Akcja meczu! – subiektywne podsumowanie 35. kolejki Ekstraklasy

Czasem tak się zdarza, że nie mamy czasu. Obowiązki w pracy lub spotkania rodzinne powodują, że odkładamy na bok oglądanie najważniejszej ligi. Pora przyjść z pomocą potrzebującym i rozpocząć cykl „Akcja meczu!”. Będzie on polegał na subiektywnym wyborze jednej sytuacji z każdego meczu Ekstraklasy. Postaram się, żeby każdy wybór zrekompensował Wam stracony czas.

Termalica Nieciecza vs. Sandecja Nowy Sącz

Przyznacie, że zaczynamy z wysokiego pułapu. Dwie drużyny, które „walczą o spadek” – to może zwiastować mnóstwo emocji i remis na koniec spotkania. Nie inaczej było tym razem. Słyszeliśmy przekleństwa w przerwie meczu podczas wywiadu piłkarza gości, widzieliśmy mnóstwo niebananlnych zagrań, ale jedno z nich było wyjątkowe.

Kolev próbował wymusić karnego po faulu na nim. Nie zauważył jednak, że faulował go kolega z drużyny. Pisałem, że zaczęliśmy z wysokiego pułapu, więc trudno, żeby ta akcja nie była akcją kolejki.

Piast Gliwice vs. Lechia Gdańsk

Kolejne dwie ekipy, które są „zamieszane w spadek”. Ponoć Gdańszczanom zaczęły dochodzić przelewy. Nie wiem czy to przypadek czy nie, ale i wyniki zaczęły się pojawiać. Goście wygrali ten mecz 0:2 i oddalili się od strefy spadkowej. Niektórzy ten sukces zaczęli oblewać godzinę przed meczem.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to kampania reklamowa i Sebastian Mila mógł mieć te zdjęcie zrobione i tydzień temu, ale przyznacie, że publikacja takiej fotki na godzinę przed ważnym meczem jest terminem lekko niefortunnym.

Arka Gdynia vs. Cracovia Kraków

Spotkały się dwie drużyny, która już o nic nie grają. Jednak nie myślcie, że emocje były jak na grzybach. Zagotowało się „pod kopułą” paru piłkarzom. W roli głównej wystąpił Miro Covilo.

Obecność VAR i „sztama” pomiędzy kibicami obu zespołów? To nie przeszkodziło zawodnikowi Cracovii sugestywnie odepchnąć kapitana Arki, przez co naraził drużynę na grę w osłabieniu.

Śląsk Wrocław vs. Pogoń Szczecin

Kolejne dwa zespoły, które o nic nie grają. Kibice Portowców mieli okazje pogratulować swojemu wieloletniemu piłkarzowi za zdobycie stu bramek, co też uczynili wywieszając okolicznościowy transparent. Opinia publiczna zachwycała się formą Jakuba Koseckiego i faktycznie, jak spojrzymy na poniższą systuację widać, że pomocnik Śląska podejmuje odważne i dobre decyzje.

To co jednak się później stało przypomina mi grę na konsoli, kiedy w takich sytuacjach wciskam nerwowo kółko aby jakkolwiek skierować piłkę do siatki. Tym sposobem udało się Śląskowi zdobyć jedną z dwóch bramek w tym meczu.

Górnik Zabrze vs. Korona Kielce

Wielu z nas zaczęło się na nowo fascynować Górnikiem Zabrze. Beniaminek jest od kroku, żeby zapewnić sobie awans do europejskich pucharów i praktycznie cała Polska trzyma za nich kciuki. Jednym z architektów sukcesu zabrzańskiego zespołu jest młody Żurkowski, który w każdej kolejce jest głównym celem boiskowych „rzeźników”. Sam zainteresowany postanowił wziąć sprawy w swoje nogi i odpłacać rywalom pięknym za nadobne.

Szkoda, że Żurkowski zniżył się do tego poziomu, ale sam nie wiem czy lepiej bym zareagował na nieustanne ataki na moje zdrowie.

Legia Warszawa vs. Wisła Płock

Derby Mazowsza były bardzo emocjonujące, kiedy Legia postanowiła sobie odpuścić spotkanie przy stanie 2:0. Jednak zanim to się stało, musiała swoje strzelić. W tym raz w iście ekstraklasowym stylu

Pięknie bramkarz Wisły Płock nabił Cafu, aby tamtemu piłka nie odskoczyła gdzieś poza światło bramki. Ciekawostką z tego meczu jest fakt, że Cafu zdobył dwie bramki nie oddając ani jednego strzału.

Lech Poznań vs. Jagiellonia Białystok

Hit tej kolejki Ekstraklasy. Dużo się działo w trakcie i po meczu, szczególnie w obozie Kolejorza. Kibice z Bułgarskiej domagali się głowy, więc zarząd zdymisjonował Nenada Bjelicę. Największym hitem okazał się jednak nowy produkt w sklepiku Lecha Poznań.

Marketingowcy z Lecha idealnie potrafią się wczuć w nastroje kibiców, proponując im produkt, który może być dla nich zbawienny.

Wisła Kraków vs. Zagłębie Lubin

Carlitos. Ile już o nim napisano? Trzeba oddać skautom krakowskiej Wisły, że sprowadzenie Hiszpana okazało się „strzałem w dziesiątkę” nie tylko dla Wisły, ale i dla całej Ekstraklasy. Po piłkarzu nie widać gwiazdorskiego zacięcia. Na ostatnim meczu zdarzyła się typowa sytuacja, kiedy małoletni kibic prosi idola o koszulkę. Carlitos nie miał problemu, żeby obdarować małolata skromnym giftem.

Niby mała rzecz, ale dzieciak na pewno ma do teraz frajdę. Dobrze się ogląda takie obrazki.

 

Przed nami jeszcze dwie kolejki i wagon emocji. Już jutro wracamy na ekstraklasowy rollercoaster!

 

Dominik Bożek