Juras Blog #4 – The Wait is Finally Over!

  • Redakcja

W końcu! W kalendarzach 6 dzień października, a więc długo wyczekiwane święto fanów sportów walki. Można by napisać, że na świecie ale chyba nigdzie nie ma takiej kumulacji smakołyków jaką od dzisiejszego wieczora do niedzielnego poranka przyjmie amator MMA i Boksu nad Wisłą. Kumulacja szczęścia większa niż świętowanie urodzin w Sylwestra! eeee to chyba jednak nie najlepsze porównanie, bo obchodzić urodziny w świętowanie Nowego Roku to lipa. Wszyscy mają w dupie Twoje święto bo trzeba dziabnąć szampana i odpalić fajerwerki, a nie śpiewać „sto lat” dla jubilata czy tam solenizanta. Zawsze mam z tym problem ale, że na świecie są większe problemy to konsekwentnie olewam temat poprawnego nazewnictwa.

Tradycją moich blogów jest zagajenie na wstępie o pogodzie, więc abyście nie poczuli się rozczarowani…jest spoko. Słońce, sucho, wczoraj krótkie spodenki. Dobra bo za długo już tego pieprzenia o niczym. Odpaliliście tego bloga aby poczuć krew! Zatem ROOOOOOOOOAAAAARRRRR (jakby co to miał być ryk lwa).

Dzisiejszy festiwal wysublimowanej przemocy zaczynamy od gali KSW 45 w Londynie. Pisząc tekst siedzę właśnie w samolocie do Lądka Zdrój. Zgodnie z polską filmową tradycją nie ma takiego miasta jak Londyn. Po raz drugi federacja KSW odwiedza stolicę Anglii i trzeba przyznać, że jaram się tą galą choć ostatnimi czasy niewiele było wydarzeń które jakoś specjalnie mnie ruszały poza emocjami już na hali. Tym razem gala zapowiada się naprawdę godnie. Głównie za sprawą tego czteroosobowego turnieju o pas wagi średniej z naciskiem na walkę Materla – Janikowski, choć bardzo ciekawi mnie jak poradzi sobie w nowej kategorii wagowej Wójcik z pogromcą Cipka na KSW 42.

Jako, że dziesiątki razy byłem pytany o typy na pojedynki to postaram się na szybkości coś skrobnąć. Tyle, że tak jak mówiłem wiele razy nie oczekujcie, że będę typował najważniejszy pojedynek tej gali. Dlaczego? Obaj są moimi kolegami, z Michałem znam się naście lat, z Damianem trenuje razem na codzień w WCA Fight Team, znamy się prywatnie, lubimy. Chcę aby chłopaki dali godne show porównywalne z zainteresowaniem tym pojedynkiem od chwili kiedy został ogłoszony. W tej walce może wydarzyć się absolutnie wszystko. Damian mimo braku doświadczenia pokazał, że jest dzikiem trudnym do zatrzymania. Obserwując jego progres sportowy od debiutu na Narodowym jestem pod wrażeniem tempa edukacji w MMA. Naturalny talent atletyczny i głowa do walki. Czy starczy to jednak na ogromne doświadczenie Materli? Eksplozywność Janikowskiego kosztuje wiele energii, więc jak walka będzie trwała dłużej niż rundę…Michał może sobie Damiana ułożyć. Tyle, że nie sądzę aby w przerwie narożniki były potrzebne. Czuję szybką walkę.

Co w starciu Scotta Askama z Marcinem Wójcikiem? Wszystko wskazuje na to, że Anglik powinien to wygrać w cuglach jednak byłbym ostrożny w ocenie umiejętności Marcina. Niewiadomą jest jak odnajdzie się w kategorii średniej i jak wiele energii kosztowała go zrobienie limitu wagowego. Póki nie zobaczymy „Nowego Giganta” to mój typ na zwycięstwo idzie dla Askama, który zaskoczył wszystkich bardzo mocno demolując Michała Materlę w lekko ponad minutę. Do tego Marcin nie odnalazł dystansu z wysokim Narkunem, a Anglik jest podobnego gabarytu.

Walka wieczoru? Karol Bedorf spragniony powrotu na szczyt. To dobry znak, bo porażka i strata pasa w walce z Fernando Rodriguezem była raczej wynikiem straty czujności i mobilizacji do ciężkiej pracy. Lata panowania sprawiły, że zabrakło zewu krwi, a w wadze ciężkiej moment nieuwagi kosztuje wszystko. Nie lekceważę aktualnego mistrza, mimo, że Phil De Fries pokazał się już w KSW z najlepszej strony ale mam wrażenie, że Karol ma jakby więcej narzędzi do rozmontowania defensywy Anglika. W każdej płaszczyźnie. Jeżeli faktycznie jest przygotowany jak zapowiada… zwycięstwo przez TKO w 2 rundzie i pas wraca do Polski.

Ciekawiła mnie jeszcze walka Wagnera Prado z Nunesem ale wobec zmiany na Łukasza Parobca…raczej szybka egzekucja Polaka. Łukasz „wygrał” jedno z ostatnich pięciu starć. Cudzysłów wynika z tego, że było to zwycięstwo przez dyskwalifikacje przeciwnika po nielegalnych łokciach.

Dricus Du Plesis z Roberto Soldicem? Tym razem zobaczymy Robocopa z walki przeciwko Borysowi. W poprzedniej walce słuchał niewłaściwych ludzi i miał spore problemy z wagą, a w zasadzie z jej robieniem. Wiedział, że musi szybko skończyć, bo zabraknie sił na długą walkę. Zaryzykował, złapał sierpa, przegrał. Tym razem będzie jednak czujny, przygotowany i niezwykle zmotywowany. Gościł niedawno u nas w klubie. Jest przekotem! Mój typ to zwycięstwo Soldica przez TKO w trzej rundzie.

Aaaaa no i jakby ktoś chciał podbić kuponik to warto postawić na Akopa. Serio serio.

Po gali KSW czekają nas emocje bokserskiego ringu w Chicago. Tomasz Adamek zmierzy się z Millerem. Wczoraj na ważeniu jak zobaczyłem różnicę gabarytu…szerzej otworzyłem oczy. Miller jest cięższy od Adamka o 41 kg! Wiadomo, że „Góral” nie jest naturalnym ciężkim ale jak mówił dziś Andrzej Janisz, przypomniały się Jemu stare czasy K-1 kiedy waga była drugorzędnym kryterium doboru zestawień, a różnica 41 kg na korzyść jednego zawodnika niczym specjalnym. Tyle, że teraz mówimy o dużym boksie w Ameryce. Można gdybać, że Tomasz Adamek ma szybkość, pracę nóg i tak dalej. Jasne! Ma i to nawet niespecjalnie uszło z wiekiem jednak Miller oprócz masy jest zawodnikiem dynamicznym z nie najgorszym cardio. Szczerze mocno kibicuje Adamkowi. Fajnie, że ma jeszcze serducho do ciężkich treningów mimo tylu lat kariery. Pokazał ostatnią walką, że może jeszcze wszystkich zaskoczyć ale jednak… to 41kg!!! Obawiam się o ciężki nokaut i to w pierwszej fazie tej walki. Zagryzając palce będę jednak mocno trzymał kciuki za sukces „Górala”. Niemożliwe nie istnieje ponoć 😉

No dobra Panie i Panowie. Czas zabrać się za walkę, która jest absolutnym hitem światowego MMA pod kurwa absolutnie każdym względem!!! Jaram się tym jak gardło po butelce Proper Whisky, którą tak namiętnie reklamuje król UFC Conor McGregor. To, że sprzedaż tego trunku bije rekordy sprzedaży było oczywiste jak fakt, że Khabib Nurmagomedov jest świetnym zapaśnikiem. Walka na którą czekaliśmy wszyscy od przynajmniej trzech lat, kiedy to Irlandczyk zdobywał mistrzowskie pasy lekkiej i piórkowej, a w cieniu McGregora swoich rywali demolował „Orzeł” z Dagestanu, depcząc „Rudemu” po piętach. Skrobał skrobał i wyskrobał sobie walkę na którą tak naprawdę zasłużył już dawno. Nie ma co roztrząsać dalej słuszności minionych zestawień. Najważniejsze, że obaj bohaterowie dzisiejszej nocy stawili się na ważeniu, zrobili wymagany limit i oby tylko żadne tiramisu nie zaszkodziło nikomu dziś przed walką. To będzie istne szaleństwo. Już ważenie pokazało, że fani MMA stęsknili się za idolem milionów. Można rozkładać postać Conora na czynniki pierwsze, można go uwielbiać lub nienawidzić ale jedno trzeba przyznać. Bez niego ten sport byłby dużo mniej barwny.

Czego zatem możemy spodziewać się w Las Vegas na UFC 229? Jakbym to wiedział to stawiał bym dom, samochody i rodzinę aby zgarnąć fortunę i poczuć się potem przez chwilę jak Conor. Nie ma takiego reżysera aby określić możliwy scenariusz. Niepokonany Khabib czy kolejny błysk fenomenu Irlandczyka? Eeeeee Nurmagomedov wywróci Conora i będzie go prał na ziemi jak dzieciaka. Tfu! Przecież McGregor nie da się do siebie zbliżyć kontrolując wszystko idealnym timingiem ciosów. Ubije Nurmagomedova w pierwszej rundzie. Gdzie tam?! Przecież Khabib… i tak można w nieskończoność. Warto jednak zauważyć, że ta cała medialna szopka dała się we znaki Khabibowi. Odnoszę wrażenie, że Conor zrobił to co zamierzał. Wszedł w głowę rywala, a brak opanowania i trzymania ciśnienia w walce z McGregorem jest najgorszym co można zrobić.

Rozsądek Khabib Nurmagomedov jednak kto powiedział, że jestem rozsądny?!?!?!?!

Jazda Conor! Czuję, że może to być szybki pojedynek z zakończeniem jak starcie z Aldo!

FIRE!