Czy Bielik może być nowym Glikiem?

  • Redakcja

Sukces młodzieżówki bardzo mocno wpłynął także na postrzeganie dorosłej reprezentacji – niemal z automatu chcielibyśmy bowiem, aby główni sprawcy ogromnego sukcesu jakim stał się awans Euro U-21 z miejsca wskoczyli w miejsce naszych seniorów. Wiemy jednak doskonale, że taki skok uzależniony jest od wielu czynników i nie zawsze piłkarz, który doskonale prezentował się w drużynach juniorskich, jest w stanie przełożyć to na występy w dorosłej kadrze. Sporej nadziei upatrujemy natomiast w osobie Krystiana Bielika – zawodnik Arsenalu bardzo dobrze pokazał się w ostatnim meczu i potwierdził, że wszelkie pogłoski o końcu jego przygody z poważną piłką były mocno przesadzone. Czy 20 – letni zawodnik ma szansę być automatycznym następcą Kamila Glika? 

Gdy w styczniu 2015 roku Kanonierzy kupowali 17 – latka, mającego za sobą debiut w Ekstraklasie, wielu patrzyło na ten ruch z nadzieją, lecz jednocześnie ogromną obawą. Wypuszczenie bowiem tak niedoświadczonego zawodnika, który przecież rozegrał w naszej lidze zaledwie 5 spotkań, mogło nieco frapować. Bardzo istotnym dla szerszego poglądu na tę kwestię jest jednak osoba Arsene’a Wengera: francuski szkoleniowiec zawsze znany był z dawania ogromnych szans młodzieży i nie inaczej miało być w przypadku Bielika. Polski zawodnik dość konsekwentnie budował swoją pozycję w drużynach narodowych, co zaowocowało zdobycie kapitańskiej opaski w zespole U-21 The Gunners. Mimo, że ma on już za sobą występy w pierwszym zespole podczas spotkań Pucharu Ligi, nie należy mieć złudzeń, że aby zanotować znaczący progres, konieczne są regularne występy w lidze. Jasnym stało się czasem, że występy w juniorskich szeregach to dla byłego gracza Wojskowych za mało i szukać należy dla niego dalszej drogi rozwoju. W styczniu 2017 roku Bielik został wypożyczony do Birmingham, występujący na poziomie Championship.

Ten okres wspominać będzie on naprawdę przyjemnie. Do końca sezonu udało się wystąpić w 10. meczach i zebrać pozytywne recenzje: obecny asystent Maurizio Sarriego, a ówczesny menedżer Birmingham, Gianfranco Zola, wyraził nawet chęć ponownego wypożyczenia graca Arsenalu. Na jego nieszczęście natomiast wyniki zespołu nie układały się zbyt pozytywnie: Włoch został zwolniony ze swojego stanowiska, a jego miejsce zajął nieśmiertelny Harry Redknapp. W poszukiwaniu punktów i jeszcze większej konsolidacji gry defensywnej były trener Tottenhamu postanowił nieco zrezygnować z usług Bielika, któremu dał zagrać później jedynie w ostatnim meczu sezonu. Nie bez znaczenia był także powrót do zdrowia Michaela Morrisona – angielski obrońca był podstawowym obrońcą swojego klubu. Mimo wszystko dla 19 – letniego wtedy Bielika był to pierwszy kontakt z poważniejszym graniem i dowód, że doskonałym pomysłem jest kolejne wypożyczenie. Niestety w idealne plany wkradła się kontuzja ramienia…

Zeszły sezon to chyba jeden z dziwniejszych okresów nie tylko w karierze Bielika, ale i przeciętnego piłkarza. Latem stopera z transferu wyeliminowała kontuzja ramienia, z którą udało się uporać w styczniu, czego dowodem miało być wypożyczenie do Walsall. Czy tak było jednak w rzeczywistości, trudno jednoznacznie ocenić. Wersji wydarzeń było kilka, a najprawdopodobniejsza była taka, że Bielik napotkał na nawrót tego urazu i trzecioligowy klub z Anglii nie mógł w pełni korzystać z jego usług. Gdy bowiem wydawało się, że nareszcie przyjdzie okazja na debiut, kontuzja powracała. Szef sztabu medycznego Walsall przyznał nawet, że czuje się zdewastowany z powodu Polaka, gdyż zrobił wszystko, aby uporać się z bolącym ramieniem, a jego niedyspozycja wynikała głównie ze smutnego zrządzenia losu. Niemniej piekło Bielika minęło – w bieżącym sezonie występuje on w barwach Charltonu, gdzie udało mu się wystąpić w 9 spotkaniach League One, a nawet dwukrotnie trafić do siatki. Nieco musiał się on przerazić, gdy na przestrzeni września oraz października musiał pauzować z powodu kolejnej kontuzji, lecz tym razem obyło się bez przykrych wznowień wszelkich urazów.

Historia Krystiana Bielika nie byłaby pełna bez jego przygód z reprezentacjami. Doskonale pamiętamy aferę z ówczesnym selekcjonerem kadr U-18 oraz U-19, Rafałem Janasem. Polski zawodnik dostał powołanie na tzw. „osiemnastkę”, która grała jedynie towarzysko, a nie starszy rocznik, który faktycznie walczył o punkty. Efektem tego było oświadczenie gracza, który zrezygnował z powołania jednocześnie twierdząc, że o wiele lepiej wykorzysta ten czas w Arsenalu. Janas stwierdził potem kategorycznie, że rezygnuje z usług tego zawodnika, dodatkowo ogromna część środowiska piłkarskiego zarzucała Bielikowi lekceważenie gry w narodowych barwach, lecz fakty są takie, że Janas już nie pracuje z biało – czerwonymi, a Bielik pnie się po kolejnych szczeblach kadry. Kolejne kontrowersje wybuchły przy okazji niedawnego Euro U -21 2016 w Polsce: mimo powołania przez Marcina Dornę zawodnik Arsenalu nie rozegrał ani jednego meczu na turnieju, a następnie pozwolił sobie skrytykować metody pracy trenera. Jak doskonale wiemy, Dorny również nie ma już w U-21, a Bielik stał się bohaterem tej drużyny. Wnioski pozostawiam każdemu z czytelników.

Kariera Krystiana Bielika, choć może wydawać się nieco ospała oraz mało efektowna ze względu na poziom rozgrywkowy, który reprezentuje polski obrońca, jest bardzo przemyślana. Nie ma tutaj przesadnego parcia na występy w prestiżowym klubie, bardziej liczy się czas meczowy, co doskonale udowadnia sytuacja na linii Arsenal – Bielik. Choć trudno spekulować, czy stoper ma szansę przebić się do pierwszej drużyny Kanonierów (wszystko może zmienić jeden transfer), to w chwili obecnej może być on sporą nadzieją dla Arsenalu. Bielik z automatu miałby bowiem zastąpić Koscielnego czy Sokratisa, którzy są dość zaawansowani wiekowo. Trudno jednoznacznie przewidzieć, czy obrońca The Gunners znajdzie w sobie potencjał godny najlepszych czasów Kamila Glika, lecz warto odnotować pewien fakt. Wojciech Szczęsny również w barwach Arsenalu stracił lwią część czasu meczowego, gdy na siłowni złamał obie ręce – wrócił jednak ze zdwojoną siłą i jest filarem tej reprezentacji. Krystian Bielik natomiast również potrafił pokonać poważny uraz i odbudować niemal rok niegrania w piłkę: w tym momencie wszyscy możemy mieć nadzieję, że jego kariera ułoży się bardzo podobnie do obecnego golkipera Starej Damy…

Karol Czyżewski