Po Gali, więc już oficjalnie po sezonie

  • Redakcja

Wczoraj w Warszawie przyznano nagrody za żużlowy sezon 2018, czym oficjalnie zamknięto kolejny rok funkcjonowania PGE Ekstraligi. Dobry rok. Pod względem sportowym, ale i np. frekwencyjnym. Średnio spotkania w „najlepszej lidze świata” oglądało na trybunach wszystkich stadionów łącznie ponad 675 tys. widzów. Średnia na jeden mecz wynosiła ponad 10 tys. Choćby tylko te liczby świadczą o wielkiej popularności żużla w naszym kraju.

Oczywiście znakomicie zdają sobie z tego sprawę decydenci w telewizji nSport. Już od następnego roku zacznie obowiązywać nowa, według nieoficjalnych informacji warta aż 60 mln zł, umowa z platformą nc+, która pokaże ekstraligowe mecze w latach 2019-21. Co szczególnie istotne dla kibiców, część spotkań w ramach sublicencji zaprezentuje także Eleven. Oznacza to, że wszystkie mecze w rundzie zasadniczej PGE Ekstraligi już od przyszłego sezonu będą pokazywane na żywo. „Jestem bardzo zadowolony z kontynuowania współpracy z platformą nc+. Czekają nas wydarzenia bez precedensu. Wszystkie mecze PGE Ekstraligi w telewizji jeszcze nigdy nie były pokazywane na żywo, a więc robimy kolejny krok milowy w historii polskiego żużla. Połączone siły nSport+ oraz Eleven to najlepsza żużlowa oferta dla każdego kibica” – powiedział prezes żużlowej spółki Wojciech Stępniewski (na zdjęciu).

Wczoraj Stępniewski był jednym z gospodarzy warszawskiej Gali, kończącej żużlowy sezon. Podczas niej uhonorowano najlepszych. To w głównej mierze kibice decydowali (oddano rekordowe 210 tys. głosów), którzy z nominowanych otrzymają nagrody. Nie obyło się bez niespodzianek. Choćby w kontekście „niespodzianki sezonu” właśnie. Nagroda trafiła do rąk Jakuba Jamroga, co może dziwić o tyle, że w pokonanym polu tarnowianin zostawił takie tuzy, jak Fredrik Lindgren, czy Nicki Pedersen. Jamróg generalnie zasłużył na statuetkę, bo faktycznie nikt nie spodziewał się po nim tak dobrej (23. średnia w lidze) jazdy. Choć nie uchroniła ona przed spadkiem jego Unii. Jamroga jednak powinniśmy zobaczyć w kolejnym sezonie w PGE Ekstralidze. Wróbelki ćwierkają, że ma on już uzgodniony kontrakt z ekstraligowym beniaminkiem, Motorem Lublin.

Drugim dość niespodziewanym rozwiązaniem było przyznanie nagrody trenera roku dla Stanisława Chomskiego. Zdziwienia takim obrotem spraw nie zresztą sam zainteresowany. W końcu jego Stal Gorzów skończyła sezon ze srebrnym medalem, więc brak wyróżnienia dla szkoleniowca leszczynian Piotra Barona należny uznać za kuriozum.

Pozostałe nagrody nie budzą kontrowersji. Cieszy przy tym nagroda specjalna dla Romana Jankowskiego. Były świetny zawodnik, a obecnie trener młodzieży w Lesznie robi dla całej dyscypliny wiele dobrego. Dowód? Po niedługim wejściu w wiek seniora Bartosza Smektały i Dominika Kubery, w Unii nie będą z tego powodu płakać. W „Byczej” kuźni talentów już czekają utalentowani następcy, co w dużej mierze jest zasługą Jankowskiego.

Z kolei zasługą zawodnika forBET Włókniarza Leona Madsena jest najpiękniejszy bieg mijającego sezonu. Akcja Duńczyka przyniosła mu nie tylko sławę i nagrodę, ale przecież dała także częstochowianom awans do play-off.

forBET wszedł do czwórki zamiast Get Well. Dość zabawnym momentem podczas Gali był „wywiad” z „Jackiem Frątczakiem”, w którym wbito menedżerowi torunian szpileczkę – w sposób, w jaki mówi, co mówi, że raczej nie słucha swojego rozmówcy i posługuje się czymś w rodzaju nowomowy coachingowej. Wyszło śmiesznie, choć było nieco za długie. No i ciekawe, co na to sam zainteresowany…

Gala już się zakończyła, ale jeszcze kilka jazd przed nami m.in. rewanż w finale SGB Premiership. Bądźmy jednak szczerzy – zawodnicy, którzy odegrali w pierwszej odsłonie kluczowej rozgrywki na Wyspach pierwszoplanowe role raczej nie zostaliby zaproszeni na warszawską uroczystość…

No i przed nami „sezon ogórkowy”, który potrwa aż do przełomu marca i kwietnia 2019. To na początku gorący czas transferowy, choć już da się słyszeć, że zmiany w zespołach będą raczej kosmetyczne. My jednak na naszych łamach na pewno tematu żużla nie odpuścimy. Nawet w trakcie zbyt długiej zimy.

Laureaci Gali PGE Ekstraligi 2018
Niespodzianka sezonu: Jakub Jamróg (Grupa Azoty Unia Tarnów)
Najlepszy junior: Bartosz Smektała (Fogo Unia Leszno)
Najlepszy polski zawodnik: Bartosz Zmarzlik (Cash Broker Stal Gorzów)
Najlepszy zawodnik zagraniczny: Leon Madsen (forBET Włókniarz Częstochowa)
Najlepszy trener/menedżer: Stanisław Chomski (Cash Broker Stal Gorzów)
Drużyna sezonu: Fogo Unia Leszno
Złoty Szczakiel: Roman Jankowski (Fogo Unia Leszno)
Wyścig sezonu: Leon Madsen (forBET Włókniarz Częstochowa)