Oto idealna arena na potyczkę Boniek vs. Kucharski

  • Redakcja

Przyznamy szczerze, że mało co przynosi nam tyle rozrywki ile polski twitter. Jesteśmy przyzwyczajeni do licznych wygłupów polityków i wysoko postawionych działaczy, którzy w przypływie emocji dorywają się do swoich smartphone’ów i walą w kogo popadnie, a najlepiej w swoich wrogów. Zbigniew Boniek od dłuższego czasu zajmuje się politykowaniem. Jeszcze nie wiemy, czy robi to hobbystycznie czy zawodowo, ale za to jego antagonista – Cezary Kucharski – polityką zajmował się zawodowo, więc można śmiało postawić tezę, że obaj panowie wiedzą jakie są zasady tej gry.

Panowie nie szczędzą sobie pstryczków w nos od bardzo dawna. Można wysnuć teorię, że zwycięsko z tych potyczek wychodzi były piłkarz Juventusu, bowiem to on – mimo kampanii anty-Boniek jaką przeprowadzał Kucharski – wygrał wybory na prezesa PZPN. Raz pomiędzy panami jest ciszej, raz głośniej. Ostatnio przypomnieli sobie o swoim istnieniu i postanowili odświeżyć na nowo ten jakże emocjonujący konflikt. Nam pozostało tylko zrobić sobie popcorn i usiąść przed twitterem.

Zaczęło się od informacji nt. „Media day”, z której dowiedzieliśmy się o znacznie ograniczonym dostępie dziennikarzy do piłkarzy w trakcie zgrupowania kadry. Sami pisaliśmy o tym niezbyt pochlebnie (KLIK), bo naprawdę bardzo trudno przyklasnąć tej decyzji. I nawet nie mamy tu na myśli jakiejś zawodowej solidarności. Po prostu ta decyzja jest debilna, ale to jeszcze raz odsyłamy do tekstu, gdzie to ujęliśmy w szerszym kontekście (KLIK). Cezary Kucharski nie mógłby być sobą gdyby nie skorzystał z tej okazji. Wszakże – jako były napastnik – dobrze wie co trzeba zrobić z piłką, kiedy ma się przed sobą pustą bramkę.

Wiadomym było, że na odpowiedź Bońka nie trzeba będzie długo czekać.

Prezes pięknie wykorzystał ostatnie zamieszanie jakie było na linii Lewandowski – Kucharski. Uważamy, że z tą ripostą Boniek czekał od bardzo dawna i zachował ją na odpowiednią okazję. Były menadżer RL9 z kolei zbagatelizował ten komentarz, pokazując swój „dystans” do sprawy.

Oczywiście, do narożników obu panów zaczęły dochodzić różne osoby, które wspierały „swoich kandydatów” (nie uwolnimy się od politycznej nomenklatury). Przy narożniku Bońka zobaczyliśmy m.in. Janusza Basałaja.

Po tym sprawa ucichła na jakiś czas, ale wiedzieliśmy, że występ Kucharskiego w „Cafe Futbol” pozwoli na kontynuowanie tego jakże pasjonującego starcia. Kucharski w programie niezbyt pochlebnie wypowiadał się nt. Roberta Lewandowskiego, przytaczając sytuację, w której jego były podopieczny ponoć zrezygnował z meczu z Irlandią we Wrocławiu. Boniek nie pozostawił tego bez komentarza i postanowił nieco wyolbrzymić tę sytuację.

Kucharski odpowiedział nawiązując do twitterowego klasyka popularnego Zibiego.

Oczekujemy, że najbliższe dni przyniosą nam kolejne rundy tego pasjonującego starcia. Ta szermierka na słowa przypomina nam najlepsze sceny z „8 mili”, z tym wyjątkiem, że niestety wszystko odbywa się na twitterze. Niemniej jednak dalibyśmy wiele za debatę Kucharski vs. Boniek odbywającą się w piaskownicy!