Cel na sobotnią noc? Zakończyć karierę Powietkina

  • Redakcja

Wrzesień 2018 jest jednym z najlepszych miesięcy, jaki mogliby wymarzyć sobie fani pięściarstwa. Dwa tygodnie temu byliśmy świadkami prawdziwej wojny między linami, jaką zaprezentował nam Adam Kownacki do spółki z Charlesem Martinem. Tydzień temu widzieliśmy natomiast prawdziwy pokaz szermierki na pięści w wykonaniu Canelo i Gołowkinem. Jeszcze do końca nie opadł kurz po wygranej Meksykanina, a już powoli trzeba się szykować na kolejne wielkie pięściarskie wydarzenie. Tak, każda walka Anthony’ego Joshuy zasługuje na miano „wielkiej”.

„Oprócz walki z Kliczką, albo nawet wliczając ją, Powietkin jest największym wyzwaniem w kaierierze Joshuy” – przekonywał Eddie Hearn, promotor posiadacza pasów IBF, WBA, IBO i WBO. Oczywiście, Hearn to wytrawny biznesmen i wie, jak przyciągnąć ludzi na stadion i przed telewizory. Jednak te zdanie nie nagina za bardzo rzeczywistości. Rosjanin swoim doświadczeniem przewyższa wszystkich rywali AJ’a, oprócz wspomnianego Kliczki. Jak na swój wiek (39 lat), dysponuje rewelacyjnym rekordem (34-1, 24 K.O.), a jedyną walkę jaką przegrał było starcie z Ukraińcem 3. października  2013 roku. W tym samym dniu Anthony Joshua zaliczył swój debiut na zawodowych ringach…

Od tamtej pory Powietkin stoczył 8 walk, pokonując w nich m.in. takiego tuza jak Carlos Takam, czy naszego Mariusza Wacha. Ostatni pojedynek to był jego debiut na brytyjskim ringu. W Cardiff na Principality Stadium Rosjanin brutalnie znokautował Davida Price’a i – mimo, że to nie była walka wieczoru – to był bezsprzecznie najlepszy moment tej gali. A głównym wydarzeniem miało być starcie Joshuy z Josephem Parkerem…

Walka na Wembley będzie zatem dla Powietkina drugim, oficjalnym pojedynkiem w Wielkiej Brytanii. Bukmacherzy w roli zdecydowanego faworyta stawiają gospodarza (kursy w forBET: AJ – 1.12, x – 13.00 AP – 6.00). Posiadacz 4 pasów stoczył 21 wygranych pojedynków i tylko ten ostatni nie rozstrzygnął się przez nokaut. Jak już wspominaliśmy, tamtego wieczoru najjaśniej świeciła gwiazda Rosjanina, a walka wieczoru była dla wielu wielkim rozczarowaniem. Większość ekspertów jest zgodna i w nadchodzącym pojedynku upatrują kolejnego przystanku AJ’a do super-walki z Deontay’em Wilder’em. 28-latek w swoim luźnym stylu podchodzi do najbliższego starcia, chociaż zapowiada zupełnie inny przebieg walki, niż podczas jego ostatniego występu.

Na marginesie, ciekawe rozwiązanie zaproponowało TVP, które będzie równolegle transmitować galę w Londynie i galę w Łomży, gdzie Kamil Szeremeta będzie bronił pasa mistrza Europy federacji EBU w wadze półśredniej. Londyńska walka wieczoru będzie niejako rozgrzewką przed pojedynkiem Polaka z Rubenem Diazem, jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało. Organizator gali, Knockout Promotions zapewni widzom na hali transmisję z tego wydarzenia, po którym rozpocznie się walka wieczoru. Ogólnie jest to bardzo dobre rozwiązanie dla polskich fanów boksu, tylko mamy jedną obawę: czy po walce dwóch olimpijskich mistrzów, starcie Szeremety nie będzie za bardzo kuło w oczy. Doskonale zdajemy sobie sprawę z wagi tych słów, bo nie raz – jako baczni obserwatorzy piłki nożnej – po meczu angielskiej Premier League, szliśmy na ligowy stadion i nie bawiliśmy się na nim jakoś specjalnie dobrze…