Dla kogo Super Piątek?

  • Redakcja

Angielskie media wyliczyły, że najbardziej dyskutowanym transferem na Wyspach jest ewentualne przejście Aarona Ramsey’a z Arsenalu do Juventusu, które wydaje się czekać jedynie na oficjalne potwierdzenie. Jak wygląda natomiast sytuacja w naszym kraju? Przez ostatnie kilka okienek numer jeden bezapelacyjnie stanowiła kwestia przyszłości Roberta Lewandowskiego – teraz jednak znalazł się pewien człowiek, który zdetronizował kapitana naszej reprezentacji. Mowa o Krzysztofie Piątku, który łączony był już chyba ze wszystkim topowymi klubami Europy: jaki kierunek byłby dla niego najbardziej optymalny? 

Pozostanie we Włoszech i transfer do mocniejszego klubu

„Piątkomania” w rozgrywkach Serie A zdaje się nie mieć końca. Drugie miejsce w klasyfikacji strzelców (13 trafień) i ustępowanie tylko i wyłącznie osobie Cristiano Ronaldo. Najlepszy od 70 lat start napastnika w lidze włoskiej (8 goli w 6 spotkaniach) – to wszystko sprawia, że chrapkę na sprowadzonego z Cracovii gracza ma (między innymi) Milan – choć na tę chwilę nie potwierdzono żadnej z oficjalnych ofert, włoskie gazety otwarcie piszą o zainteresowaniu kilku drużyn. Najszerszym echem odbił się temat rossonerich – nasz rodak miałby w szeregach Milanu zastąpić Gonzalo Higuaina, który coraz mocniej przymierzany jest do ekipy Chelsea. Jeszcze kilka lat temu uznalibyśmy taki ruch za ogromną szansę na wypromowanie się, lecz patrząc na dzisiejszy stan 18 – krotnego mistrza Włoch, nie można mieć pewności, że występy w jego barwach będą stanowić przepustkę do gry w lepszym zespole. Ostatnie wielkie transfery z Milanu przypadły na 2012 rok, gdy do PSG oddawano Thiago Silvę oraz Zlatana Ibrahimovica. Poza nimi ciężko znaleźć piłkarza, któremu gra w tym zespole przyniosła znaczący skok jakości – niemniej być może tę drogę trzeba pokonać małymi etapami i dlatego Milan byłby odpowiednim miejscem na kolejny ruch. Pytanie tylko, co miałby dać sportowo taki transfer, czego nie zapewnia obecnie Genoa – jest to, bez wątpienia, klub z o wiele bogatszymi tradycjami, lecz przy obecnych doniesieniach medialnych nie brakuje ciekawszych kierunków.

To może Angielskie Wejście? 

Tematy Higuaina oraz Piątka są ze sobą bardzo ściśle związane, gdyż oba doprowadzają nas do tematu Chelsea. Nie jest wielką tajemnicą, że od czasu odejścia Diego Costy na Stamford Bridge brakuje klasowego napastnika. Olivier Giroud potrafi zrobić dobrą robotę w pojedynkach fizycznych, lecz nie jest ekspertem od seryjnego strzelania goli. Kompletnym niewypałem okazał się także Alvaro Morata, który potrafi zmarnować stuprocentową szansę, by następnie zdobyć fantastyczne trafienie z trudnej pozycji: Chelsea raczej celowałoby w kogoś bardziej stabilnego. Gdyby nie udało się porozumieć z Argentyńczykiem, bardzo możliwe, że ich uwaga przeniosłaby się właśnie na polskiego goleadora. Zdobycie zaledwie sześciu goli przez wspomniany duet Giroud – Morata, przy 19 trafieniach (we wszystkich rozgrywkach) Piątka wygląda dość mizernie. Rodzi się natomiast poważne pytanie – czy po udanej rundzie wypada rzucać się aż na tak głęboką wodę? Wielu menedżerów przeciwnym jest kupowaniu graczy po udanym turnieju (np. mundialu czy Euro), gdyż dobra forma w ciągu trwającej niewiele ponad miesiąc imprezy nie musi mieć rzeczywistego przełożenia na przydatność dla nowej drużyny. Przekonał się o tym chociażby Arsene Wenger, który decydując się na zakup Andreja Arszawina po udanym Euro 2008 nie zdołał wyciągnąć z niego pełni potencjału. Pozostanie w warunkach tej samej ligi to jedno, bo za Piątkiem już cały proces aklimatyzacji, lecz rzucanie się na Wyspy w tym momencie byłoby ogromnym wyzwaniem, a przede wszystkim wielkim ryzykiem. Chyba nie warto się na nie decydować już podczas zimowego okienka transferowego…

A jak transfer to tylko.. do Realu, do Realu…

To byłby swoisty chichot losu… Wiele lat łączenia Roberta Lewandowskiego z Realem Madryt, a tymczasem zaledwie po jednej rundzie nowym graczem Królewskich zostaje Krzysztof Piątek… Hiszpańskie źródło mówi o wypożyczeniu zawodnika do końca sezonu, z możliwością transferu po jego zakończeniu. Z jednej strony jest to ciekawa opcja – teoretycznie Piątek nic na niej nie traci, bo nie sprawdzi się, to wróci do Genoi, gdzie raczej powinien mieć możliwość nawiązania do zgubionej formy, a może tylko zyskać, bo dobra runda wiosenna zagwarantowałaby mu angaż w zespole Galacticos. Problem natomiast w tym, że nie jest to aż tak proste – nieudany pobyt u 13 – krotnego triumfatora Ligi Mistrzów znacząco odstraszyłoby zainteresowanie osobą polskiego napastnika. Przysłowiowe „przeżucie” przez Real mogłoby także osłabić morale Krzysztofa Piątka i dać mu jasne ultimatum – masz jedynie pół roku, aby pokazać coś sensownego, a inaczej to do widzenia. Brakuje tutaj jakiegoś elementu poczucia, że Piątek faktycznie jest częścią większych planów Królewskich, a nie ma jedynie za zadanie pobudzić Karima Benzemę. Jakoś takie rozwiązanie niespecjalnie do nas przemawia.

Tylko… Czy warto w ogóle gdzieś przechodzić? 

Choć forma naszego zawodnika oraz jego nos strzelecki wskazują, że ma on papiery, aby grać w absolutnie topowych zespołach, warto naprawdę poważnie przemyśleć, czy 13 goli w rundzie zimowej Serie A stanowi aż tak mocną przesłankę do zmiany klubu zimą. Czy nie lepiej pójść śladem Kamila Glika, budować swoją markę w Serie A przez dwa – trzy lata, a następnie wybrać kierunek, który dla Piątka będzie optymalny? To już pozostaje w gestii 23 – latka: patrząc na jego profesjonalizm, nie mamy najmniejszej wątpliwości, że dokona on słusznego wyboru.

Karol Czyżewski