Bożydar Iwanow: Piłka jak kobieta. Ważny jest dobry wybór

  • Redakcja

Temat przenosin Krzysztofa Piątka z Genoi do Milanu jest ograny, opisany i skomentowany na tyle sposobów, że nie będę się już nad nim pochylał. Bo chyba wszystko na ten temat zostało już powiedziane. „Konia z rzędem” temu, kto przed rokiem o tej porze przewidywał taki scenariusz. Trzeba by było mieć niezwykłe zdolności profetyczne.

Oczywiście, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że do Serie A trafił chłopak z zespołu, który w ubiegłym sezonie grał w grupie spadkowej Ekstraklasy. Że nie miał na swoim koncie żadnego występu w pierwszej reprezentacji, a za sobą jedynie średni występ w Mistrzostwach Europy U21. Że z Zagłębia Lubin nie „wyciągnęły” go ani Lech Poznań ani Legia Warszawa tylko Cracovia. Życzę mu powodzenia.

Drugim absolutnie topowym wątkiem jest saga wokół Szymona Żurkowskiego. Pomocnik Górnika Zabrze łączony był/jest już klubami Włoch, Niemiec, Belgii czy Anglii i pomału można się już pogubić w tych typowaniach. W związku z tym, że jego menedżer Jarosław Kołakowski przeprowadził sporo transferów do Italii kierunek Serie A wydaje się być bardzo prawdopodobny, także z tym kojarzonym z Juventusem, który oczywiście wypożyczyłby „Zupę” do jakiegoś średniaka. Historia jest o tyle frapująca, że latem polską reprezentację do lat 21 czekają finały Mistrzostw Europy, a pomocnik z Zabrza jest pierwszoplanową postacią w zespole Czesława Michniewicza. Odejście zimą obarczone jest ryzykiem, że może nie grać. Że powtórzy się sytuacja Dawida Kownackiego.

Były Lechita usilnie szuka wypożyczenia z Sampdorii Genua. Poza Fortuną Dusseldorf pojawiła się opcja z Holandii, ale wiadomo, że ktoś, kto powąchał już „droższego” chleba nie bardzo chcę zadowolić się sucharami. Nawet jeżeli taka dieta bywa momentami bardzo przydatna. Choć dotyczy nie tylko samego zawodnika, ale i jego doradcy. W klubie z Bundesligi „Kownaś” nie musi wcale mieć dużo więcej szans do grania niż w Italii. Sprawdźcie wynik jesiennego meczu z Bayernem Monachium i dokonania jednego ciemnoskórego strzelca.

Ja wiem i absolutnie rozumiem obie strony, że chcą wykorzystać moment i przede wszystkim zarabiać. Często kosztem rozwoju i dania sobie szansy wyższej pensji oraz prestiżu przy bardziej rozsądnym ruchu.  Przykłady Bartosza Kapustki, Rafała Wolskiego, Dominika Furmana, Jarosława Jacha, Rafała Kurzawy czy Arkadiusza Recy pokazują, że wybór w przypadku klubu jest tak samo ważny jak … kobiety. Choć to one podobno wybierają. Konkluzja jest jednak taka, że jedne wyciągną cię do góry, a drugie mogą zabrać na dno.