Rozgrzewka przed Ligą Mistrzów?

  • Redakcja

Swoje zagrają także dzisiaj w lidze hiszpańskiej – a tam cztery drużyny, które w tym tygodniu zobaczymy podczas fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jak wypadną one przed zmaganiami europejskiego czempionatu? Każda z nich ma rywala o innym poziomie trudności, ale wszystkie są typowane do miana faworytów nadchodzących starć! 

13:00 Atletico Madryt – Elbar (1 – 1,40 , X – 4,45 , 2 – 10,00) 

Zdecydowanie największy „pewniaczek” na papierze ze wszystkich, ale czy także w rzeczywistości? Gospodarze dalecy są od szczytu formy, natomiast trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż dwa z trzech dotychczasowych spotkań rozegrali oni na wyjeździe. Nie mierzyli się też ze słabeuszami – Valencia (1:1) w tym sezonie celuje bardzo wysoko, natomiast Celta Vigo (0:2) u siebie zawsze udowadnia, że stać ją na postraszenie faworytów. Dzisiaj zadanie zdecydowanie prostsze, bo na Wanda Metropolitano zawita Elbar. Zespół zaczął sezon od dwóch porażek, natomiast ostatnio zaskoczył, gdyż udało mu się pokonać faworyzowany Real Sociedad 2:1. Gracze Diego Simoene dalecy powinni być zatem od jakiegokolwiek lekceważenia rywala i powinni potraktować go jako godnego przeciwnika.  Świadczy o tym także wynik ostatniego, bezpośredniego starcia obydwu ekip: w Madrycie skończyło się wtedy 2:2, zatem Elbar doskonale wie, jak radzić sobie na tym terenie. Dokładając do tego fakt, iż Atletico zwykle na początku sezonu dalekie jest od optymalnej formy dzisiaj może być naprawdę interesująco…

16:15 Real Sociedad – Barcelona (1 – 7,00 , X – 5,25, 2 – 1,40)

Tutaj także faworyt jest tylko jeden, szczególnie patrząc na to, co Barca zrobiła w ostatnim meczu z Huescą. Potężna wygrana 8:2 pokazuje, że Blaugrany lepiej nie rozjuszać i nie starać się specjalnie wygrać, bo jakakolwiek utrata gola może spotkać się właśnie z tak ostrą reakcją graczy Ernesto Valverde. Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że Real Sociedad to zdecydowanie najmocniejszy rywal, z jakim przyjdzie się mierzyć Barcelonie, jeżeli chodzi o ten sezon. Nie należy ujmować wartości triumfów nad Alaves (3:0), Valladolid (1:0) czy wspomnianą Huescą, lecz jeżeli spojrzeć obiektywnie, to dopiero dzisiaj szykuje się poważniejszy sprawdzian dla Messiego i spółki. Czym może postraszyć Real Sociedad? Zaczęło się naprawdę nieźle, bo od pokonania na wyjeździe Villareal 2:1. Potem było nieco gorzej, gdyż jedynie remis 2:2 z Leganes, a ostatnio wspomniana porażka przeciwko Elbar. Wykres formy gospodarzy to zatem systematyczny spadek i dzisiaj ciężko znaleźć powód, dla którego mieliby oni pokonać faworyzowanego rywala. Pojedynki bezpośrednie w zeszłym sezonie? Dwie wygrane Barcy: najpierw 4:2 na wyjeździe, a następnie skromnie 1:0 u siebie. Jak dzisiaj się zakończy?

18:30 Valencia –  Betis (kursy forBET 1 – 1,70 , X – 4,10, 2 – 4,75)

Zdecydowanie najbardziej wyrównany dziś pojedynek. Gospodarzom przed sezonem marzył się powrót do czasów świetności, a dotychczas idzie bardzo bardzo kiepsko. Remis 1:1 z Atletico był całkiem obiecujący, ale potem przyszła porażka 0:2 z Espanyolem, a ostatnio remis 2:2 z Levante. W poszukiwaniu premierowego zwycięstwa przyjdzie zmierzyć się z Betisem, który w zeszłej kolejce dostał potężnego kopa: udało się zwyciężyć w Derbach Andaluzji 1:0! Taka motywacja może sprawić, że dzisiaj ciężko mówić o zdecydowanej wygranej Nietoperzy. Choć Betis zaczął stosunkowo kiepsko (0:3 przeciwko Levante), a następnie zremisował z Alaves 0:0 dzisiaj wydaje się być to zupełnie inna historia. Czyżby mała niespodzianka na horyzoncie? Patrząc na wyniki z ostatniego sezonu, tak średnio: dwa razy wygrana Valencia, najpierw 6:3 na wyjeździe, a potem 3:0 u siebie…

20:45 Athletic Bilbao – Real Madryt (kursy forBET 1 – 6,25, X – 5,00, 2 – 1,45)

A na deser pojedynek, w którym także faworyt wydaje się być skazany na zwycięstwo, ale jest parę czynników które mogą się przeciwstawić takiemu stanowi rzeczy. Jeden z nich to fakt, że Athletic nie zaznał jeszcze smaku porażki w tym sezonie: warto zaś odnotować, że rozegrali oni tylko dwa mecze, na dodatek wszystkie u siebie. Zaczęło się 2:1 z Leganes, podobnie miało być z Huescą, lecz gol rywala w 87 minucie ustalił stan rywalizacji na 2:2. Patrząc uparcie forma zniżkuje, więc dzisiaj szykuje się porażka. Tym bardziej, że Królewscy robią, na tę chwilę, swoje: wygrane odpowiednio z Getafe (2:0), Gironą (4:1) oraz Leganes (4:1) mogą napawać fanów Realu ogromnym optymizmem. No to gdzie to ale? A no w bezpośrednich starciach z zeszłego sezonu. Dwukrotnie zakończyły się one bowiem remisami: w Bilbao było 0:0, zaś w Madrycie 1:1. Czyżby do trzech razy sztuka i dzisiaj znowu miałby dokonać się podział punktów?