Kądzior do „jedenastki” reprezentacji?

Damian Kądzior spisuje się coraz lepiej. Skrzydłowy Dinama Zagrzeb ma świetną jesień i niewykluczone, że wreszcie otrzymał realną szansę od trenera Jerzego Brzęczka w reprezentacji. Mimo bowiem, że gra w niezbyt mocnej lidze chorwackiej, to jednak jego ostatnie statystyki robią wrażenie.

W tym sezonie Kądzior zanotował już w Chorwacji 4 gole i 7 asyst. Wczoraj trafił dwukrotnie w pucharze kraju w starciu Dinama z NK Zelina (4:0). Czy dobra forma byłego gracza Górnika Zabrze nie umknie wreszcie selekcjonerowi Brzęczkowi?

To pytanie wydaje się być nielogiczne, bo w końcu na ostatnie mecze reprezentacji Kędzior był powoływany. Tyle, że wystąpił w nich jedynie w spotkaniu z Irlandią, gdzie zdaniem wielu obserwatorów był najlepszy na boisku po stronie Polaków. Pojedynki z Portugalią i Włochami skrzydłowy przesiedział na ławce rezerwowych. Trudno to było zrozumieć, ale widocznie trener Brzęczek nie ufał mu wystarczająco, by posłać go do boju w tych spotkaniach. Teraz wydaje się, że nie ma już wyjścia.

Na zbliżające się mecze z Czechami (sparing) i Portugalią (Liga Narodów) Damian Kądzior nie dość, że na pewno dostanie powołanie, to jeszcze powinien w obu tych starciach wyjść w pierwszym składzie. Żal bowiem, żeby marnował się, skoro jest w formie. Jakub Błaszczykowski i Kamil Grosicki wnosili ostatnio do kadry trochę pozytywnych impulsów, ale żadnej z nich nie jest w tak dobrej dyspozycji, co Kądzior. A, że chorwacka liga jest niby słaba? Najmocniejsza nie jest, ale z Irlandią były zawodnik Górnika pokazał, że nadaje się już na międzynarodowy poziom.