„W Świecie Ciszy”? Dziś to niemożliwe

  • Redakcja

Cieszę się, że „duża piłka” wraca na Stadion Śląski w Chorzowie. To tu złapałem futbolowego bakcyla, bo w wieku 11 lat właśnie w tym miejscu zaliczyłem swój pierwszy mecz „live”, prosto z trybun. I to jaki! Eliminacje do Mistrzostw Europy, rok w 1983. Czas w naszej historii – wiadomo jaki. Krótko po zakończeniu stanu wojennego. A naszym rywalem – Związek Radziecki! Pamiętam gwizdy. Przeraźliwe. Przez prawie 90 minut! Były tylko dwa momenty bez tego jazgotu. Podczas Mazurka Dąbrowskiego i momentu kiedy Zbigniew Boniek trafił do siatki na 1-0. Tylko wtedy, bo samobója zaliczył wówczas Roman Wójcicki i skończyło się remisem. Jedenastka Polaków dla przypomnienia? Józef Młynarczyk – Stefan Majewski, Paweł Janas, Roman Wójcicki, Jan Jałocha – Adam Kensy, Janusz Kupcewicz, Jerzy Wijas, Andrzej Buncol – Zbigniew Boniek, Włodzimierz Smolarek. Na zmiany weszli Iwan (Andrzej oczywiście) i Dariusz Dziekanowski. Selekcjonerem był Antoni Piechniczek. Jak myślicie?  Brzęczek ma skład mocniejszy?

Rzucam okiem jeszcze na ówczesną przynależność klubową tamtej „trzynastki”. Zagranicą grają jedynie „Zibi” w Juventusie Turyn – Janas w Auxerre. W drużynie jest trzech „Widzewiaków”, Wijas z GKS-u Katowice, a Dziekan z Gwardii Warszawa. Takie to były czasy…

Żaden stadion i żadna publiczność meczu nie wygrają, ale władze PZPN-u podjęły logiczną decyzję, że kadra może tak prestiżowe spotkania rozegrać w dawnym „Kotle Czarownic”. Nie chcę twierdzić, że PGE Narodowy odrobinę znudził się kadrą, ale mam wrażenie, że trochę ona tu spowszedniała. Atmosfera robi się dość piknikowa. Doping pojawia się rzadko, jak coś nie toczy się po myśli „biało-czerwonych” czasem ma wrażenie, że wrócił znany kiedyś z TVP program „W Świecie Ciszy”.  W Chorzowie już podczas towarzyskiej rywalizacji z Koreą Południową było gorąco. Dziś i w niedzielę z Włochami może być jeszcze intensywniej. Także naszym piłkarzom dobrze zrobi taka zmiana obiektu, na którym u siebie grają ważne mecze. Co do poziomu wrażeń i emocji jestem dobrej myśli. A co bym obstawił? (oferta forBET na dzisiejsze spotkanie: 1 – 3.00, x – 3.15, 2 – 2.70. przyp. red.) Hmmmm… To dobre pytanie. Rywal na pewno dziś mocniejszy niż Włosi. Ale my zawsze to drugie spotkanie w ciągu kliku dni mamy gorsze. Niby dziś powinno być więc łatwiej, bo wyjdziemy też mocniejszym składem. No dobra. Niech w ten czwartek będzie „1”!