Czy zakaz dla Chelsea może wpłynąć na transfer Hazarda?

  • Redakcja

Dzisiaj FIFA ogłosiła, że Chelsea Londyn ma zakaz robienia transferów przychodzących przez dwa najbliższe okienka. Londyńczycy naruszyli artykuły przepisów federacji o zatrudnieniu piłkarzy poniżej 18. roku życia. The Blues złamali te zapisy zatrudniając 29 nieletnich piłkarzy i przez to nie mogą zgłaszać nowych zawodników do czerwca 2020 roku. Zakaz naturalnie nie obejmuje transferów wychodzących…

Liga angielska – Chelsea z zakazem transferów w dwóch okienkach

Londyńczycy podobno byli przygotowani na sankcje i już zapowiedziano, że będą odwoływać się od tej kary: na początku w FIFA, później – w razie niepowodzenia przy pierwszej próbie – w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu. Jest wielce prawdopodobne, że pisma mogą przynieść oczekiwany skutek i kara zostanie zniesiona, jak to miało miejsce z innymi klubami w przeszłości. Samo odwołanie się do ostatniej instacji może dać Chelsea możliwość zrobienia transferów na początku najbliższego okienka transferowego, bowiem dopiero wtedy może nadejść ostateczna odmowa. Więc jak widzicie, to nie jest tak, że The Blues nie mają transferów przez dwa lata i już. Są jeszcze pewne furtki zapewniające londyńczykom na dokonanie niezbędnych wzmocnień. Bo jeżeli faktycznie decyzja FIFA wejdzie w życie, ekipa Maurico Sarriego będzie miała górę problemów, a wśród nich jeden zatytułowany „jak zatrzymać/zastąpić Edena Hazarda?”

Cierpliwość w Hazardzie

Nazwisko Belga jest łączone od dłuższego czasu z Królewskimi i wszystko do dzisiaj wskazywało na to, że jego transfer dokona się po bieżącym sezonie. Decyzja FIFA może pokrzyżować ten plan, gdyż wątpliwe, żeby Chelsea było w smak pozbywanie się 28-latka bez możliwości zastąpienia go innym, klasowym zawodnikiem. Roman Abramowicz w takim wypadku znacznie obniży koszty związane z pozyskiwaniem piłkarzy (zakaz mówi o tym, że klub może kupować piłkarzy, ale nie może ich zgłosić do żadnych rozgrywek na czas obowiązywania kary), więc zapewne część tych kosztów mógłby przeznaczyć na podwyszkę dla Hazarda. Ale czy Belg będzie chętny przyjąć tę ofertę?

Hazard wykazuje się dużą cierpliwością, wiedząc, że do jego transferu w końcu dojdzie. Nie idzie na wojnę z obecnym klubem. Ba, chce rozstać się w jak najlepszych stosunkach, gdyż nigdy nie krył, że dużo zawdzięcza swojemu obecnemu pracodawcy. Dlatego też chce opuścić Londyn latem tego roku, żeby Chelsea mogła jeszcze na nim zarobić, a wiadomo, że za sprzedanie Belga można zainkasować niezłą sumkę. Piłkarz konsekwentnie odmawia przedłużenia kontraktu, mając nadzieje, że uda mu się w ten sposób wymusić transfer w najbliższym okienku. A ono będzie ostatnią szansą dla The Blues na zarobienie na tym zawodniku. Dlaczego? Z paru powodów: obowiozujący kontrakt kończy się w czerwcu 2020 roku, a biorąc pod uwagę, że Real nie dokonuje takich transferów zimą (mowa o okienku w zimie 2020 roku) to ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że jeżeli Hazard nie przejdzie do stolicy Hiszpanii w 2019 roku za grubą kasę, to odejdzie za darmo w 2020 roku, czyli wtedy kiedy przestanie obowiązywać kara nałożona dzisiaj przez FIFA.

„Myśl rozumku, myśl” – pewnie mówią, pukając się w czoło osoby decyzyjne w Chelsea. Z obecnej sytuacji jest parę wyjść i trudno ocenić w jaką to stronę pójdzie. Nam nie wydaje się, że kara FIFA – nawet jeśli się utrzyma – wpłynie na ewentualny transfer Hazarda do Realu w lecie tego roku. Belg powtarza to co robił przed odejściem Thibault Courtois, czyli nie przedłuża kontraktu, poniekąd pchając londyński klub w stronę negocjacji z Królewskimi. 28-latek nie zaczął się jeszcze buntować i wcale go o to nie podejrzewamy, aczkolwiek też nie wiemy co zrobi, kiedy Chelsea wyciągnie przysłowiowego „asa z rękawa”. Może wtedy pójdzie w ślady swojego przyjaciela? Bramkarz tymi metodami osiągnął to, o czym Hazard marzy od dłuższego czasu.