Rozkład jazdy jest. I pan Ireneusz także…

  • Redakcja

Władze PGE Ekstraligi ogłosiły pełny terminarz przyszłorocznych rozgrywek. Mniej więcej w tym samym czasie okazało się, że liczący 15 żużlowców zespół Stali Rzeszów nie dostał licencji na starty w Nice 1. Lidze. Rany Julek, który to już raz prezes Ireneusz Nawrocki jest na ustach żużlowej Polski? No ile można? Może byłoby lepiej dla wszystkich, gdyby biznesmen jednak zniknął z tej dyscypliny?

O Stali Rzeszów i prezesie Nawrockim znowu źle piszą…

Ktoś tym razem w rzeszowskim klubie zaniedbał swoje obowiązki i wysłał do Komisji ds. Licencji niekompletne dokumenty. Taka jest wersja oficjalna. Nieoficjalnych jest kilka, a od razu pojawiły się wątpliwości natury finansowej. I bynajmniej nie chodzi tu tylko o 21 tys. zł jakie Speedway Stal „wisi” miastu Rzeszów za wynajem stadionu. Zresztą, co to za kwota?! Raban (kolejny) zrobił się po tym, jak wyszło na jaw, że rok temu zawodnicy podpisywali kontrakty sponsorskie ze spółką akcyjną Megainvest założoną naprędce 2 listopada 2017. A więc nie wiedzieli, co to za twór, czy jest wiarygodny. Sami dali wiarę zapewnieniom Nawrockiego, że jest „jednym z bogatszych ludzi w Polsce”. Taaak… nieładnie zapachniało też, gdy niedawno Niels K. Iversen przyznał, że nie dostał pieniędzy z dwóch (z trzech) faktur za Diamond Cup, a teraz nie może się ich doprosić. A kolejną sprawę zostawimy bez komentarza, chociaż nie… To po prostu wielka żenada – cytat ze Sportowychfaktów.wp.pl: „Ireneusz Nawrocki, prezes i właściciel Stali Rzeszów, dotarł wreszcie do wdowy po Tomaszu Jędrzejaku. Nie miał jednak dla niej zaległych pieniędzy. Zaproponował jedynie wystawienie weksla in blanco. Oferta została odrzucona”…

Klub Nawrockiego odwołał się od decyzji Komisji ds. Licencji. Ta wyda kolejne postanowienie w połowie przyszłego tygodnia. „Jeśli chodzi o ocenę procentową szans na otrzymanie licencji, to powiem, że na dziś oceniam je na 99 procent na tak. Nie czujemy się gorszym klubem od innych i wszystko co było do zapłacenia wobec zawodników zostało zapłacone. Mamy niewielki dług wobec dwóch osób, ale tu akurat brak nam faktur i ten temat też do jutra zostanie rozwiązany” – powiedział prezes wczoraj (przegladsportowy.pl). Tylko, czy można nadal mu wierzyć?

Zostawmy Rzeszów i przejdźmy do PGE Ekstraligi, która ogłosiła właśnie nowy terminarz. A, co na pewno szczególnie cieszy fanów, wszystkie 64 mecze sezonu 2019 zostaną pokazane na żywo w telewizji – albo w Eleven albo w nSport. Świetna sprawa.

To, co uderza w rozpisce meczów to znowu bardzo trudny początek Get Well. Toruń przy bardzo niesprzyjających okolicznościach może nawet po pierwszych czterech meczach mieć na swoim koncie okrągłe zero punktów,  choć na pewno w klubie tak na to nie patrzą. Muszą tam jednak przyznać, że wyjazd do przepotężnej Zielonej Góry na dzień dobry, później mistrz Polski z Leszna u siebie, następnie wyjazd do brązowych medalistów do Wrocławia i Częstochowa na Motoarenie – to zestaw z tych mega trudnych. Zwłaszcza tuż po przerwie zimowej. Oj, muszą w Toruniu ostro potrenować i zadbać o silniki z najwyższej półki. W końcu rywali mają „niechudych”.

Czwartym przeciwnikiem Get Well będzie, jak już wspomniano, forBET Włókniarz Częstochowa, wzmocniony zresztą toruńskim wychowankiem Pawłem Przedpełskim. Będzie to mecz z dwoma „podtekstami”, bo pierwszym jest przecież inny torunianin Adrian Miedziński. Kibiców pod Jasną Górą musiała ucieszyć informacja, że w dalszym ciągu sponsorem głównym ich drużyny będą Zakłady Bukmacherskie forBET:

forBET pojedzie kolejny sezon z Włókniarzem Częstochowa

forBET przygotował już specjalną żużlową ofertę, zarówno dla kibiców z Częstochowy, jak i tych, śledzących zawody z cyklu Grand Prix. Szczegóły TUTAJ.