Liga NBA – Toronto Raptors z najlepszym bilansem

Liga NBA – Toronto Raptors z najlepszym bilansem

Pascal Siakam dodał 21 pkt, Serge Ibaka – 14 i 14 zbiórek, a Kyle Lowry – 16 pkt i osiem asyst. W pokonanym zespole najskuteczniejsi byli Willie Cauley-Stein i Buddy Hield – po 24 oraz De’Aaron Fox – 20.

„To nie jest jeszcze szczyt naszych możliwości” – powiedział Leonard, który wrócił do gry po wyleczeniu kontuzji kostki. „Nie znam jeszcze w pełni naszego systemu ofensywnego. Przez większość meczu grę prowadzi Kyle (Lowry – PAP). Gdy nauczę się zagrywek w ataku, będę mógł go zastępować na tej pozycji i wtedy będzie on mógł oddawać łatwe rzuty” – dodał czołowy koszykarz ligi, który w przerwie letniej przeszedł do Raptors z San Antonio Spurs.

Toronto, jedyna kanadyjska drużyna w NBA, od porażki z Milwaukee 29 października wygrała już pięć kolejnych spotkań. W lidze z bilansem 11-1 wyprzedza broniących tytułu Golden State Warriors (10-1), najlepszych w Konferencji Zachodniej.

Znakomity mecz rozegrał w środę środkowy Miami Heat Hassan Whiteside. W meczu z San Antonio przed własną publicznością zanotował 29 pkt, 20 zbiórek i rekordowe w tym sezonie w lidze dziewięć bloków. Jego drużyna, w której nie wystąpili Dwyane Wade (względy osobiste) i Goran Dragic (kontuzja), zwyciężyła 95:88.

„Byłoby bardzo fajnie, gdyby Hassanowi udało się uzyskać triple-double, ale kontekst jego wygranych meczów nie ma nic wspólnego z linijką statystyk. Kiedy wnosi do gry taką intensywność, waleczność, wysiłek obronny, jesteśmy innym zespołem” – ocenił trener ekipy z Florydy Eric Spoelstra.

W drużynie Spurs wyróżnili się zagraniczni rezerwowi: Australijczyk Patty Mills – 20 i Łotysz Davis Bertans – 19. Cały zespół miał jednak najgorszą skuteczność w ataku w sezonie regularnym od 2008 roku – 33 procent. Czołowy strzelec LaMarcus Aldridge trafił tylko dwa z 14 rzutów z gry.

Inny środkowy, i to w debiucie w nowym zespole, przyczynił się do zwycięstwa Los Angeles Lakers. Tyson Chandler w swoim pierwszym meczu w barwach „Jeziorowców” po przejściu z Phoenix Suns zasłużył na owacje w rodzinnym mieście. Gospodarze pokonali Minnesota Timberwolves 114:110.

LeBron James był bliski 75. w karierze triple-double, uzyskując 24 pkt, 10 zb. i dziewięć asyst, Kyle Kuzma i Josh Hart dodali po 21 pkt, ale to Chandler popisał się bardzo ważnymi zbiórkami w ataku w ostatniej minucie meczu i przeszkodził w oddaniu celnego rzutu Derrickowi Rose (31 pkt), który mógł odwrócić losy meczu. Rozgrywający 18. sezon w lidze środkowy grał aż 23 minuty i zebrał z tablic dziewięć piłek.

„Każda minuta, którą spędził na parkiecie, miała wpływ na naszą grę” – przyznał James, zwracając uwagę na poprawę defensywy zespołu.

Lakers z bilansem 5 zwycięstw i 6 porażek zajmują obecnie 10. miejsce w Konferencji Zachodniej. (PAP)

cegl/ giel/