Trzy Korony – trzy mistrzostwa?

  • Redakcja

Od dziś kibice hokeja na lodzie mogą świętować – na taflach w Bratysławie i Koszycach ruszają właśnie Mistrzostwa Świata elity, a kapitalnie zapowiada się już pierwszy dzień rywalizacji. Faworytów jest jak zwykle kilku, jeden z nich (Szwecja) może zapisać się na kartach historii tej dyscypliny. Najlepszą drużynę globu poznamy 26 maja.

Słowackie mistrzostwa odbędą się jednak w cieniu dramatu, o czym także niestety musimy napisać tu kilka zdań. Parę dni przed startem świat obiegła wiadomość o samobójczej śmierci byłego mistrza świata, Adama Svobody. Czeski bramkarz, wraz z kolegi z reprezentacji, sięgnął po złoty medal w 2005 roku. Choć nie grał nigdy zza oceanem, to w swojej ojczyźnie cieszył się sporą popularnością, był dwukrotnym mistrzem Czech. Po zakończeniu kariery w 2017 roku, szkolił swoich następców m.in. w zespole Dynama Pardubice. 7 maja br. odebrał sobie życie… Czesi w dzisiejszym inauguracyjnym spotkaniu przeciwko Szwedom zapewne wystąpią z czarnymi opaskami na znak żałoby.

Właśnie pierwszy przeciwnik naszych południowych sąsiadów – Szwecja – ma szanse trwale zapisać się na kartach historii. Jeśli wygra w całym turnieju, nie tylko obroni tytuł sprzed roku, ale będzie pierwszą drużyną od czeskiej dominacji z lat 1999-2001, która trzy raz z rzędu weźmie złote medale MŚ. Takich ekip nie było znowu tak wiele – np. Amerykanie, którzy zawsze uchodzą za faworytów, wygrali tylko dwa turnieje w całej historii, nie mówiąc już o zwycięstwach seriami. Te były zaś – w zamierzchłych czasach – udziałem Kanadyjczyków i dawnego Związku Radzieckiego.

Choć Szwedzi nie uchodzą za głównych faworytów do zwycięstwa w imprezie (kurs forBET: 4.50), to jednak trzeba przyznać, że na Słowację przywieźli niesamowicie mocny zespół, złożony w głównej mierze z zawodników grających na co dzień w NHL – łącznie jest ich w kadrze aż 16. Co ciekawe jednak, drużyna jest mocno przemeblowana i różni się od tej sprzed roku: tylko siedmiu zawodników wygrywało poprzedni turniej w Danii. Teraz zabraknie m.in. kapitana złotej ekipy Mikaela Backlunda, który zrezygnował z wyjazdu na mistrzostwa, bo razem z żoną czeka na narodziny syna. Słowacki czempionat będzie wyjątkowy jeszcze z innego szwedzkiego powodu –  ostatni raz w karierze kadrę narodową na MŚ poprowadzi aktualny jeszcze trenera Trzech Koron, Rikard Gronberg. Szkoleniowiec, zanim będzie kontynuował karierę w NHL, chce z przytupem skończyć swoją misję i z pewnością marzy o trzecim z rzędu triumfie.

Plany te mogą zniweczyć, co zaznaczono wyżej, żądni triumfu (ostatni w… 1960 roku) Amerykanie, mistrzowie świata z lat 2015-16 Kanadyjczycy, ale jednak przede wszystkim Rosjanie. Dlaczego akurat oni? To proste: wyjątkowe posiłki z NHL. Zza oceanem nadal trwa batalia o Puchar Stanleya, ale wielu graczy już zakończyło tegoroczne zmagania. Rosjanie mają w tym wyjątkowe „szczęście”, bo w ich zespole zagrają dzięki temu takie hokejowe tuzy, jak np. najwyżej sklasyfikowany w punktacji kanadyjskiej sezonu zasadniczego NHL Nikita Kuczerow, król strzelców sprzed play-offów Aleksander Owieczkin, czy genialny golkiper z Tampy Andriej Wasilewski. To oni mają poprowadzić Sborną do pierwszego od 2014 roku zwycięstwa w MŚ elity.

O tym jednak, że w hokeju – oprócz głośnych nazwisk, wybitnych indywidualności – liczy się gra całego zespołu przypomniał przykład ubiegłorocznych srebrnych medalistów. Szwajcarzy, bo o nich mowa, w drodze do finału nieoczekiwanie rozprawili się najpierw z Finami, a później z Kanadyjczykami. Czy stać ich na powtórzenie tego wielkiego sukcesu? Będzie o to ciężko, ale niewątpliwie zespół Helwetów, złożony tak z doświadczonych już graczy, jak i zdolnej młodzieży, może w kilku meczach kolejny raz zaskoczyć faworytów. Gwiazdą Szwajcarów być może będzie najskuteczniejszy gracz New Jersey Devils (17 goli, 30 asyst), Nico Hischier. 20-latek, co ciekawe, jest debiutantem w teamie trenera Patricka Fischera.

Największe nadzieje w zespole Niemiec z kolei wiążę się z liderem Edmonton Oilers, Leonem Draisaitlem. Dlaczego akurat zwróciliśmy uwagę na naszych zachodnich sąsiadów? Z dwóch powodów. Po pierwsze, Niemcy to aktualni wicemistrzowie olimpijscy, a na Słowacji zobaczymy aż 11 hokeistów, którzy w Pjongczangu sprawili wielką sensację. Po drugie zaś, w ich składzie gra syn byłego trenera reprezentacji Polski Jacka Płachty, Matthias. I to właściwie jedyny polski akcent na startujących dziś MŚ elity. Gdzie te czasy, gdy nasi hokeiści rywalizowali (ostatnio w 2002 r.) z najlepszymi zespołami świata? Na podobny turniej poczekamy jeszcze bardzo, ale to bardzo długo…

Kursy w forBET na piątkowe mecze MŚ:

16.15. Rosja vs. Norwegia: 1 – 1.03, X – 14.00, 2 – 23.00

16.15 Finlandia vs. Kanada: 1 – 5.20, X – 5.20, 2 – 1.45

20.15 USA vs. Słowacja: 1 – 1.27, X – 6.60, 2 – 7.20

20.15 Czechy vs. Szwecja: 1 – 3.70, X – 4.50, 2 – 1.69

Pełna oferta na MŚ Elity dostępna TUTAJ.