Black Polska w drodze po mistrzowskie pasy

  • Redakcja

Obyśmy nie wykrakali, ale najprawdopodobniej na początku czerwca dojdzie do hitowej walki w wadze ciężkiej. Jarrel Miller (23-1-0, 20 KO) w końcu może będzie mógł się najeść na dobre, bo za horyzontem czeka na niego kawał dania, jakim jest niewątpliwie Anthony Joshua (22-0-0, 21 KO) i jego mistrzowskie pasy federacji WBO, WBA, IBF.

Wg. dobrze poinformowanego dziennikarza magazynu „The Ring”, Mike’a Coppingera panowie są na ostatnej prostej w negocjacjach i do oficjalnego ogłoszenia ma dojść w nadchodzącym tygodniu. Dla A.J.’a ma to być pierwsza walka za wielką wodą, bowiem do starcia ma dojść w mieście Amerykanina, w Nowym Jorku. Przyjaciel Kownackiego – znany z trash talk’u – od dawna miał chrapkę na ten pojedynek i trzeba mu przyznać, że konsekwentnie wypracowywał sobie status, który w końcu pozwoli mu na zmierzenie się z Brytyjczykiem. Miller „pożerał” już tylu zawodników, że – w sumie tak jak nasz Adam Kownacki – najzwyczajniej w świecie zasłużył sobie na tę walkę. W pokonanym polu postawił m.in. Mariusza Wacha i Tomasza Adamka. Po tym ostatnim pojedynku Miller zaskarbił sobie sympatię kibiców znad Wisły, zakładając spodenki z napisem „Black Polska”. To jednak nie wszystko – wszyscy pamiętamy również jego zachowanie po nokaucie, kiedy podszedł do narożnika „Górala” i przyklęknął, dziękując za całą karierę. 30-latek przyznawał, że dla niego i Kownackiego Adamek był bohaterem dzieciństwa. Po ogłoszeniu jego zwycięstwa, czarnoskóry pięściarz pokwapił się nawet do szatni Polaka i ze łzami w oczach dziękował mu za wszystko. To były naprawdę piękne obrazki, które spowodowały, że spora rzesza Polaków od tamtego momentu trzyma za niego kciuki.

Co ciekawe, Miller jest jedynym pięściarzem, który wyprowadził z równowagi Joshuę. Brytyjczykowi nigdy nie zdarzało się ponieść emocjom, kiedy był prowokowany, póki na jego drodze nie stanął ten 140 kilogramowy potwór. Zwykle do Mistrza odnoszono się z szacunkiem, ale „Black Polska” pokazał, że na nim nie robi wrażenia wymuskana postać posiadacza trzech pasów.

„- Jeśli Joshua nie chce walki na uczciwych zasadach, to ja nie mam z tym problemu. Mam wielu rywali, którzy czekają na mnie w kolejce. Mam przeciwników na kolejne dwa lata, bez potrzeby walki z Joshuą” – powiedział niedawno Deontay Wilder [za ringpolska.pl]. Wszyscy fani boksu wyczekują jego pojedynku z Joshuą, ale negocjacje pomiędzy obozami obu pięściarzy przeciągają się w nieskończoność, co daje szasnę innym zawodnikom. Być może Miller lub Kownacki swoimi potencjalnymi walkami z czempionami spowodują, że do tego pojedynku nigdy nie dojdzie. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby zamiast walki Joshua vs. Wilder, zobaczyć pojedynek Kownacki vs. Miller. W rozmowie z nami, nasz najlepszy ciężki przyznał, że nie miałby problemu, żeby zmierzyć się ze swoim przyjacielem, gdyż – jak sam przyznał – odbyli już tyle sparingów, że ich przyjaźń w tym aspekcie nie ma znaczenia. To byłaby naprawdę niesamowita historia, gdyby doszło do takiego pojedynku o 4 pasy, ale to na razie pozostaje w sferze spekulacji.