Reprezentacja Polska najlepszą drużyną podczas Halowych Mistrzostw Europy, które w weekend odbywały się w Glasgow. Biało-czerwoni w Szkocji zdobyli siedem medali, w tym aż pięć złotych i klasyfikację medalową zakończyli na najwyższym stopniu podium.

Wielką radość kibice biało-czerwonych mogli poczuć  już w piątek, gdy Michał Haratyk zwyciężył w konkursie kolomiotów. Rekordzista Polski jest aktualnym mistrzem Europy, ale z otwartego stadionu, gdzie również nie miał sobie równych. Wiadomo, rywalizacja w hali rządzi się swoimi prawami, ale Haratyk wytrzymał presję związaną z tym, że do konkursu podchodził jako faworyt i okazał się najlepszy w stawce zdobywając swój pierwszy medal w zawodach rangi mistrzowskiej pod dachem. Kondrad Bukowiecki odpadł w eliminacjach.

Wiedzieliśmy, że nasi skoczkowie o tyczce są w stanie stanąć na podium w sobotni wieczór, ale nie podejrzewaliśmy, że będą to dwa pierwsze miejsca i najlepszym z naszych będzie Paweł Wojciechowski. Mistrz świata z 2011 roku z Daegu przed dwoma laty był w Belgradzie trzeci, tym razem jednak dosyć niespodziewanie wygrał. Lisek, którzy przystępując do konkursu mógł pochwalić się najlepszym wynikiem na świecie, zajął drugie miejsce. Lisek jest piątym lekkoatletą w historii naszej reprezentacji, który podczas Halowych Mistrzostw Europy zdobył medal każdego koloru.

Chwilę przed chłopakami największy sportowy sukces w swojej krótkiej, ale już bogatej w trofea karierze odniosła Ewa Swoboda. Polka nie miała sobie równych na 60 metrów poprawiając o jedną lokatę wynik sprzed dwóch lat, gdy była druga. Swoboda została bohaterką internetu tuż po triumfie, gdyż jej gesty tuż po zwycięstwie i wypowiedź po biegu przejdą do historii sportu. Swoboda ma niesamowitą charyzmę i wielką karierę przed sobą. W lipcu skończy dopiero 22 lata.

Marcin Lewandowski do biegu na 1500 metrów przystępował ze złotym numerkiem startowym, a to oznaczało jedno – kapitan naszej reprezentacji bronił tytułu sprzed dwóch lat, gdy najlepszy okazał się w Belgradzie. W Szkocji nie miał sobie równych – kontrolował bieg od pierwszego do ostatniego metra, w końcówce przyspieszając i deklasując uczestników finału. Lewy zdobył w Glasgow dziewiąty medal mistrzostw Europy i po raz trzeci był najlepszy podczas rywalizacji w hali. Maszyna.

Również o jedną pozycję w Glasgow względem zawodów sprzed dwóch lat poprawiła się Sofia Ennaoui. Polka zajęła drugie miejsce w biegu na 1500 metrów wygrywając na ostatniej prostej z Irlandką, Ciarą Mageean. Ennaoui osiągnęła tym samym największy sukces w swojej dotychczasowej karierze.

Spodziewaliśmy się złotego medalu polskiej sztafety kobiet i ozłocone w Berlinie w 2018 roku Aniołki Matusińskiego nie zawiodły naszych oczekiwań. Kiełbasińska, Baumgart, Hołub i Święty nie miały sobie równych po raz kolejny pokazując, że w 2020 roku w Tokio nasze dziewczyny będą liczyły się podczas rozgrywki olimpijskiej. Indywidualnie nie udało się żadnej z naszych stanąć na podium, ale to tylko sezon halowy, który w tym wypadku traktujemy jako wypadkowa przy bardzo ciężkiej pracy.

Teraz czas na odpoczynek i regenerację, a później szykowanie się do sezonu letniego. Ten wyjątkowo będzie wyglądał inaczej niż w poprzednich latach, gdyż mistrzostwa świata w Doga odbywają się na przełomie września i października. Polska wygrała zmagania drużynowe w Glasgow, a nie wszyscy nasi sportowcy startowali w Szkocji i nie wszyscy spisali się na miarę możliwości. Gdy dołożymy do tego Adama Kszczota, Anitę Włodarczyk, Malwinę Kopron, Pawła Fajdka, Wojciecha Nowickiego, Joannę Jóźwik i Angelikę Cichocką, to w Katarze może być bardzo dobrze.