Odcinek ósmy ekstraklasowych rewolucji

  • Redakcja

Nasza liga nie dała o sobie zapomnieć w przerwie na mecze reprezentacji. A to ktoś wylądował na wytrzeźwiałce, a to ktoś inny w rezerwach, już nie mówiąc o pobocznych tematach jak kontuzje czy jakże często cytowane wypowiedzi. Od dziś – po tych wszystkich smakowitych przystawkach – czekają na nas dania główne, czyli mecze. 

Krwiste mięso w Lubinie.

Dopiero co Zagłębie Lubin poniosło porażkę w Derbach Zagłębia Miedziowego, gdzie przegrali na wyjeździe z Miedzią 2:0. Dziś czekają na nich kolejne derby, tym razem ze Śląskiem Wrocław. Nastroje w Lubinie nie są wyborne. Mówi się, że po ostatniej porażce pozycja Mariusza Lewandowskiego została mocno naruszona. W tym sezonie Miedziowi spisują się poniżej oczekiwań, a wiadomo, co w takim wypadku robią najczęściej prezesi polskich klubów – całą winę przenoszą na trenera. Były piłkarz Szachtara Donieck w obecnej kampanii ani razu nie zremisował i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że na 7 meczów przegrał 3. Podczas reprezentacyjnej przerwy Zagłębie grało z mocnym rywalem, jakim jest RB Lipsk i ten mecz przegrało 1:0. Ale to nie była najgorsza wiadomość, jaką przyniósł ten sparing. Alan Czerwiński, który akurat był jednym z nielicznych jasnych promyków w kadrze zespołu z Lubina, zerwał więzadła krzyżowe i w tym roku raczej nie zagra.

W drużynie gości nie zagra za to Arkadiusz Piech. Jednak przypadek tego piłkarza jest zgoła inny. Śląsk nie grał z nikim towarzysko, a 33-latek nie odniósł żadnej kontuzji… Chociaż może nie… Napastnik Śląska ponoć narzekał na ból palca u stopy i przez to odmówił wzięcia udziału w treningu. Tadeusz Pawłowski, powołując się na swoje doświadczenie w szatni zarówno w roli trenera jak i piłkarza, przekonywał, że nigdy nie spotkał się z takim zachowaniem zawodowego piłkarza, więc postanowił go przenieść do rezerw. Może dzięki temu inny z Piechów (w tym przypadku bez „e”) wykorzysta swoją szansę i strzeli gola. Robert Pich na konferencji przed meczem zapewnił, że wierzy, iż przełamie swoją strzelecką niemoc.

Wojskowi ostatni mecz wygrali w pierwszej kolejce i to ze słabiutką Cracovią. Zagłębie od 2011 roku nie przegrało meczu derbowego u siebie, więc wszystko wskazuje na to, że gospodarze dziś tego nie przegrają, ale czy aby na pewno? (kursy w forBET: 1 – 2.35, x – 3.30, 2 – 3.25)

Kolacja na dobrze znanym obiekcie, ale nie przy głównym stole.

Michał Probierz po raz kolejny odbywa sentymentalną podróż do miejsca, gdzie święcił największe tryumfy. Niestety dla niego nie będzie mógł być blisko boiskowych sytuacji, gdyż komisja Ligi pozostała nieugięta i podtrzymała karę dla szkoleniowca. Jego Cracovia czeka 8 kolejek na pierwsze zwycięstwo i na pewno liczy na to, że los się odmieni akurat w tym meczu na tak dobrze znanym mu obiekcie. Na pewno powodem do optymizmu może być powrót do treningów Damiana Dąbrowskiego, ale czy to wystarczy na Wicemistrza Polski?

Jaga też zmaga się z problemami. Dwa razy miała okazję, żeby zostać liderem, ale dwukrotnie spartaczyła sprawę, remisując z Wisłą Płock lub przegrywając z Miedzią Legnica. Pszczółki liczą na przełamanie złej passy i powrót na zwycięski szlak. Bo z kim miałoby się to udać, jak nie z fatalną Cracovią? Irenusz Mamrot nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Tarasa Romańczuka, ale za to ucieszył go fakt, iż Roman Bezjak zaliczył parę minut w swojej reprezentacji. Podobno jego drobna sprzeczka z Noivkovasem przy ostatnim rzucie karnym została wyjaśniona i z wapna będzie uderzał Słoweniec. Pytanie tylko, czy będzie miał taką okazję w dzisiejszym meczu? (kursy w forBET: 1 – 1.90, x – 3.55, 2 – 4.30)