Ćwierćfinał Energa Basket Ligi Kobiet już częściowo, a dokładnie w połowie jest rozstrzygnięty. Jak zwykle w rywalizacji kobiet nie zabrakło emocji i sportowo dramatycznych akcji w końcówkach meczów. Pewnym krokiem po obronę tytułu mistrzowskiego zmierza zdecydowanie najbogatsza ekipa w Polsce, CCC Polkowice.

Rywalizacja polkowiczanek z zespołem z Lublina przebiegła właściwie do jednego kosza. Niby w pierwszym meczu wynik (82:77) nie był tak wysoki, jak w późniejszych starciach, ale na nieco ponad minutę przed końcem CCC wygrywało różnicą 12 punktów. Czyli właściwie kontrolowało sytuację. W półfinale zaś mistrzynie Polski czeka niewygodny, ambitny przeciwnik – Arka Gdynia.

Koszykarki trenera Gundarsa Vetry wyeliminowały po trzech spotkaniach utytułowaną, choć już nie tak silną jak przed laty, Wisłę CanPack Kraków. Gdynianki niby przeszły ćwierćfinał bez większych problemów, ale jednak Wiślaczki potrafiły się przeciwstawić. W drugim spotkaniu dogrywkę Arce dał wspaniały rzut z połowy boiska Barbory Balintovej. Szkoda tylko, że obsługa medialna rozgrywek EBLK nie stoi na tak wysokim poziomie, jak u facetów. I niestety nie jesteśmy w stanie pokazać tego Państwu, choć naprawdę mocno przeczesaliśmy internet. Nie ma. I zwycięstwa Wisły też nie było, podobnie zresztą jak w trzecim meczu u siebie, także rozstrzygniętym w dramatycznych okolicznościach – gdyby w samej końcówce meczu wszystkie trzy osobiste rzuciła Jordin Canada, wówczas znowu mielibyśmy dogrywkę. „Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak wcześnie zakończyłam sezon. Wszystkie moje ostatnie sezony to były finały i walka o złoty medal. Jest to moja osobista porażka, bo nie ukrywam, że wracając do Wisły miałam w planach walczyć o medale, a nie kończyć sezon po fazie ćwierćfinałowej” – powiedziała rozżalona Wiślaczka, Justyna Żurowska-Cegielska.

O emocje zadbały także obie drużyny z Kujawsko-Pomorskiego. I doprawdy trudno zrozumieć, jak to stało, że zarówno Energa Toruń, jak i Artego Bydgoszcz potrafiło przedłużyć swoje rywalizacje (kolejne spotkania dzisiaj). W końcu obie przegrały dwa pierwsze pojedynki z odpowiednio: AZS-em Gorzów oraz Ślęzą Wrocław. Na swoich parkietach! Po czym pojechały w dalekie podróże i… wygrały na boiskach rywalek, choć na swoich terenach zupełnie oddały im pole. Ach, te kobiety… Właśnie w nieprzewidywalności tkwi siła – nie dla wszystkich fanów koszykówki zrozumiała – żeńskiej formy basketu. I dobrze, bo mamy kolejne spotkania ćwierćfinałowe przed sobą.

Następne mecze w ramach 26. kolejki mamy także w Energa Basket Lidze. Dzisiaj najciekawiej wygląda starcie Miasta Szkła Krosno z Legią Warszawa (kursy w forBET: 1 – 3.40, X – 16.00, 2 – 1.34), bo gospodarze stoją nad przepaścią do 1.ligi. Czy najskuteczniejszy zawodnik EBL Jabarie Hinds przedłuży nadzieje krośnian na pozostanie w elicie? Interesująco powinno być także w Radomiu, gdzie miejscowy HydroTruck podejmie MKS Dąbrowę Górniczą (kursy w forBET: 1 – 1.83, X – 14.00, 2 – 2.07) – ta druga ekipa jest bezpośrednim rywalem Legii i Polpharmy, która nieoczekiwanie wygrała u siebie z Polskim Cukrem Toruń, w walce o play-offy.