Dwie upadłe drużyny walczą o uratowanie sezonu

  • Redakcja

Obie odpadły zawstydzająco wcześnie z europejskich pucharów. Obie zaliczyły falstart w bieżącym sezonie ligowym. Ekipy Legii Warszawa i Lecha Poznań spotkają się dziś w Warszawie o 18:00.

Dawno nie było tak małych oczekiwań w stosunku do szlagieru naszej Ekstraklasy. Oba zespoły chcą ścigać czołówkę, by znów na koniec walczyć o mistrzostwo Polski. Chociaż złośliwi zauważają, że jaki w tym sens, skoro najprawdopodobniej latem 2019 roku Legia i Lech znów zawiodą w europejskich pucharach w starciach z mistrzami np. Andory czy San Marino.

Trener na lata?

W Poznaniu i Warszawie doszło w ostatnim czasie do sporych zmian. W Wielkopolsce dotyczyły one kadry pierwszego zespołu – przyszli m.in. tacy zawodnicy jak Tiba, Amaral czy Cywka. W stolicy Polski zaś największą nowością jest osoba obecnego szkoleniowca legionistów – Ricardo Sa Pinto. Portugalczyk jak do tej pory nie zdołał wbić swoim podopiecznym do głów jego filozofii prowadzenia drużyny. Słynna wpadka z Wisłą Płock 1:4 przeszła do czarnej historii klubu z Łazienkowskiej. Wszyscy w Legii wierzą jednak, że zła karta się odwróci. Czy stanie się to dziś w starciu z odwiecznym rywalem z Bułgarskiej?

Przed spotkaniem portugalski opiekun gospodarzy powiedział:

Nie mogę obiecać, że już w meczu z Lechem będzie to Legia, na jakiej mi zależy. W ostatnich tygodniach pracowaliśmy bardzo ciężko. Kilku zawodników było na zgrupowaniach, co utrudniało nam treningi. Teraz pracujemy nad tożsamością zespołu. Pracujemy również nad automatyzmami w grze, a także organizacją gry w defensywie oraz ofensywie. Mamy w sobie głód zwycięstwa. Jesteśmy świadomi stawki spotkania, w niedzielę pokażemy wszystko, co najlepsze. Istotne jest to, aby moi podopieczni czuli odpowiedzialność za wynik. Chciałbym powiedzieć jeszcze jedną rzecz do naszych kibiców. W ostatnim meczu otrzymaliśmy wsparcie, którego potrzebujemy zawsze. Liczę na to, że w najbliższych tygodniach również będziecie z nami i będziecie naszym dwunastym zawodnikiem. 

Czego możemy się spodziewać dziś na boisku? Szalenie trudno powiedzieć. Raczej nie liczylibyśmy na grad bramek, bo nikt nie będzie chciał na początku sezonu się otworzyć. Może zadecydować błysk poszczególnych gwiazd, które znajdują się w szeregach obu ekip. Carlitos czy Tiba? Kto blisko 20:00 uradowany pójdzie pod prysznic po ostatnim gwizdku sędziego? Sami jesteśmy ciekawi jak ten pojedynek się potoczy. Kurs na omawiany mecz w forBET wygląda tak: 2.50 – Legia, 3.20 – remis, 3.05 – Lech. Powyższe stawki są najlepszym dowodem na to, jak wyrównane może to być spotkanie.

W czasie ostatniego starcia warszawsko-poznańskiego na trybunach przy Bułgarskiej było bardzo gorąco:

Czy w stolicy będzie dziś podobnie? Oby emocji dostarczyli nam jedynie piłkarze obu zespołów. A i może charyzmatyczni trenerzy dwóch odwiecznych rywali.