Śląsk jedzie do Zabrza zmazać plamę

  • Redakcja

Wrocławianie mają się za co rehabilitować – w ostatniej kolejce przegrali na swoim stadionie z Wisłą Płock aż 0 do 3. Goście od 28. minuty musieli radzić sobie bez ukaranego czerwoną kartką Adama Dźwigały. Swoje rachunki chcą wyrównać także „Górnicy”, którzy doznali bolesnej porażki 0:4 z Legią w Warszawie. forBET przygotował ofertę na to spotkanie: Górnik 3.05, remis 3.30, Śląsk 2.38.

Zanim dojdzie do „meczu przyjaźni” z Miedzią Legnica w ramach Pucharu Polski, klub ze stolicy Dolnego Śląska musi zmierzyć się z traumą, wywołaną przez Wiślaków z Płocka. Takim czynnikiem mobilizującym ma być niedawna decyzja zarządu WKS-u Śląsk – komunikat: „W związku z rezultatem i stylem porażki Śląska Wrocław w meczu z Wisłą Płock, zarząd klubu postanawia zmniejszyć listopadowe wynagrodzenia zawodników I drużyny WKS Śląsk Wrocław”. To jednak nie wszystko. Postanowiono także przeprosić kibiców, którzy widzieli klęskę z Płockiem – na najbliższy mecz u siebie z Lechią tacy fani wejdą na stadion za symboliczną złotówkę. Wszystko po to, by nie zaprzepaścić szans na awans do czołowej ósemki Ekstraklasy. „Po meczu z Wisłą były rozmowy, była analiza. Jestem trenerem tego zespołu i muszę nad wszystkim panować. Z każdym dniem jesteśmy bliżej pojedynku w Zabrzu. Myślę, że teraz może być tylko lepiej, bo taki mecz, jak z Płockiem już nie może się zdarzyć” – powiedział trener Śląska Tadeusz Pawłowski:

Wrocławianie zagrali, nie ma co tego kryć, beznadziejnie. Podobnie w stolicy kraju zaprezentował się Górnik. Zabrzanie są w dodatku w gorszej sytuacji – w tabeli zajmują przedostatnią lokatę. Szkoleniowiec Marcin Brosz, mimo fatalniej gry defensywnej, nie traci wiary w sukces: „Spotykają się zespoły, które za wszelką cenę będą chciały zapunktować. Chcemy powtórzyć wynik ostatniego domowego meczu, czyli trzy punkty i na zero z tyłu” (dziennikzachodni.pl). Mowa tu o pojedynku z Zagłębiem Lubin, wygranym przez Górnika 2:0 po dwóch trafieniach Igora Angulo. 34-letni Hiszpan w tym sezonie strzelił siedem goli – o trzy mniej niż prowadzący w tabeli strzelców Marcin Robak ze Śląska. Konfrontacja w Zabrzu zapowiada się więc jako starcie dwóch czołowych napastników ligi. Obaj gracze zapewne dużo intensywniej myślą o korzystnym wyniku swojej drużyny, niż o indywidualnych osiągnięciach.

Za Górnikiem przemawia bilans ostatnich spotkań z wrocławianami. Piłkarze z Zabrza nie przegrali od siedmiu takich meczów. Historia to jedno, a walka na całego o punkty i szacunek swoich kibiców, to drugie. Znacznie ważniejsze.