Chipsy, wino i latające krzesło – kolejna cyrkowa federacja wkracza do gry

  • Redakcja

Wyobraźcie sobie, że idziecie na imprezę rodzinną do rodziców swojej ukochanej. Imieniny przyszłej mamy są oczywiście należycie zakrapione alkoholem, jeden z drugim wujkiem zaczynają rozrabiać. Podczas opowiadanych historii schodzi na świństwa, w których obaj czują się wyśmienicie. Przy sałatce jarzynowej i krokietach zaczyna się rzucanie mięsem i sprośne opowiadanie dowcipów. Dialog już dawno traci na jakości, czujecie zażenowanie, z każdą chwilą coraz bardziej żałujecie, że przyjechaliście na imieniny. 

Generalnie pozostaje niesmak. Nie chciało wam się nigdzie jechać, ale wypadało, poznaliście rodzinę z tej najgorszej strony i już na zawsze będziecie mieli z tyłu głowy całe zajście. Nie pałacie już miłością do nikogo z nowej rodziny, czujecie niesmak, najchętniej urodziny czy imieniny odłożylibyście w terminie na możliwie najdalszy termin.

Tak samo my czujemy się po tym, co zobaczyliśmy dzisiaj w Warszawie. Tam odbyła się konferencja prasowa przed pierwszą galą FFF MMA, która 8 czerwca odbędzie się w Zielonej Górze. Udział w niej wzięli wszyscy bohaterowie premierowego wydarzenia. Byli też gwiazdy walki wieczoru – Marcin Najman i Paweł Trybała.

11 dni temu miał kontuzję, przez którą przerwał walkę w 1. rundzie. Wiemy już, kiedy stoczy kolejny pojedynek

Nie chcemy broń Boże, żebyście szukali filmiku z konferencji w internecie. Nie chcemy, żebyście poświęcali ponad pół godziny na to wszystko, co miało miejsce w stolicy. My musieliśmy to jednak obejrzeć – taka praca – i… jesteśmy zażenowani. Przestajemy wierzyć w jakąkolwiek ludzką przyzwoitość.

Z konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, że:

  • Najman skończył karierę, ale mimo wszystko walczyć zamierza
  • Trybson waży około 20 kilogramów mniej od Najmana
  • Najman jest kontuzjowany, ale to nic nie szkodzi
  • Najman twierdzi, że zrobił w sporcie wielką karierę
  • Trybson kupił sobie na konferencję chipsy i wino „Najman”
  • Trybson kilkukrotnie zmiażdżył słownie Najmana
  • Trybson chciał uderzyć Najmana krzesłem
  • Najman rzucił butelką w rękę trenera Trybsona, Mirosława Oknińskiego

Dowiedzieliśmy się, że w pojedynku Słodkiewicza z Pudzianowskim (bratem Mariusza) nikt nie jest prawdziwym zawodnikiem MMA i w sumie to żaden nie przywiązywał nigdy do walk większej uwagi. Obaj są związani co prawda ze sportem, ale MMA to – umówmy się – taki tam wybryk. Słodkiewicz dostał telefon od włodarzy dwa tygodnie temu i podjął decyzję, że nie pozostaje mu nic, tylko skorzystać z propozycji i zawalczyć.

Generalnie cyrk. Butelki, krzesła, wino, chipsy, obrażanie, przekleństwa i wszystko to, co psuje wizerunek mieszanych sztuk walki. Początkowo jeszcze starano się nawinąć kibicom makaron na uszy, że to będą walki celebrytów. Gdy jednak wchodzimy na stronę internetową federacji – www.fffmma.pl – to wiemy już wszystko – chodzi o sport. Gdyby było inaczej, nie wymienianoby nazwy sportu, jakim jest MMA.

Nie wiemy, co czeka nas 8 czerwca, ale jedno jest pewne – na pewno każdy z zawodników zostanie godnie wynagrodzony za swój występ w zielonogórskiej klatce. Podczas wywiadów, które miały miejsce po konferencji, kilkukrotnie poruszono ten wątek i każdy z bohaterów wydarzenia podkreślił, że hajs się zgadza.

Do gali został miesiąc. Podobnych scen do tych dzisiejszych, jeszcze pewnie trochę zobaczymy. W końcu nic nie kręci dzisiejszej publiki tak, jak skrajne emocje. Granica dobrego smaku zostaje przesunięta coraz dalej.