Krakowskie Narcos…

  • Redakcja

Sympatycy Białej Gwiazdy spodziewali się zatrzymań, lecz chyba z trochę innych pobudek. Były wiceprezes Wisły Kraków, Damian D. oraz pseudokibice Wisły Kraków, Cracovii oraz Lechii Gdańsk zostali zatrzymani pod zarzutem działania w grupie przestępczej handlującej narkotykami. Spora część zatrzymanych związana jest z „Wisła Sharks Hooligans”, która to była przedmiotem ostatnich kontrowersji na stadionie przy ulicy Reymonta. Czy taki ciąg wydarzeń zwiastuje oczyszczenie Wisły z nieciekawej przeszłości i sprawi, że pod Wawelem wszystko wróci do normy? 

Ciężki był to rok dla Wisły – groźba bankructwa, kontakt z dziwnymi osobami pokroju Vanny’ego Ly, a także niejasne interesy Marzeny Sarapaty. Na całym krajobrazie nędzy i rozpaczy postanowił pojawić się jednak Jarosław Królewski, który bezapelacyjnie pomógł wyciągnąć krakowian z dna i unormował sytuację w zespole. Przed nim i jego ludźmi kolejne wyzwania, lecz ciężko uwierzyć, aby w Wiśle ktokolwiek dzisiaj chciał odrzucić pomoc ze strony właściciela firmy Synerise. Strategia na przyszłość to jedno, czym innym jest jednak rozliczenie osób, które miały bardzo negatywny wpływ na aktualny stan rzeczy w Wiśle. Bez wątpienia do takiego grona należy była prezes Białej Gwiazdy, która jednak zajmuje się bardziej pisaniem pozwów za niszczenie zawodowej kariery, aniżeli bierze poważną odpowiedzialność za niedawne problemy drużyny. Dzisiejsze wydarzenia pokazują jednak, że coś się ruszyło i mimo, że sprawa nie dotyczy bezpośrednio zarzutów związanych z działalnością Wisły Kraków, sympatycy klubu ucieszyli się z podawanych informacji.

Sprawa jest rozwojowa, a w dodatku bardzo świeża: brakuje zatem szczegółów dotyczących ewentualnego wykorzystywania zaplecza kibicowskiego do dystrybucji narkotyków, a także konkretnych zarzutów wobec wyżej wymienionych osób. Zaskakiwać może nawet, z futbolowego punktu widzenia, szeroki zakres współpracy – rzadko zdarza się bowiem, że kibice Wisły oraz Cracovii działają ramię w ramię. Jak widać – dla mocniejszego tematu, jest ogromna szansa się zjednoczyć. Jakie będą natomiast dalsze kroki wobec wobec Sharksów, których flagi wciąż widoczne są na stadionie Wisły Kraków, a wielu zauważa, że mimo całej afery ich wpływy w klubie są dalej nieograniczone? To wyzwanie nadal przed ludźmi związanymi z krakowską ekipą – jego realizację mogą nieco wspomóc dzisiejsze doniesienia, które niejako dają alibi na poważniejszą walkę z tym podmiotem.

Od „Zbawiciela” do „pryszczatego celebryty spod Gorlic”…

Wydaje się, że to dopiero początek większych porządków przy Reymonta – mimo ustabilizowania sytuacji w lidze, a także zachowania ciągłości funkcjonowania klubu na poziomie Ekstraklasy, przed Wisłą jeszcze wiele wyzwań. Najważniejsze z nich to rozliczenie się z przeszłością i pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które doprowadziły do tak fatalnego stanu rzeczy. W komentarzach fanów widać jasne wezwanie, że kolejną zatrzymaną będzie Marzena Sarapata. Jakże zabawnie wygląda, w świetle dzisiejszej wiedzy, wywiad z byłą prezes Wisły Kraków, która narzekała, że to ona jest ofiarą pseudokibiców, podczas gdy wiceprezesem za czasów jej kadencji był także Damian D. Smutne, że tacy ludzie zostali dopuszczeni do jakiejkolwiek decyzyjności w krajowym futbolu: nie chodzi tutaj przecież tylko o sam sport, ale także o zagrażanie całemu środowisku futbolowemu, niewinnemu w żadnym stopniu wspomnianemu stanowi rzeczy. Chyba warto zastanowić się przed kolejnym narzekaniem na właścicieli, dyrektorów czy najważniejsze osoby w ulubionych drużynach: bo zupełnie inny wymiar ma tzw. futbolowa patologia dotycząca poziomu konkretnych spotkań, a czym innym jest patologia w pełnym tego słowa znaczeniu. Miejmy nadzieję, że jej powolną eliminację będziemy mogli śledzić w najbliższych dniach…