Bożydar Iwanow: Krótka potęga tymczasowości

  • Redakcja

Niewiele jest pewnie dziedzin, w której o losie przełożonych decydują pracownicy. To raczej szef decyduje o tym, kogo zatrudnia. I kogo może zwolnić. W piłce bywa inaczej. Przecież to nie prezesi Legii Warszawa, Lecha Poznań czy Arki Gdynia decydowali o zwolnieniach Ricardo Sa Pinto, Adama Nawałki czy Zbigniewa Smółki. Każdy z trzech wymienionych wyżej trenerów nie „pasował” szatni.

Popatrzmy na postawę wszystkich tych klubów pod wodzą szkoleniowców tymczasowych. Legia – sześć punktów. Z Jagiellonią otwierającego gola strzela Kasper Hamalainen, o którym przez ostatnie miesiące mówiono, że jeśli wychodzi na boisko to tylko po to, by w jego miejsce z ławki mógł wejść Miroslav Radović. Rodak Aleksandara Vukovicia – totalnie odstrzelony przez Portugalczyka.  Drużyna przebiega kilkanaście kilometrów więcej niż kilka dni wcześniej w Krakowie. W Zabrzu drużyna wychodzi z wielkich opałów, a dwie bramki strzela niemogący odnaleźć się w taktyce „Ryszarda” Carlitos. Legia jest znów w „swoich” rękach i tak jak przed rokiem – po zamianie Romeo Jozaka na bardziej przyjaznego piłkarzom Deana Klafurića pewnie obroni tytuł.

Poznań nie zaakceptował metod Nawałki, więc drużynę oddano w ręce bardziej „sterowalnego” Dariusza Żurawia. Co prawda były obrońca wygrał „tylko” pierwsze spotkanie z Pogonią Szczecin, ale Lechowi zdarzały się już zdecydowanie gorsze wpadki i mecze niż sobotnia porażka z liderem w Gdańsku. Pierwsza ósemka wcale nie jest jednak pewna i jestem ciekaw, jak rezygnacja z byłego selekcjonera zostanie oceniona, gdy Jagiellonia za tydzień wygra przy Bułgarskiej, a Wisła Kraków pokona Zagłębie w Lubinie… Czyja to będzie wina? Nawałki, Żurawia, a może Djurdjevicia jeszcze?

W Gdyni odpowiedzialność za najdziwniejsze „twitterowe” rozstanie z trenerem zwalono na kibiców. Grozili, że przerwą mecz, co skończy się walkowerem? Jeżeli nawet takie głosy się pojawiły, to nie chce mi się w nie wierzyć. W dzisiejszych czasach mediów społecznościowych każdą plotkę można rozdmuchać do dowolnych rozmiarów. I dorobić do niej każdą historię. Gdy Smółka się spakował, Arka rozegrała dwa najlepsze w tym roku mecze.

Czy jest jakieś wyjście z tego błędnego koła? Czy właściciel musi tak dobierać trenera, by ten mógł działać na tych samych falach w dużej grupie różnych charakterów? Czy będziemy musieli przebadać go przez specjalistów od psychologii, by stwierdzić, że wszystkich będzie traktować sprawiedliwie? Czy w Warszawie, Poznaniu i Gdyni wyrzucając trenerów byli już dogadani z następcami odpowiadającymi konkretnej koncepcji? No właśnie nie. W Polsce wszystko to, co tymczasowe często przez jakiś czas zdaje egzamin. Teraz niech zdadzą go prezesi. A potem i tak zarówno ich, jak i szkoleniowców „przeegzaminują” piłkarze.

Kursy w forBET na poniedziałkowy mecz Wisły Płock ze Śląskiem Wrocław: 1 – 2.75, X – 3.25, 2 – 2.70.