Nie tylko piłkarze Cracovii (coroczna tradycja treningu od lat 20. XX wieku) będą zmuszeni w Nowy Rok zwlec się wcześniej z łóżek po sylwestrowych imprezach. To samo dotyczy np. koszykarzy z Trójmiasta – Trefl Sopot w 13. kolejce Energa Basket Ligi podejmie Arkę Gdynia. Start we wtorek o godzinie 18.00.

Być może nieco nieświezi kibice znad morza będą zatem świadkami koszykarskich derbów. Różnica między obiema ekipa jest jednak spora. Gospodarze okupują dolne rejony tabeli. Goście przeciwnie – są wskazywani jako jedni z faworytów w wyścigu o tytuł mistrzowski. forBET przedstawił kursy na to spotkanie: Trefl 3.85, Arka 1.22. Gracze trenera Przemysława Frasunkiewicza mieli lekką zadyszkę w początkowych spotkaniach, gdy np. zostali pokonani u siebie przez MKS Dąbrowę Górniczą. Teraz zawodnicy Arki pod sportowym przewodnictwem Jamesa Florence’a (35 punktów ostatnio z Kingiem) są na najlepszej drodze, by wygrywać kolejne pojedynki.

Skoro była mowa o MKS-ie. Niedawno dość głośnym echem odbił się wywiad, jakiego SportowymFaktom.wp.pl udzielił były gracz Dąbrowy Piotr Pamuła. Koszykarz powiedział wprost, że Ślązacy „wiszą” mu 115 tys. zł, a jakoś nie kwapią się do spłaty tych zaległości. O MKS-ie było już całkiem głośno w kontekście pustawej kiesy. Na domiar złego, przyszły kiepskie wyniki. W 12. kolejce EBL gracze Jacka Winnickiego musieli na swoim parkiecie uznać wyższość Legii Warszawa. W najbliższy czwartek Dąbrowa zmierzy się w Krośnie z Miastem Szkła. I jest faworytem tej konfrontacji, która z pewnością nie należy do najbardziej porywających (kursy forBET: Krosno 1.85, MKS 1.85).

Za takie może uchodzić starcie Polskiego Cukru Toruń z zespołem BM Slam Stali Ostrów (forBET: PCT 1.60, Stal 2.20). Mecz ten anonsuje się jako rewanż za ubiegłoroczny półfinał ligi. Wówczas lepsi byli ostrowianie, którzy od tamtej pory przeszli sporą metamorfozę kadrową. Nadal jednak prezentują skuteczny basket, dzięki któremu plasują się na trzecim miejscu. Torunianie zaś – nadal bez trzech kontuzjowanych graczy w rotacji – dość niespodziewanie przegrali w Lublinie ze Startem. W samej końcówce spotkania po kapitalnej trójce Joe Thomassona z bodaj 8 metra:

Polski Cukier ma zatem za co się rehabilitować. W najbliższy czwartek nie będzie łatwo, bo Stal pewnie wygrała dwa ostatnie mecze, choć i ona całkiem niedawno przegrała ze Startem Lublin. „Może nie było to piękne widowisko do oglądania, ale w takich meczach najważniejsze są dwa punkty, dlatego cieszymy się bardzo. Po spotkaniu w Gdyni nie mieliśmy najlepszych humorów. Teraz gra może jeszcze nie wyglądała tak, jakbyśmy tego sobie życzyli, ale mecz na wyjeździe wygrywa się obroną i cieszę się bardzo, że z tak ciężkiego terenu wywieźliśmy dwa punkty” – przyznał po wygranym meczu z Kingiem w Szczecinie trener „Stalówki” Wojciech Kamiński. Zapewne spotkanie w Arenie Toruń także nie będzie „piękne”.

Niestety, transmisje meczów EBL na antenach Polsatu Sport nie cieszą się dużym zainteresowaniem fanów sportu. Dość powiedzieć, że absolutny świąteczny hit, a więc Anwil vs. Stelmet przyciągnął przed telewizory zaledwie 10 tys. kibiców (dane za Nielsen Audience Measurement), podczas gdy w tym samym czasie zawody Mistrzostw Polski w skokach narciarskich oglądało aż 600 tys. ludzi. Nie świadczy to zbyt dobrze o dyscyplinie, która swego czasu była przecież chętnie oglądana w TV, a podwórkowe boiska pełne były „Dżordanów”, „Barklejów”, czy naszych „Wójcików”. Oby bardzo możliwy awans reprezentacji Polski na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata zmienił ten niekorzystny trend.

Polacy Wielcy, bo Włosi pokonani