Kariera jak z bAJki?

  • Redakcja

Na sobotnie zwycięstwo Anthony’ego Joshuy większość zareagowała wzruszeniem ramion. Ot, kolejny zwykły dzień w pracy dla Brytyjczyka. Nic wielkiego. Mało kto wspomina o tym, że AJ mierzył się Aleksandrem Powietkinem, który w dotychczasowej karierze przegrał jedynie z Władimirem Kliczko i to na punkty. Dodatkowo, Powietkin, tak samo jak 28-latek, też jest Mistrzem Olimpijskim i zamiast na tym, opinia publiczna wolała skupić się na wieku Rosjanina. Prawda jest taka, że dopók AJ nie zmierzy się z Wilderem, zawsze będą się pojawiać się głosy, które będą kwestionować jego wyczyny między linami.

Joshua nie miał łatwego zadania. Już na początku Powietkin znalazł sposób, żeby trafić pupilka publiczności w nos, z którego zaraz po tym zaczęła lecieć krew. AJ wyglądał na zakłopotanego, a jego przeciwnik raz po raz próbował go „ukąsić”. Brytyjczyk pozostał jednak konsekwentny i ze spokojem realizował plan na tę walkę. W siódmej rundzie stało się to, co zapowiadał przed walką – Anthony Joshua wrócił na ścieżkę nokautów.

Na powyższym filmiku możecie zobaczyć Aleksandra Powietkina, który do złudzenia przypomina niejednego imprezowego rozrabiakę, który powinien czym prędzej odpocząć. Poniżej możecie sprawdzić inne ujęcie tej samej akcji. To co zrobił Joshua nie mogło nie wpłynąć na 39-latka. Mówi się, że nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni. Powiedzieć, że Powietkin został dobrze trafiony, to nic nie powiedzieć…

Przed pojedynkiem nie zabrakło obrazków, kiedy obaj pięściarze odnosili się do siebie z respektem. Nie było złej krwi, tylko podkreślenie dorobku przeciwnika i oddanie mu należnego szacunku, jak na Olimpijczyków przystało (Art Bińkowski lubi to). Nie inaczej było po walce. Już na ringu, podczas ogłaszania werdyktu, Brytyjczyk podniósł rękę swojego przeciwnika, a w wywiadzie po walce podkreślał, jak bardzo dobry pojedynek dał Rosjanin. Po zrobieniu paru fotek Joshua zawitał nawet do szatni Powietkina, żeby podziękować jemu i jego team’owi. 

Nie można Mistrzowi Świata odmówić klasy, ale wciąż znajdują się tacy, którzy kwestionują jego pozycję w światowym boksie. Ciągle wypomina mu się złoty medal olimpijski zdobyty w Londynie w kontrowersyjnych okolicznościach. Joshua stoczył zaledwie trzydzieści-parę walk amatorskich i to wystarczyło, żeby stanąć na najwyższym stopniu podium. Nawet jeśli w tym sukcesie pomogli mu sędziowie, to nikt nie powinien deprecjonować talentu, jaki posiada Joshua. Choć jeden z jego rodaków ma na ten temat odmienne zdanie…

Tyson Fury nie po raz pierwszy zaczepia Mistrza Świata, nazywając go tchórzem. Joshua na te zaczepki odpowiada uśmiechem na ustach, niezmiennie życząc powodzenia Królowi Cyganów. Zapytany o walkę Wilder – Fury odpowiedział, że bez względu na wynik chciałby się mierzyć z obecnym posiadaczem pasa WBC. Brytyjczyk powołuje się na kibiców, którzy zewsząd dają sygnały, że ta walka jest konieczna i to jak najszybciej. Wilder niedługo będzie świętować 33. urodziny i Joshua zdaje sobie sprawę, że wiecznie odkładanie tej walki nie pozwoli mu zapisać się w historii wśród największych.

Joshua może mówić swoje, a inne zdanie może mieć Eddie Hearn. Promotor ponoć zarezerwował stadion Wembley na 13. kwietnia 2019 roku. Każdy wie, że ten stadion może zapełnić tylko Joshua. Pytanie tylko, z kim zawalczy? Wilder wydaje się być najlepszym rywalem skrojonym pod to, żeby zapewnić doskonałą rozrywkę przed i w trakcie walki. Póki co, Amerykanin szykuje się do walki z Furym, która jest zaplanowana na pierwszy weekend grudnia tego roku.

Prawda jest jednak taka, że Hearn może mieć inną koncepcję. W kontekście kolejnego pojedynku mówi się również m.in. o Whycie, ale czy to by usatysfakcjonowało kibiców? Raczej nie. A może Hearn będzie namawiać jednego ze swoich podopiecznych do przejścia do wagi ciężkiej, żeby stworzyć inne, super-starcie? Czas pokaże, a my już nie możemy się doczekać kolejnych kroków AJ’a, ponieważ przebieg jego dotychczasowej kariery jest jak z bajki.