Życzył powodzenia Wiśle. A sam mógłby ją kupić…

  • Redakcja

Kolejny głos wsparcia dla Białej Gwiazdy – otuchy Wiśle Kraków oraz Jarosławowi Królewskiemu, który ma być jedną z głównych twarzy ratunku 13 – krotnego mistrza Polski, postanowił dodać Mathieu Flamini. Fani Premier League mogą pamiętać Francuza z występów dla Arsenalu, po których grał on w Milanie czy Crystal Palace. Ciekawszym elementem jego życia jest natomiast rozpoczęcie biznesowej kariery – Flamini jest współzałożycielem GF Biochemicals. Jego firma zajmuje się produkcją kwasu lewulinowego – substancja ma być następcą oleju napędowego, a wartość potencjalnego rynku można wycenić na 30 miliardów euro. Chyba można zatem spekulować, że były gracz Kanonierów mógłby swobodnie zainwestować w drużynę spod Wawelu…

Dość niespodziewanie wczorajszego wieczoru ukazał się taki oto wpis – Jarosław Królewski dość dobrze zna Mathieu Flaminiego, z którym realizuje, a także zamierza realizować wiele ideowych projektów – nie powinien zatem dziwić taki głos od jednego z biznesowych partnerów:

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że taki oto tweet pomoże zapoznać się ze sprawą Wisły osobom niekoniecznie obeznanym w realiach polskiego futbolu. Coś od siebie dodał także Robert Lewandowski, który również przekazał swoje wsparcie ekipie Białej Gwiazdy.

My jednak chcielibyśmy przedstawić sprawę bardziej z pola potencjalnej inwestycji, aniżeli akcji PR’owej. Gdy w mediach pojawiały się pierwsze rewelacje odnośnie biznesu Flaminiego, angielskie gazety pisały, że jego obecny majątek opiewa na 30 miliardów funtów, dzięki szybkiemu rozwojowi jego biznesu – faktem jest, że projekt jest dość innowatorski, lecz sam Francuz zdementował później te doniesienia.

„To bardzo ważne, aby doprecyzować pewne kwestie. Otóż nieprawdą jest, że stan mojego konta opiewa na 30 miliardów euro. Ta suma nie odnosi się także do wartości mojej firmy. Powstało ogromne nieporozumienie – to tak, jakby dać pojedynczej restauracji we Francji wartość branży w kraju” [za L’Equipe] 

Po głębszym zastanowieniu, trudno być zaskoczonym takim obrotem spraw – tak zawrotna kwota czyniłaby bowiem Flaminiego jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Nie dziwi zatem, że gdy Kanonierzy wydawali bardzo małe kwoty na transfery, wielu fanów Arsenalu wzywało Francuza do złożenia oferty wykupu byłego klubu. Niemniej wydaje się, że przy dobrze prosperujących interesach i rosnącej popularności inwestycji Flaminiego, która 3 lata temu zdobyła nagrodę za „Najbardziej Innowacyjną Technologię,” jedynie kwestią czasu może być poważniejsza inwestycja w piłkarski klub. Przede wszystkim jednak jest to przykład bardzo ciekawego życia po zakończeniu kariery piłkarskiej: zwykle byłych zawodników oglądamy w roli piłkarskich ekspertów czy trenerów, zaś sam Francuz poszedł w zupełnie innym kierunku.

Jak donoszą Sportowe Fakty WP, które rozmawiały z Jarosławem Królewskim, Flamini ma pomóc w kontaktach z prezesami angielskich klubów i zainteresować je ewentualnym wsparciem dla polskiej drużyny. Ile dobrego z tego wyniknie? Sprawa Wisły Kraków jest niezwykle skomplikowana i nie spodziewamy się, aby przełom stanowił wpis na portalu społecznościowym. Trzeba natomiast jasno powiedzieć, że choć niezwykle zaskakujący, taki głos może bardzo pomóc Białej Gwieździe – im więcej osób zainteresuje się jej sytuacją, tym większe prawdopodobieństwo na obronienie drużyny przed spadkiem do IV Ligi. Od takiego scenariusza jesteśmy jeszcze jednak naprawdę daleko. Widać natomiast wyraźnie, że przy Reymonta wreszcie zaczyna się dziać coś ciekawego, przede wszystkim możemy oglądać transparentność działań i jeżeli ten trend zostałby utrzymany, to przy pomocy życzliwych ludzi chcących realnie zainwestować w polski futbol, powinno udać się z wykaraskać z tej sytuacji. A jeszcze pod koniec grudnia wydawało się, że to sytuacja bez wyjścia…

Karol Czyżewski