Pięć argumentów, by Barcę ostrzec przed Lyonem

  • Redakcja

Faworyt rywalizacji FC Barcelony z Olympique’em Lyon na Camp Nou jest oczywisty, jednak patrząc na to co się dzieje w obecnej edycji Champions League, absolutnie nie można francuskiej drużyny skreślać już na starcie. Liczba nieprawdopodobnych zdarzeń na etapie 1/8 finału tych rozgrywek skłania nas raczej ku temu, by przestrzec Barcę przed przesadnym rozluźnieniem. Znaleźliśmy zatem 5 argumentów, które powinny stanowić dla Messiego i spółki przestrogę oraz źródło dodatkowej motywacji.

1. Los innych hiszpańskich drużyn

Barcelona jeszcze tydzień temu mogła z zazdrością spoglądać na sytuacje Realu i Atletico w europejskich rozgrywkach. Awans Królewskich wydawał się, jak pamiętamy, więcej niż pewny, ale przecież położenie drużyny Diego Simeone także było doskonałe. Jedna bramka w Turynie i pozamiatane, a przecież Juve musi zaatakować – ta myśl pozwalała kibicom z Wanda Metropolitano cieszyć się niezmąconym snem przez pełne dwa tygodnie. Aż do wczoraj. Minimalistyczne podejście do meczów rewanżowych zemściło się brutalnie na reprezentantach LaLiga.

2. Wspomnienie spotkania z Romą

Uczucia, jakie w ostatnim czasie towarzyszą fanom piłki z Madrytu, są dobrze znane także Katalończykom. Przed rokiem Duma Katalonii wygrała w cuglach pierwszy mecz z AS Roma 4-1 i do Rzymu piłkarze lecieli z uśmiechami na twarzach, a kibice radośnie debatowali o widocznej na horyzoncie potrójnej koronie. Skończyło się katastrofą, a przecież wyższość czysto piłkarskich umiejętności piłkarzy Valverde nad zespołem Giallorossich wydawała się być oczywista. Przy okazji meczu z Lyonem kilka analogii do tamtej rywalizacji będziemy w stanie wskazać.

3. Lyonu patent na mocarzy

Z pozoru Olympique nie jest już dla europejskich tuzów tak groźnym rywalem jak dekadę temu, ostatecznie wzrost podatków dla najbogatszych (już wcześniej we Francji dużo wyższych niż w ogromnej większości europejskich państw) nie pozwala zespołom Ligue 1 normalnie konkurować na rynku transferowym, nie sposób też zatrzymać w klubach największych gwiazd. Mimo tego, włodarze Lyonu potrafili zmontować naprawdę ciekawą kadrę, która jest wzorcowym połączeniem adeptów klubowej akademii i przemyślanych transferowych wzmocnień. Efekt: w lidze Lyon jest na bezpiecznym trzecim miejscu, przebrnął przez wyrównaną grupę w Lidze Mistrzów – a przy tym wszystkim…

… wie jak ogrywać wielkich rywali. Podopieczni Bruno Genesio z drużynami z najwyższej światowej półki grali w tym sezonie pięciokrotnie. Bilans: dwa zwycięstwa – z PSG i Manchesterem City na Etihad, dwa remisy – rewanż z The Citizens, w którym Lyon wypuścił trzy punkty w końcówce oraz pierwszy mecz z Barcą, i tylko jedna porażka – na Parc des Princes z mistrzem Francji.

4. Powrót Fekira

Wiadomo, że jeśli Blaugrana zagra na swoim dobrym poziomie, to żaden zawodnik Lyonu nie uchroni swojego zespołu przed odpadnięciem. Mimo wszystko, powrót po absencji największej gwiazdy rywala to fakt, który wymaga odnotowania. Szczególnie, że Nabil Fekir w wysokiej formie bywa po prostu nie do zatrzymania, ubiegłoroczny Mistrz Świata niejednokrotnie rzucał wyzwanie Neymarowi w konkursie na najefektowniejszą bramkę kolejki Ligue 1. Jednocześnie obrona Barcelony w tym sezonie nie zawsze wygląda jak monolit, napastnicy rywali regularnie wyprowadzają ją w pole dwójkowymi wypadami albo nawet samodzielnymi szarżami. Ostatnio, w sobotę, dokonał tego piłkarz Rayo Vallecano Raul de Tomas, który nie potrzebował wsparcia kolegów by trafić do siatki na Camp Nou.

5. Wynik z pierwszego meczu

Punkt będący de facto podsumowaniem całej listy. Jeśli w ostatnim czasie w Lidze Mistrzów absolutni faworyci do awansu, drużyny z Hiszpanii i nie tylko, potrafią trwonić wypracowaną przewagę z niebywałą łatwością, jeśli sama Barca ma takie doświadczenia sprzed roku, jeśli dodatkowo jej przeciwnik Lyon wie jak zatrzymywać wielkich rywali, a do jego składu wraca największa gwiazda – rezultat 0-0 z pierwszego meczu trudno uznać za przyjazny punkt wyjściowy. Żeby uniknąć igrania z losem gospodarze będą musieli jak najszybciej wypracować dwubramkową przewagę, a to oznacza konieczność gry od początku na najwyższych obrotach. I właśnie do tego Mistrza Hiszpanii od początku tekstu szczerze zachęcamy.

Środowe mecze Champions League:

21.00 FC Barcelona – Olympique Lyon (kursy forBET: 1 – 1.22, X – 7.25, 2 – 11.75)

21.00 FC Bayern – Liverpool FC (kursy forBET: 1 – 2.20, X – 3.55, 2 – 3.25)

Max Mahor