Nadal człowiek

  • Redakcja

Ostatni jego występ w Nowym Jorku zakończył się kreczem. 32-latek w drugim secie meczu z Juanem Del Potro zdał sobie sprawę, że nie jest w stanie kontynuować pojedynku. Z jego twarzy można było wyczytać charakterystyczną złość, jaką widzieliśmy wielokrotnie, gdy coś nie szło po jego myśli.  Zwykle ta negatywna emocja napędzała Nadala, wprowadzając w osłupienie jego przeciwników. Jednak w tamtym momencie tenisista nie mógł tego przekuć na zwycięstwo, gdyż był bezsilny. Po US Open Hiszpan zrezygnował z dalszych występów w tym sezonie, tłumacząc to nieustającym bólem, z jakim musi zmagać się na co dzień od dobrych kilku lat. Ta decyzja pokazała wszystkim, którzy mają go za tenisowego Boga, że ten nadczłowiek jest 32-latkiem, któremu nie są obce takie „przyziemne” sprawy, jak ból i cierpienie. Ostatnie dni nawet zdają się to potwierdzać.

Powyższego tweeta można przetłumaczyć w następujący sposób: „Smutny dzień na Majorce. Składam szczere kondolencje rodzinom zmarłych i wyrazy współczucia dla rannych w wyniku powodzi w San Llorenc. Wszystkim tym, którzy potrzebują zakwaterowania, oferuję pokoje w moim centrum sportowym i akademii”. Jak się okazało, nie był to zwykły tweet a’la PR’owe zagranie, tylko poszły za nim konkretne czyny. Wg. „Diario de Mallorca” z tego „gestu” tenisisty skorzystało 120 powodzian.

W nocy z wtorku na środę nad Majorką przeszła ogromna ulewa, powodując powódź, która zniszczyła dobytek tysięcy osób z San Llorenc i okolic. Do tej pory oszacowano śmierć dwunastu osób, a sześć kolejnych uznano za zaginionych. Te wszystkie ofiary to krajanie i ziomki Rafy, który pochodzi z okolic, które zniszczonych przez kataklizm. Nadal mógł oczywiście wydać oświadczenie i na tym poprzestać jak wszyscy. On jednak nie dość, że zaoferował swój ośrodek, to jeszcze sam postanowił założyć kalosze by użyć swoich mięśni do fizycznej pomocy poszkodowanym. Mięśni, które miał oszczędzać podczas przedwczesnej przerwy pomiędzy sezonami…

Jak widać powyżej, postawa Nadala spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem nie tylko w hiszpańskiej prasie, ale i na całym Świecie. Całkowicie słusznie większość rozpływa się nad postawą 32-latka, mówiąc o tym jakim jest mistrzem zarówno w sporcie, jak i w życiu. Oczywiście, znajdują się i tacy, którzy posądzają Hiszpana o populizm, ale nie wiem czy warto wspominać o tych komentarzach. Jeżeli Tobie, drogi czytelniku, przez moment zachowanie tenisisty jawiło się jako czysty populizm, odpowiedz sobie na parę pytań: nawet jak Nadal będzie czerpać chociażby wizerunkowe korzyści, to czy taką postawą nie zachęci innych do pomocy? I czy taka reklama nie jest lepsza, niż kolejna reklamówka Nike’a? Możecie mnie mieć za naiwniaka, ale ja wierzę w szczerość intencji Nadala i nawet jeśli się mylę, to nie widzę w jego zachowaniu niczego złego. Chyba, że to on wywołał tę powódź, żeby móc polepszyć swój wizerunek.

Myślicie, że Rafa ma i umie obsługiwać zaklinacz deszczu? Jeżeli tak, to faktycznie macie go za Boga, chociaż tak wiele razy pokazywał nam swoją ludzką stronę.

 

Dominik Bożek