BREAKING NEWS: Nawałka nie odmienił Lecha!

  • Redakcja

Obserwując komentarze po ostatnim meczu Cracovia – Lech Poznań, trudno nie odnieść wrażenia, że spora część komentujących niespecjalnie rozumie realia piłki nożnej. Dominuje bowiem zaskoczenie takim, a nie innym wynikiem zespołu Kolejorza: z jakiegoś, niezbyt definiowalnego powodu, po odbyciu zaledwie paru sesji treningowych i przy tych samych piłkarzach, których do dyspozycji miał Ivan Djurdjević, nie udało się wygrać niezwykle istotnego starcia przeciwko ekipie Pasom. Czy to oznacza, że były selekcjoner zamiast upragnionej stabilizacji przyniósł jedynie kryzys? Podejdźmy do tego racjonalnie…

Gdy 3 lipca bieżącego roku, na specjalnie zwołanej konferencji, Adam Nawałka ogłosił zakończenie współpracy z drużyną narodową, jedynie kwestię czasu stanowiło ogłoszenie kolejnego kroku w jego karierze. Entuzjazm nieco opadł i z trenera mogącego trafić nawet do Serie A (według paru ekspertów), pozostał jedynie człowiek, który swoją przygodę kontynuować może prowadząc reprezentację Ukrainy czy wracając do naszej Ekstraklasy. Dla wielu naturalnym miejscem na kolejny ruch zdawała się być Legia – raczej oczywistym było, że misja Deana Klafurica nie może wypalić, zatem osoba byłego szkoleniowca Górnika Zabrze wydawała się być naturalnym następcą. Do takiego angażu ostatecznie jednak nie doszło, bo jak głosiły doniesienia Przeglądu Sportowego, sam Nawałka niespecjalnie chciał pracować w Legii. Być może w tle była bardziej lukratywna oferta, lecz taka ewentualność spaliła na panewce, a 61 – letni trener nieco musiał zmniejszyć swoje oczekiwania. Po trwających parę tygodni negocjacjach Nawałka doszedł ostatecznie do porozumienia z włodarzami Kolejorza i ma za zadanie przywrócić ich ekipie zapomniany nieco blask.

Nie do końca, natomiast nie pojmuję jakim sposobem tego rodzaju przemiana miałaby być widoczna zaledwie po jednym meczu. Odbudowa zespołu to proces długotrwały – dopiero po kilku tygodniach widoczne mogą być efekty pracy nowego sternika zespołu. Taktyka Adama Nawałki oraz zakres jego przygotowań obrosły niemal legendą – były reprezentant Polski to przecież perfekcjonista, zatem nie jest wykluczone, że pojęcie jego myśli szkoleniowej przez resztę piłkarzy zajmie nieco więcej czasu niż w standardowych przypadkach. Pojawia się także pytanie o wykonawców – patrząc na kadrę drużyny Lecha ciężko znaleźć wiodące nazwiska, które mogłyby wyciągnąć Kolejorza z kryzysu. Nie należy zatem wykluczać, że sporo do zrobienia będzie w kwestii transferów i to tak naprawdę dopiero po ich dokonaniu rozpocznie się prawdziwy etap przebudowy Lecha. Na tę chwilę Nawałka musi dysponować przecież kadrą kreowaną przez kogoś zupełnie innego i powstaje pytanie, czy jest w stanie cokolwiek z niej wycisnąć. Były selekcjoner to bardzo dobre, jak na nasze realia nazwisko, lecz nie możemy oczekiwać od niego efektu Guardioli czy Kloppa: trudno zresztą jednoznacznie stwierdzić, czy ktokolwiek z tej dwójki poradziłby się z kłopotami 7 – krotnego mistrza Polski.

Trzeba natomiast skontrować, że pobyt Nawałki w Lechu Poznań może być niezwykłym papierkiem lakmusowym dla rzeczywistej oceny stanu rzeczy w ekipie z Wielkopolski. Wielokrotnie pojawiały się przecież komentarze, że ktokolwiek nie zostałby zatrudniony przez władze Kolejorza, nie ma specjalnie szans na powodzenie. Problem dotyczy bowiem struktur zarządzających i pomóc może jedynie roszada na samych szczytach. Realnie przecież patrząc, trudno na rynku o lepszego trenera niż człowiek, który osiągał z naszą kadrą sukcesy. Cieniem rzuca się nieudany mundial w Rosji, lecz porównując całokształt z wynikami jego poprzedników, jest to zdecydowanie najbardziej obiecujące na przyszłość nazwisko. Zdając sobie sprawę, jaką osobą jest Adam Nawałka, trudno wierzyć, że pozwoli on na dyktaturę właścicieli Lecha i to jemu przypadnie lwia część decyzyjności o kształcie zespołu. Dorzucając do tego pensję w wysokości 150 tysięcy złotych należy jasno powiedzieć, że oczekiwania są ogromne. Pytanie natomiast, na ile znaczenie ma tutaj pierwsza porażka przeciwko Cracovii – wystarczy wszak wspomnieć początki z drużyną narodową: wszyscy stawiali na nim kreskę, a z perspektywy czasu spora grupa fanów zaczyna za nim tęsknić. Należy się poważnie zastanowić, czy nie był to maks, jaki wycisnął on ze swojej kariery i dzisiaj nie podzieli on losów Jerzego Engela, który wciąż jest renomowaną w świecie piłki osobą, lecz od prowadzenia pierwszego zespołu trzyma się z daleka.

Akcja meczu! – subiektywne podsumowanie 17. kolejki Ekstraklasy

Oceniając skalę komentarzy oraz ogromnego niezadowolenia z wyniku debiutu Nawałki, widać doskonale, w jak ogromnej presji przyjdzie mu pracować. Skoro aż taką falę komentarzy wywołał pierwszy mecz, trudno nie odnieść wrażenia, że z każdym kolejnym spotkaniem będzie tylko gorzej. Istnieje poważna obawa, że projekt Nawałki skończy się zanim się zaczął – patrząc bowiem na położenie Kolejorza, wcale nie jest zupełnie nierealnym, aby ekipa znalazła się poza strefą europejskich pucharów. A taki rezultat mógłby wywołać przecież ogromne niezadowolenie władz Lecha – wszak czekali oni na Adama Nawałkę niczym na zbawcę. Czy były selekcjoner rzeczywiście podoła nowej roli? Z oceną tego wyzwania należy wstrzymać się jeszcze przez parę meczów – wtedy o wiele więcej będziemy mogli powiedzieć na temat pomysłu jego zatrudnienia, a także jego trenerskim warsztacie. Bo przecież gdyby takie samo założenie przyjęli, chociażby fani Arsenalu, Unai Emery zostałby wywieziony przez nich na taczkach, a tak cieszy się on już 19. meczem bez porażki z rzędu…

Karol Czyżewski