Master kontra kubański król nokautu

  • Redakcja

Turniej World Boxing Super Series trwa w najlepsze. Andrew Tabiti (17-0, 13 KO) w pierwszym ćwierćfinale pokonał Rusłana Fajfera (23-1, 16 KO), ale jakość tego widowiska była na niskim poziomie. Nie do tego nas przyzwyczaiły te zawody, które w pierwszej edycji oferowały walki, jakie będą wspominane przez lata. Amerykanin w półfinale zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) vs. Yuniel Dorticos (22-1, 21 KO). Jesteśmy niemal przekonani, że walka Polaka, która odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę, będzie stała na o wiele wyższym poziomie.

Trzeba jednak przyznać, że pojedynek w Orlando ma jednego faworyta. Yunel Dorticos jest faworytem nie tylko bukmacherów, ale i wszystkich pięściarskich ekspertów (kurs w forBET Dorticos – 1.22, Masternak – 4.30). Kubańczyk będzie walczył na swoim terenie i – znając jego miłość do nokautu – można się spodziewać, że będzie chciał szybko i efektownie pokonać popularnego Mastera. Dorticos już niepochlebnie się wypowiadał o swoim rywalu, mówiąc, że ma KO wypisane na twarzy. Mimo, że to jego największe wyzwanie w dotychczasowej karierze, Masternak zachowuje spokój, ale nie samym spokojem da radę wygrać pojedynek z tak wymagającym rywalem.

Turniej WBBS – Masternak przed walką z Dorticosem: można go pokonać

Dorticos wraca na ring po przegranej w półfinale pierwszej edycji WBSS z Muratem Gassievem (26-1, 19 KO). Rosjanin miał niemałe problemy z 32-latkiem, ale finalnie udało mu się wygrać to wymagające starcie przez TKO. Jest niemalże pewne, iż Dorticos wyjdzie podwójnie zmotywowany na pięściarza z Wrocławia, aby jak najszybciej zapomnieć o swojej jedynej porażce.

W narożniku Mastera nie zobaczymy Andrzeja Gmitruka, z którym pięściarz rozstał się w kontrowersyjnych okolicznościach. Obecny trener m.in. Artura Szpilki nie chciał pogodzić ostatniej walki 31-latka z pojedynkiem Macieja Sulęckiego (26-1, 10 KO) w Ameryce, wybierając tego drugiego, mimo tego, że walki się nie pokrywały. Master nie kryje, iż był załamany, ale podkreślał również, że pomoc trenera Zygmunta Gosiewskiego, z którym współpracuje od 2006 roku, pomogła mu na tyle, żeby zdołał wygrać swój bój z Youri Kalengą (23-5, 16 KO). Dlatego i tym razem w narożniku Mastera zobaczymy również tego samego szkoleniowca.

To właśnie osoba Kalengi łączy Dorticosa z Masternakiem. Obaj pięściarze walczyli z Kongijczykiem i obaj wygrali te starcia przed czasem. Masterowi udało się to zrobić wcześniej, bo w 7. rundzie, a Kubańczykowi ta sztuka udała się w 10. To jednak nie będzie miało większego znaczenia, kiedy obaj wyjdą między liny. Polak przekonuje, że będzie chciał skrócić dystans, aby przeciwnik nie mógł wykorzystać do końca większego zasięgu ramion. Przed Polakiem naprawdę ciężkie zadanie, ale miejmy nadzieje, że spokój i większe doświadczenie zaprocentują na deskach ringu i będziemy mogli w niedzielę rano, po walce z uśmiechem na ustach pójść do urn, oddać głos w wyborach samorządowych.