Albo gramy, albo się zwijamy

  • Redakcja

Sytuacja w piłkarskim Nowym Sączu jest nie do pozazdroszczenia. Nikt właściwie nie wie, jak potoczą się dalsze losy klubu założonego w 1910 roku. Wiadomo na pewno, że ostatni dzień kwietnia będzie także ostatnim na stanowisku prezesa  Tomasza Michałowskiego, a rada nadzorcza właśnie zastanawia się, kto przejmie po nim stery. Według plotek, będzie to ktoś, komu jest po drodze z nowym prezydentem miasta Lubomirem Handzlem, choć Michałowski – jak utrzymuje – odszedł ze względu na sprawy rodzinne.

Czemu miejska polityka jest tu tak ważna? To proste: Sandecja jest finansowana w ogromnej większości przez kasę miasta. Przedstawiciele władz Nowego Sącza mieli zasugerować radzie nadzorczej klubu po marcowym zwycięstwie drużyny z Wartą, że walka o awans do Ekstraklasy to kiepski pomysł. Niby nikt nie mówił tego wprost, ale sugestia poszła. I to poszła w eter, bo zawodnicy poprosili komentującego następny mecz Sandecji ze Stalą Mielec na antenie Polsatu Sport Marcina Feddka, by ten nagłośnił sprawę. „Najpierw wymienia się skład, sprowadza nowy sztab, obiecuje pewne rzeczy, a potem nagle na siedem kolejek przed końcem mówi się piłkarzom: nie awansujcie, koniec zabawy. Paranoja. W naszym futbolu jest mnóstwo paranoi, ale to już totalne przegięcie” – powiedział później Feddek (weszlo.com). Dziś, na cztery kolejki przed końcem rywalizacji w I lidze wiadomo już, że powrót ubiegłorocznego spadkowicza do Ekstraklasy jest prawie niemożliwy. Strata do drugiego w tabeli ŁKS-u Łodź wynosi 11 punktów, a do zdobycia jest maksymalnie 12. Sandecja pod wodzą trenera Tomasza Kafarskiego osiągnęła cel podstawowy – utrzymanie się w lidze – z nawiązką.

Sam Kafarski chwilę po tym, jak objął swoje stanowisko, zadeklarował „walkę o zwycięstwo w każdym meczu”. Nie wiedział jednak wówczas nawet jakim składem będzie dysponował. Potwierdził jedynie swoje ambicje. Po drugie zaś, nie mógł przypuszczać, że po jesiennych wyborach samorządowych sytuacja w mieście zmieni się na tyle, że dalsze funkcjonowanie klubu stanie pod wielkim znakiem zapytania. Nowy prezydent Nowego Sącza powiedział wprost: bez sponsora strategicznego to nie będzie możliwe, w kasie brakuje pieniędzy. Handzel napisał jednak list do premiera Mateusz Morawieckiego z prośbą o wsparcie, niedawno zaś gościł ludzi chcących wybudować nowy, ośmiotysięczny stadion. Czy coś się w tych sprawach wreszcie zmieni, a działania wyjdą poza deklaratywność? Budowa nowego obiektu jest priorytetem, aktualny nie spełnia wymogów pierwszoligowych, nie mówiąc już o Ekstraklasie.

Wcześniej bywało źle, ale było stabilnie. Teraz brakuje wsparcia prezydenta i rady miasta. To nie jest tak, że ktoś w mieście tego stadionu nie chce, ale po prostu procedury sprawiają, że na razie nie można rozpocząć budowy i wszystko stoi w miejscu. Raków Częstochowa wie coś na ten temat. Oni od kilku miesięcy zmagają się z tym samym problemem” – powiedział ustępujący prezes nowosądeczan Michałowski (sport.pl).

Dla jednych, nielicznych zatem sugestia o odpuszczeniu walki Sandecji o awans była troską o dobro klubu, w myśl powiedzenia: nie porywajmy się z motyką na słońce. Dla przeważającej większości zaś, takie postawienie sprawy jest po prostu nieuczciwe, bo godzi w podstawowy sens rywalizacji sportowej, w jakikolwiek sens pracy. Trenerzy, piłkarze mogą czuć się oszukani, nie mówiąc już o kibicach Biało-Czarnych.

Kursy w forBET na czwartkowe mecze Ekstraklasy:

18.00 Arka Gdynia vs. Miedź Legnica: 1 – 2.29, X – 3.30, 2 – 3.30

18.00 Wisła Płock vs. Korona Kielce: 1 – 1.99, X – 3.60, 2 – 3.85

20.30 Śląsk Wrocław vs. Górnik Zabrze: 1 – 2.21, X – 3.35, 2 – 3.45

20.30 Zagłębie Sosnowiec vs. Wisła Kraków: 1 – 1.97, X – 3.90, 2 – 3.60