Stary Nasri po dopingu pomoże Młotom miażdżyć w Premier League?

  • Redakcja

O tym transferze spekulowano już od dłuższego czasu, lecz dopiero wczoraj dostaliśmy oficjalne potwierdzenie. 31 – letni Samir Nasri wraca pod wodzę Mauricio Pellegriniego i od stycznia będzie reprezentować barwy West Hamu. W swoim czasie były reprezentant Francji potrafił czarować fanów Premier League, lecz dzisiaj nasuwa się pytanie, czy będzie on w w stanie znacząco pomóc ekipie Łukasza Fabiańskiego w podniesieniu poziomu gry nowego zespołu. Wszak ostatnim klubie, w którym mogliśmy oglądać Nasriego był turecki Antalyaspor, a od jakiegoś czasu byłemu graczowi Manchesteru City wiodło się nieszczególnie dobrze…

Tego, że nie wolno nikogo przekreślać na starcie nauczył nas transfer bardzo dobrze znanego w naszym kraju Paulinho. Gdy Barcelona sięgała po piłkarza Guangzhou Evergrande na zasadach wypożyczenia, wielu zastanawiało się, po co angażować Brazylijczyka, który pożegnał się z graniem na najwyższym poziomie i wybrał zasilenie swojego portfela kosztem rywalizacji sportowej. Jakże ogromne zdziwienie było wszystkich tych, którzy postanowili z marszu postawić krzyżyk na osobie Paulinho. Nie ma co przesadzać i na siłę podziwiać zdobycie 9 goli w 34 meczach La Liga, lecz wszyscy doskonale pamiętamy, jak wielki wpływ miał on w swoim czasie na poczynania Blaugrany. Mimo wszystko Barca nie zdecydowała się wykupić reprezentanta Brazylii z szeregów chińskiej ekipy i po roku wrócił on grać w okolice Wielkiego Muru Chińskiego. Jak widać zresztą, całkiem nieźle mu tam idzie…

Podobnie można myśleć także o osobie Samira Nasriego, lecz tutaj jest kilka czynników, które sprawiają, że jego sytuacja nieco rożni się od eks – gracza Barcelony. Po pierwsze ostatnie występy (a raczej ich brak) na zawodowej arenie – wszystko za sprawą wymierzonej kary za stosowanie dopingu – 22 lutego 2018 roku UEFA wykluczyła Francuza na pół roku za zażywanie niedozwolonych środków – apelacja komisarza UEFA zajmującego się kwestiami stosowania dopingu spowodowała zwiększenie się kary do okresu łącznie 1,5 roku (licząc od 1 czerwca 2017 roku). Faktem jest, że Nasri trenował z drużyną Premier League, lecz ostatni raz na boisku widzieliśmy go 26 listopada 2017 roku – mówimy więc o pomocniku, którzy przez ponad rok nie wyszedł na murawę i choć pewnych rzeczy się nie zapomina, istnieją poważne obawy, czy ten stracony czas będzie dało nadrobić się tylko i wyłącznie treningami. Pellegrini musi naprawdę wierzyć w potencjał Nasriego i z drugiej strony być może to on wie wszystko zdecydowanie lepiej – wszak często dzieje się tak, że po okresie przygotowań i przy podejmowaniu decyzji o przedłużeniu współpracy z danym zawodnikiem, kluby wycofują się z danej transakcji ze względu na nieprzekonanie co do przydatności danego gracza. Najwidoczniej wszyscy w zachodnim Londynie wierzą, że Nasri może wrócić do najlepszych czasów w Premier League.

Do końca bieżącej kampanii ligowej Samir Nasri będzie starał przekonać nas, że 36 goli i 38 asyst na boiskach angielskiej elity w 215 meczach stanowi swoisty gwarant jakości. Sprowadzony przez Arsenal zawodnik, pod wodzą Arsene’a Wengera, stał się jedną z czołowych postaci ligi. Niesamowita technika użytkowa, kreatywność w stwarzaniu sytuacji podbramkowych, a także umiejętność strzelania goli – jasnym było, że przy utrzymaniu takiej dyspozycji Francuza czeka przeprowadzka klubu, gdzie będzie mógł sięgać po znaczące trofea. Ta sytuacja nie spotkała go w północnym Londynie, więc postanowił on przenieść się do Manchesteru City. Ten okres należy ocenić jako poprawny – z uwagi na taktykę Roberto Manciniego, który przez dłuższy czas prowadził Obywateli, Nasri nigdy nie był piłkarzem pierwszego garnituru – częściej wykorzystywano go do rotacji, co sprawiało, że raczej znajdował się on na ławce rezerwowych, aniżeli w podstawowym składzie. Nie można zaś odmówić, że przeprowadzka przyniosła mu upragnione sukcesy – dwa mistrzostwa Anglii mówią same za siebie, lecz gdyby dzisiaj na ulicy złapać fana Manchesteru City i zapytać, jak kardynalne znaczenie miał w tym były reprezentant Trójkolorowych, prawdopodobnie niewielu pokusiłoby się o wymienienie go w XI marzeń. Z czasem Nasri zaczął gasnąć na Etihad Stadium, czego owocem było wypożyczenie na rok do Sevilli (sezon 16/17), a następnie wspomniany transfer do Turcji. Oba okresy raczej do zapomnienia.

Dziś przed Francuzem nowy etap – jesteśmy naprawdę ciekawi, jak tak długa przerwa od zawodowej piłki, a przede wszystkim nieciekawa przyszłość związane ze stosowaniem dopingu wpłynie na poczynania Nasriego, a tym samym drużyny West Hamu. Trzeba zaufać, że Mauricio Pellegrini naprawdę wie, co robi i niedawny banita, który ma za sobą 1,5 roku niegrania w piłkę, jest w stanie wznieść Młoty na zdecydowanie wyższy poziom. Pierwsza okazja, aby zobaczyć 31 – latka przyjdzie dzisiaj o 20:45, kiedy to Łukasz Fabiański i spółka podejmą na własnym stadionie Brighton! (kursy forBET 1 – 1.95, x – 3.65, 2 – 4.15)

Karol Czyżewski