8 lat od tragedii, która miała zakończyć jego karierę

  • Redakcja

Jesteśmy niemal pewni, że 06.02.2011 roku Robertowi Kubicy stanęło życie przed oczami. Krakowianin na pewno nie lubi wracać myślami do tego czasu, gdyż wypadek jaki miał miejsce na odcinku specjalnym rajdu Ronde di Andora sprawił, że mało kto wierzyć, iż rajdowiec wróci do czynnego uprawiania sportu. Ba, na początku każdy martwił się o życie Kubicy, więc nie dziwne, że jego powrót do Formuły 1, który został ogłoszony pod koniec ubiegłego roku, był jedną z ważniejszych sportowych (i nie tylko) wiadomości. 

„Kubicomanię” 2.0 czas zacząć!

„Przypadek Roberta Kubicy to nie tylko realizacja naszych nostalgicznych wspomnień, spełnienie marzeń polskich kibiców, ale przede wszystkim historia wielkiego sportowca, który nawet przez chwilę nie przestał gonić nierealnych wydawać by się mogło marzeń” – tak opisywaliśmy jego powrót w powyższym tekście. Równo 8 lat temu Kubica wraz ze swoim pilotem, Jakubem Gerberem uderzyli z impetem Skodą Fabia S2000 w barierkę, która wbiła się do wnętrza auta. Pilot na swoje szczęście mógł się wydostać z samochodu o własnych siłach. Kubica nie miał takiego szczęścia – aby wydostać kierowcę pojazdu potrzebne było rozcięcie karoserii. Krakowianin miał połamane nogi i groziła mu aputacja ręki… Poniżej możecie zapoznać się ze zdjęciami z miejsca wypadku. Już po samym wyglądzie samochodu można było zostać pesymistą ws. rychłego powrotu Kubicy do zdrowia.

Do tej pory Kubica nieźle sobie radził na torach F1. 12-krotnie stawał na podium wyścigów, raz nawet wygrał takowy – jednak to było dla niego mało, więc kiedy była przerwa między startami w Formule 1, postanowił brać udział w wyścigach.

Już rok po wypadku wrócił do prowadzenia samochodów w rajdach, co początkowo już się wydawało wielkim sukcesem – wtedy jeszcze starty w F1 były dla niego nierealne, więc słusznie radowano się z jego powrotu do pełni sprawności. Jego walka o powrót do bolidu na dobre rozpoczęła się dopiero 2 lata temu i przyniosła oczekiwany efekt.

Trzeba podkreślić fakt, że 34-latek ma charakter, żeby po takim wydarzeniu wrócić do prowadzenia samochodu, a co dopiero do prowadzenia bolidu! Zobaczcie, jak wyglądała trasa, na której 7 lat temu wypadek miał nasz rodak. To nie jest łatwy kawałek chleba, a sam widok auta wgniecionego w barierkę… To z perspektywy 3ciej osoby robi wrażenie, a co dopiero z perspektywy uczestnika takiego wydarzenia.

Jak myślicie, czy Kubica swój powrót zwieńczy miejscem na podium chociażby w jednym z wyścigów GP Formuły 1? Kurs w forBET na to wydarzenie jest równy 6.50. Myślimy, że jeszcze rok temu kurs na takie wydarzenie byłby jak 1 do 1 000, a 8 lat temu jak 1 do 1 000 000 000. Sport, jak i życie piszą jednak niespodziewane scenariusze.