Wejść z buta do seniorów

  • Redakcja

Iga Świątek już jakiś czas temu zaczęła swój pierwszy seniorski sezon w WTA. Obecnie walczy w kwalifikacjach do Australian Open – pierwszego w tym roku turnieju Wielkiego Szlema.

W pierwszej rundzie nie było łatwo. Świątek grała ze swoją rówieśniczką, Olgą Danilović. Zajmująca 109. miejsce w rankingu WTA Serbka była faworytką tego spotkania i nawet początek meczu, który zaczął się od jej dwóch przełamań, zdawał się to potwierdzać. Danilović wygrała pierwszą partię po niecałych 25 minutach. Trener Świątek, Piotr Sierzputowski wczoraj w Weszło.fm mówił o tym, jak ważne było przeczekanie przez jego podopieczną nawałnicy jaką zafundowała jej rywalka. Warszawianka nie panikowała i od drugiego seta zaczęła marsz po zwycięstwo. W całym spotkaniu było 201 punktów i tylko 101 z nich wygrała Polka, co pokazuje z jak wyrównanym starciem mieliśmy do czynienia.

Dziś w nocy naszą rodaczkę czeka kolejna przeszkoda. Aliona Bolsova Zadoinov jest Hiszpanką mołdawskiego pochodzenia. Obie panie w rankingu WTA dzieli zaledwie 8 miejsc (Świątek jest 178. a Zadoinov 170.). Ponadto Zadoinov jest 4 lata starsza, ale i tak te aspekty nie przemawiają na jej korzyść. Wg. bukmacherów to Świątek faworytką dzisiejszego starcia (kursy w forBET: ŚWI – 1.45, ZAD – 2.70).

Obie panie łączą olimpijskie korzenie. Wiadomo, że ojcjec Igi jest naszym olympijczykiem, który reprezentował nas w wioślarstwie w Seulu. Rodzice Hiszpanki byli również olimpijczykami – tylko, że w lekkiej atletyce. Oczywiście, nie będzie to miało znacznia, kiedy obie wyjdą dzisiaj na kort. 21-latka może się poszczycić w karierze seniorskiej wygraną w sześciu turniejach singlowych rangi ITF. Jej najwyższa pozycja w rankingu WTA to 158. miejsce. Nie jest to więc rywalka bardziej wymagająca od poprzedniej, ale nie należy jej lekceważyć, gdyż prezentuje ona odpowiedni poziom – zresztą, jak każda występująca na takim szczeblu rozgrywek.

Zadainov – tak jak Świątek – nie bez problemów przeszła pierwszą rundę kwalifikacji. Hiszpanka wygrała z Rosjanką, Valentyną Ivakhnenko (201. WTA) po meczu trwającym  2.5 h (7-6, 4-6, 7-5). W następnej rundzie na zwyciężczynie pojedynku będzie czekała któraś z dwójki Lao (169. WTA) – Dolehide (130. WTA), które swój mecz powinny rozgrywać w tym samym czasie. Jak widać, zgodnie z zapowiedziami nie jest łatwo Idze w tym seniorskim świecie. Co nie zmienia faktu, że póki co Polka wywiązuje się wzorowo ze swoich obowiązków. Oby tak samo było dzisiaj w nocy!