CCC Polkowice Tygrysem Europy

  • Redakcja

Zespół z Dolnego Śląska najpewniej już dziś obroni tytuł mistrzów Polski w kobiecym baskecie. Przewaga klubu z Dolnego Śląska nad resztą stawki – pod względem finansowym i sportowym – w ostatnim czasie nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Czy CCC Polkowice zdominuje rozgrywki, jak niedawno robiła to Wisła CanPack Kraków, a jeszcze wcześniej Lotos Gdynia? Wiele na to wskazuje, choć o wszystkim w przeważającej mierze decyduje wola jednego człowieka.

Dariusz Miłek (na zdjęciu powyżej ze swoją partnerką Valeriyą Musiną), a więc twórca potężnej dziś firmy obuwniczej CCC, zaczynał swoją karierę tuż po zmianach ustrojowych jako drobny handlarz. Pozycja jego, założonego w 1989 roku, przedsiębiorstwa stopniowo rosła, aż po 10 latach sieć obuwnicza „Miłek” została przemianowana na CCC (skrót od Cena Czyni Cuda). Dziś firma ta jest wyceniana przez Giełdę Papierów Wartościowych na 7,66 mld złotych, a swoje produkty sprzedaje także poza granicami Polski. Nic zatem dziwnego, że jej twórca nazywany jest „królem obuwia”, choć za młodu chciał raczej być „królem kolarstwa”. To drugie marzenie spełniło się pośrednio – Miłek od lipca ubiegłego roku jest głównym sponsorem amerykańskiej grupy kolarskiej (wcześniej BMC), która należy do jednych  z najlepszych na świecie i jest zaliczana do World Touru. Gwiazdą CCC Team jest mistrz olimpijski z Rio, Belg Greg Van Avermaet, co właściwie mówi samo za siebie.

Żeński klub koszykówki to ważna, ale jednak druga sportowa inwestycja Miłka. Pierwszą jest bez wątpienia kolarstwo. Po całkiem obfitych w medale latach na krajowym podwórku (np. złoto w 2013, srebro w 2011, 2012, 2014) oraz występach w Eurolidze, firma CCC wycofała się ze sponsorowania drużyny. „Rezygnujemy ze wsparcia kolarstwa górskiego oraz koszykówki na rzecz grupy kolarstwa szosowego CCC Sprandi Polkowice. Będziemy na ten cel przeznaczać 0,5% przychodów grupy CCC, co daje kwotę 13 mln zł” – ogłoszono w 2015 roku. Mimo to, za znacznie mniejsze pieniądze ekipa MKS-u Polkowice, wspierana głównie przez miasto, była o krok o zdobycia brązowego medalu. To się nie udało, ale udał się za to szybki powrót Miłka do klubu i to z maksymalnymi celami: mistrzostwem Polski i awansem do Final Eight Euroligi. Na realizację obu trzeba było trochę poczekać – pierwsze zadanie zostało wykonane w ubiegłym sezonie. W obecnym zaś polkowiczanki, będące o krok od obrony tytułu najlepszej drużyny w Polsce, awansowały do ćwierćfinału Euroligi, w którym musiały jednak uznać wyższość jednego z rosyjskich gigantów i późniejszego finalisty tych rozgrywek, Dynama Kursk.

Pod względem finansowym pułap rosyjskich drużyn jest po pierwsze na pewno trudny do osiągnięcia, po drugie zaś właściwie trudny do oszacowania. W środowisku koszykarskim krążą legendy o sposobie wypłacania pieniędzy koszykarkom przez tamtejszych szefów. Pewne jest to – patrząc po nazwiskach w Dynamie czy UMMC Jekaterynburgu – że muszą być to ogromne pieniądze. Jak jest w Polkowicach? Według nieoficjalnych informacji amerykańskie liderki CCC, a więc Tiffany Hayes i Jasmine Thomas, mogą liczyć nawet na 20 tys. dolarów miesięcznie, a taka gaża jest nawet rzadko spotykana w Polsce u mężczyzn.

Niewątpliwie jednak pewnym mankamentem organizacyjnym jest niewielka, mogąca pomieścić 1000 kibiców hala CCC w liczących ponad 22 tys. mieszkańców Polkowicach. „Zdobędziemy trzy Mistrzostwa Polski z rzędu i wybuduje pan burmistrz w Polkowicach piękną halę sportowo-widowiskową. Zgoda?” – zapytał Miłek w 2016 roku ówczesnego burmistrza miasta, Wiesława Wabika. Władza się zmieniła, ale realizacja trzech tytułów mistrzowskich z rzędu jest w toku – ciekawe więc, czy nowy burmistrz Polkowic Łukasz Puźniecki poprze ambicje właściciela firmy CCC? Z nową halą polkowicka drużyna będzie właściwie kompletna w swej dominacji. A należy tu dodać, że nie przegrała ona w play-offach od 2017 roku.

Kursy w forBET na 3. mecz finału Energa Basket Ligi Kobiet:

17.10 AZS Gorzów vs. CCC Polkowice: 1 – 4.70, X – 19.00, 2 – 1.20.