Maniak Futbolu #12 – Lewandowski niedoceniany z powodu gry w Bundeslidze?

  • Redakcja

Przedwczorajsza lista nominowanych do nagrody „Złotej Piłki” wywołała wiele dyskusji w naszym kraju. Wśród 30 piłkarzy zabrakło bowiem kapitana reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego. Czy aby na pewno powinniśmy się temu dziwić?

Prawda dla Lewandowskiego jest brutalna – dopóki będzie grał w Bayernie Monachium, dopóty nie wskoczy na samym szczyt światowego futbolu. Mistrzostwo Niemiec, korona króla strzelców Bundesligi i 41 bramek w sezonie – to okazało się za mało nawet na to, by znaleźć się w top 30. Możemy się oburzać, że kapitan naszej kadry jest niedoceniany. Warto jednak spojrzeć szerzej i przeanalizować, kto właściwie znalazł się na tej ogłoszonej przedwczoraj liście nominowany. Otóż jest na niej aż 14 zawodników występujących w La Liga, 11 w Premier League, 3 w Ligue 1 oraz 2 w Serie A. Z niemieckich rozgrywek NIE MA NIKOGO. Nie tylko nie ma „Lewego”, ale też żadnego innego piłkarza. Może więc problem Lewandowskiego wynika również z tego, że kopie piłkę w zbyt mało poważanej lidze?

Trudno się dziwić takiej statystyce, bo niemieckie kluby w ostatnich latach nie odnoszą wielkich sukcesów w Europie. Finał Ligi Mistrzów 2012/2013, w którym zmierzyły się ekipy Borussii Dortmund i Bayernu Monachium to już stare dzieje. BVB nie przypomina dziś zespołu z ery Jurgena Kloppa, a Bayern przechodzi obecnie największy kryzys od lat. Marka Bundesligi spada i nic dziwnego, że odbija się to także na pozycji Lewandowskiego w światowym futbolu. Prosty przykład – skoro taki Paco Alcacer z marszu zostaje objawieniem w Borussii, a w Barcelonie praktycznie nie istniał, to trzeba się zastanowić, czy poziom niemieckich rozgrywek przypadkiem nie zjeżdża gwałtownie w dół.

Co dalej z transferem Roberta Lewandowskiego?

41 bramek Lewandowskiego we wszystkich zawodach klubowych na nikim nie robi w Europie wrażenia, bo większość z nich zdobył w Niemczech, a fazę play-off poprzedniej edycji Ligi Mistrzów przespał. Monachijczykom znów nie udało się dotrzeć do finału tych elitarnych rozgrywek, a kapitan naszej kadry nie zrobił nic, by wesprzeć swoich kolegów. Wiosnę 2018 w europejskich pucharach Lewandowski miał  zwyczajnie słabą. Potem przyszły mistrzostwa świata w Rosji, w których nasza reprezentacja zawiodła. Zawiódł także „Lewy”, jej lider. Mało jest więc argumentów na to, by umieszczać polskiego napastnika w gronie 30-stu najlepszych zawodników świata.

Oczywiście można się przyczepiać do poszczególnych nazwisk, które znalazły się na opublikowanej przedwczoraj liście. Karim Benzema w La Liga nie strzela z taką regularnością, jak Lewandowski w Niemczech, ale doszedł do finału Ligi Mistrzów, w którym zdobył bramkę, a poza tym widać po wspomnianej statystyce, że hiszpańska liga cieszy się dużo większym poważaniem, niż niemiecka. Mario Mandzukić? Ważna postać reprezentacji, która zdobyła sensacyjny srebrny medal na mundialu. Też nie jest tak regularny jak Polak w zdobywaniu goli, ale znów nie o ilość się rozchodzi.

Robert Lewandowski: krytykować czy wspierać?

Niemiecka liga w ostatnim sezonach straciła wiele ze swojej magii. Pod względem marketingowym, ale także sportowym jest zdecydowanie za Hiszpanią i Anglią. Z powodu Ronaldo także za Włochami, a z powodu PSG za Francją. Największa gwiazda Mistrza Niemiec i całej Bundesligi Robert Lewandowski obrywa z tego powodu rykoszetem. Nasze oburzenia nic tu nie  zmienią. „Lewy” przespał swoją szansę na miejsce w czołówce takiego plebiscytu, jak „Złota Piłka”. Gdyby przeszedł przed tym sezonem do Realu Madryt (a przy obecnym kryzysie strzeleckim bardzo przydałby się „Królewskim”), to pewnie spokojnie mógłby trafić do top 30, jak nie nawet do top 15 lub 10. A tak może być jedynie królem niemieckiego podwórka, które w skali europejskiej powoli zaczyna coraz mniej znaczyć.

Pełna lista nominowanych:

Sergio Aguero (Manchester City/Argentyna – napastnik)

Alisson Becker (Liverpool FC/AS Roma/Brazylia – bramkarz)

Gareth Bale (Real Madryt/Walia – napastnik)

Edinson Cavani (Paris Saint-Germain/Urugwaj – napastnik)

Thibaut Courtois (Real Madryt/Chelsea/Belgia – bramkarz)

Cristiano Ronaldo (Juventus/Real Madryt/Portugalia – napastnik)

Kevin De Bruyne (Manchester City/Belgia – pomocnik)

Roberto Firmino (Liverpool FC/Brazylia – napastnik)

Diego Godin (Atletico Madryt/Urugwaj – obrońca)

Antoine Griezmann (Atletico Madryt/Francja – napastnik)

Eden Hazard (Chelsea/Belgia – napastnik)

Isco (Real Madryt/Hiszpania – pomocnik)

Harry Kane (Tottenham Hotspur/Anglia – napastnik)

N’Golo Kante (Chelsea/Francja – pomocnik)

Hugo Lloris (Tottenham/Francja – bramkarz)

Mario Mandžukić (Juventus/Chorwacja – napastnik)

Sadio Mane (Liverpool/Senegal – napastnik)

Marcelo (Real Madryt/Brazylia – obrońca)

Kylian Mbappe (PSG/Francja – napastnik)

Lionel Messi (Barcelona/Argentyna – napastnik)

Luka Modrić (Real Madryt/Chorwacja – pomocnik)

Neymar (PSG/Brazylia – napastnik)

Jan Oblak (Atletico Madryt/Słowenia – bramkarz)

Paul Pogba (Manchester United/Francja – pomocnik)

Ivan Rakitić (FC Barcelona/Chorwacja – pomocnik)

Sergio Ramos (Real Madryt/Hiszpania – obrońca)

Mohamed Salah (Liverpool FC/Egipt – napastnik)

Luis Suarez (FC Barcelona/Urugwaj – napastnik)

Raphael Varane (Real Madryt/Francja – obrońca)