Kibicujmy Mistrzowi i wspierajmy go w najważniejszej walce

  • Redakcja

Tomasz Gollob – legendarny żużlowiec. Mistrz świata. Najlepszy w dziejach zawodnik z naszego kraju. To, jak wielkim był sportowcem można było zobaczyć w ubiegłą niedzielę w bydgoskiej Łuczniczce. Byli mechanicy Golloba, a więc Janusz Borzeszkowski, Wojciech Malak oraz Rafał Lewicki postanowili zorganizować charytatywny turniej piłkarski pod hasłem „Gramy dla Tomka”. Dochód z imprezy zasili konto bydgoszczanina, który od tragicznego wypadku na motocrossie w kwietniu 2017 roku sparaliżowany porusza się na wózku inwalidzkim…

Niestety, doszło wówczas na najgorszego. Miała być rutynowa rozgrzewka przed meczem ligowym, a skończyło się zdarzeniem, które na zawsze odmieniło życie Tomasza Golloba i najbliższych ludzi wokół niego. Teraz idzie o to, by ukoić bóle spastyczne, przez które Mistrz nie jest w stanie funkcjonować. Były zabiegi w Chinach, ale te ostatecznie nie przyniosły rezultatów, a nawet pogorszyły stan żużlowca. Gollob jest pod stałą opieką lekarzy z wybitnym profesorem Markiem Haratem na czele. „Sytuacja nie jest optymistyczna. Jeśli chodzi o problemy z opanowaniem bólu, to przypadek Tomasza Golloba jest jednym z najtrudniejszych, z jakim się zetknąłem. Zawodnik ma zapewnione leczenie na najwyższym światowym poziomie, ale efektów wciąż nie ma” – wyznał profesor (sportowefakty.wp.pl).

Dlatego właśnie trzeba imać się najróżniejszych sposobów. Ostatnio na horyzoncie pojawił się temat kosztownego leczenia Mistrza w Szwajcarii:

Między innymi po to jego byli współpracownicy zorganizowali w niedzielę turniej piłkarski. Środowisko zachowało się wspaniale. Warto podkreślić, że w pomoc Tomaszowi zaangażowały się osoby spoza żużla, by wymienić choćby Anitę Włodarczyk, Radosława Majdana, Sebastiana Milę, czy gwiazdy piłki ręcznej m.in. Sławomira Szmala i Grzegorza Tkaczyka. Nie zabrakło także przeciwników z toru, w tym np. Piotra Protasiewicza, Jarosława Hampela, Bartosza Zmarzlika, Patryka Dudka, Pawła Przedpełskiego oraz byłych czołowych „rajderów”: Andrzeja Huszczy i Wojciecha Żabiałowicza. Jaka ekipa wygrała? Legendy Piłki Ręcznej, które w finale pokonały Get Well Toruń 2:0. Nie to jednak było najważniejsze.

Dziś już naprawdę nie jest istotne to, z kim i kiedy Tomasz Gollob „darł koty”. Oczywiście takie sytuacje miały miejsce. Przecież był czas, że każdy, dosłownie każdy chciał z nim zwyciężyć. Nie notorycznie, bo to po prostu nie było możliwe. Tomasz jeździł w innej lidze. Liczył się bieg, a nawet choćby okrążenie. Najczęściej wspomina się konflikty klanu Gollobów z Piotrem Protasiewiczem. „Nie kibicowałem ci w trakcie kariery, bo napsułeś mi wiele krwi, wygrywając ze mną. Powiedziałem ci już w szpitalu, że po latach doceniłem to, iż walczyłem z tobą – najczęściej nieskutecznie – przez wiele sezonów. Nawet żona, rozmawiając ze mną przed przyjazdem tu, dodała, że wiele razy wpływałeś negatywnie na nasze życie rodzinne, bo wracałem do domu zdenerwowany. Ona cię szczerze pozdrawia i życzy powrotu do zdrowia. Teraz jednak patrzę na to wszystko – na nasze kariery – zupełnie inaczej. Nie ma – i mówię to zupełnie serio – zawodnika, który potrafiłby dokonywać na torze takich wyczynów jak Ty. Walcz!” –  zwrócił się do Mistrza „Pepe”. To najlepiej świadczy o klasie. Obu zawodników.

Nam nie pozostaje nic innego, jak przyłączyć się do apelu Protasiewicza. Jesteśmy to dłużni Tomaszowi. Za wiele wspaniałych, niewyobrażalnych akcji na torze. Za lata cudownych emocji w lidze oraz Grand Prix. Walcz, Mistrzu!