Chiny = kluczowa lokalizacja dla West Hamu oraz Arsenalu…

  • Redakcja

Dzisiejsze starcie West Hamu United z Arsenalem to niezwykle ciekawie zapowiadająca się potyczka derbowa w Londynie – dość powiedzieć, że w ostatnich dwóch konfrontacjach tych ekip mogliśmy oglądać w sumie aż dziewięć goli. Na jedno z najlepszych spotkań tej kolejki postanowiliśmy spojrzeć jednak z nieco innej perspektywy – trwa bowiem zimowe okienko transferowe, a kluczowym państwem dla losów kadr Młotów oraz Kanonierów wydają się być… Chiny. Dlaczego?

Nie jest żadną nowością, że Chińska Super Liga to finansowe eldorado, które przyciąga najbardziej znanych graczy światowego formatu. Na jej boiskach mogliśmy w przeszłości oglądać przecież: Didiera Drogbę, Carlosa Teveza, Nicolasa Anelke czy Robinho (a to tylko parę nazwisk, bo znanych na całym świecie graczy występowało tam mnóstwo). Co sprawia, że gracze decydują się wybrać ten niezwykle egzotyczny kierunek? Przede wszystkim zarobki. Wspomniany Carlos Tevez został przecież zakontraktowany na kontrakt warty 40 milionów dolarów (inna sprawa, że była to dość kosztowna inwestycja, bo każde trafienie Argentyńczyka dla swojej drużyny można wycenić na aż 10 mln…). Raj nie trwa jednak długo, bo albo okazuje się, że zespół nie jest już w stanie płacić potężnych funduszy (patrz przypadek Drogby), albo sam piłkarz, patrząc na poziom ligi postanawia uciec i spróbować swoich sił na jakimkolwiek poważniejszym poziomie. Niemniej obecne warunki nie przeszkadzają: Paulinho, Hulkowi czy Oscarowi, którzy od paru lat kojarzeni są właśnie z CSL i stanowią niejako wizytówkę rozgrywek.

Mimo różnych uwarunkowań występowania w rzeczonych rozgrywkach, przenosiny w ten rejon poważnie rozważa Marko Arnautović. Zawodnik porównany kiedyś przez Davida Moyesa do Zlatana Ibrahimovica od 2017 roku reprezentuje barwy Młotów, wcześniej zaś budując swoje kariery w drużynach Werderu Brema czy Stoke. Podczas 171 występów w Premier League Austriak trafił 30 razy do siatki oraz zaliczył 41 asyst. Kiedy Arnautović ma swój dzień i potrafi wykańczać akcje, stanowi ogromne zagrożenie dla drużyny przeciwnika. W tym sezonie angielskiej elity jego licznik wskazuje 7 trafień oraz 2 kończące podania – czy na tym miałby się on zakończyć? Były gracz The Potters otwarcie przyznał, że chciałby spróbować nowego wyzwania, lecz władze Młotów odrzuciły ofertę opiewająca na 35 mln funtów z „nieznanego chińskiego klubu” (naprawdę, nikt nie podał jeszcze jego nazwy). Mimo całego zamieszania, Arnautović trenował i jest awizowany w pierwszej jedenastce West Hamu – czy jednak można mieć pewność, że z jego koncentracją wszystko będzie dobrze? Na to pytanie musi bardzo poważnie odpowiedzieć samemu sobie Manuel Pellegrini, który stanie do kolejnego pojedynku przeciwko Kanonierom.

Nieco lepiej Chiny mogą skojarzyć się natomiast fanom Kanonierów – szczególnie w kwestii transferów. Choć po deklaracji Unai’a Emery’ego z przedmeczowej konferencji prasowej entuzjazm musiał nieco opaść: hiszpański szkoleniowiec jasno stwierdził, że jego drużyna zimą może JEDYNIE WYPOŻYCZAĆ piłkarzy, a nie sprowadzać ich na zasadzie transferu definitywnego. Spekulowano otwarcie, że styczniowy budżet Kanonierów będzie stanowić grosze, lecz taka deklaracja wyraźnie wszystkich zamurowała. Nie oznacza to jednak, że z automatu powinniśmy wykluczyć wszelkie ruchy kadrowe na Emirates Stadium – głośno mówi się o sprowadzeniu pomocnika Barcelony, Denisa Suareza, a do tego pojawił się wątek chiński, o którym wspominaliśmy na początku – The Gunners widzieliby bowiem w swoich szeregach Yannicka Carrasco. Belgijski skrzydłowy, który swoją karierę zbudował na świetnych występach najpierw w Monaco, a ostatnio Atletico Madryt miał postawić kolejny krok w piłkarskiej przygodzie – jednym z najgłośniej dyskutowanych kierunków był transfer do Barcelony. 22 – krotny reprezentant Czerwonych Diabłów zaskoczył jednak całe środowisko i zdecydował się na dołączenie do jednego z nowszych klubów Chinese Super League, a konkretniej założonego w 2009 roku Dalian Yifang. Zespół miał ruszyć na podbój rozgrywek, a mało nie wrócił do niższej klasy rozgrywkowej, z której awansował rok wcześniej – byt drużyny uratowano dopiero w ostatniej kolejce. Spekuluje się, że mimo kontraktu wartego 8.8 mln funtów rocznie Belg byłby chętny na powrót do poważnej piłki. Carrasco jest gotowy nawet na zmniejszenie swojej płacy, tylko po to, aby znaleźć się w północnym Londynie – pytanie natomiast czy Chińczycy zgodzą się na scenariusz, w którym główną rolę gra wypożyczenie, a dopiero po nim ewentualny transfer…

Na podstawie obu przykładów dosadnie widać, że futbol nie ma granic – nie tylko lokalizacja meczu łączy dziś West Ham oraz Arsenal, ale również wspomniane Chiny, które mogą być kluczowe dla rozwoju ich kadr w przyszłym sezonie. Czy choć jeden ze wspomnianych ruchów dokona się podczas zimowego okienka transferowego? Na odpowiedź na to pytanie pozostało jeszcze sporo czasu, dziś natomiast o wiele szybciej dowiemy się, jak rozstrzygną się derby Londynu. Patrząc na formę obydwu drużyn, stać je chyba na absolutnie wszystko: oby dali nam, przede wszystkim, fenomenalny spektakl. Startujemy 13:30! (kursy forBET: WHU – 3.50, X – 3.90, ARS – 2.05)