Do czterech razy sztuka – Kobayashi walczy o przejście do historii

  • Redakcja

Ryoyu Kobayashi wygrał pewnie trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni i umocnił się na pozycji lidera niemiecko-austriackich rozgrywek. 22-letni reprezentant Japonii staje przed szansą wyrównania osiągnięć Svena Hannawalda i Kamila Stocha, którym udało się zwyciężyć we wszystkich czterech konkursach turnieju.

Kobayashi był faworytem do zwycięstwa w turnieju, ale chyba nikt nie przypuszczał, że przed decydującym konkursem w Bischofshofen zabraknie mu tylko jednego zwycięstwa, by wyrównać osiągnięcia wspomnianej we wstępie dwójki. Spośród 10 zawodów bieżącego sezonu Japończyk wygrał aż sześć, tylko raz plasując się poza podium. Po trzech konkursach Kobayashi ma 45,5 punkta przewagi nad drugim w stawce Eisenbichlerem, prawie 50 nad Stjernenem. Nie ma chyba dziś kibica na świecie, który w ciemno nie obstawiałby, że Japończyk wygra cały turniej. Mało jest pewnie również i takich, którzy podejrzewają, że ktokolwiek będzie w stanie go w Austrii w najbliższą niedzielę pokonać.

Aż 18 zawodników przed dzisiejszym skakaniem mogło się pochwalić trzema zwycięstwami w TCS. Tylko ośmiu jednak zwyciężyło w pierwszych trzech odsłonach. Są to: Olaf Bjorn Bjornstad, Helmut Recknagel, Max Bolkart, Taralf Engan, Bjorn Wirkola, Yukio Kasaya, Kazuyoshi Funaki, Janne Ahonen oraz ci, którzy wygrali wszystkie konkursy. Kobayashi stoi zatem przed szansą, byśmy drugi raz z rzędu oglądali na przełomie roku kolejny ważny moment w historii skoków narciarskich. Na premierowe tego typu zwycięstwo czekaliśmy aż 50 edycji, na powtórkę z rozrywki kolejne 15. Teraz może do tego dojść już 12 miesięcy po wyczynie Polaka.

Po trzech konkursach TCS Kamil Stoch zajmuje 4. miejsce w turnieju

– Ryoyu Małysz? Fajnie. Kiedy zawodnik jest w tak wysokiej formie jak on, nawet popełniając błędy, skacze bardzo daleko. W kwalifikacjach go obracało, trochę się usztywnił, a i tak odleciał. To jest objaw świetnej formy, która może trwać naprawdę długo. Pamiętam jak po moim czwartym złocie mistrzostw świata, w Sapporo w 2007 roku, Hannu Lepistoe powiedział, że teraz idziemy po Puchar Świata. Ja myślałem, że to niemożliwe, a okazało się, że nic mnie nie było w stanie zatrzymać. Podobnie było w 2017 roku ze Stefanem Kraftem po dwóch złotych medalach MŚ w Lahti, a teraz tak to wygląda z Kobayashim. Ryoyu jest nieobliczalny, ale muszę przyznać, że jestem zszokowany tym, jak dobrze jest przygotowany mentalnie. Nic nie jest w stanie wytrącić go z równowagi – powiedział w Innsbrucku Adam Małysz, który jest wyraźnie zaskoczony aż tak dobrą dyspozycją 22-letniego Japończyka.

Czy Kobayashi zwycięży w niedzielę i jako trzeci skoczek w historii Turnieju Czterech Skoczni wygra wszystkie konkursy? Pełną ofertę kursową forBET na zawody w Bischofshofen można znaleźć TUTAJ.