Angielskie Wyjście #6 – Wracamy do gry!

  • Redakcja

Dominik Bożek: Wypadałoby podsumować jakoś dwa ostatnie mecze reprezentacji Anglii, ale nie wiem czy warto. Nic wielkiego w tych pojedynkach się nie zdarzyło (przegrana z Hiszpanią u siebie w Lidze Narodów 1:2 i wygrana ze Szwajcarią również u siebie w towarzyskim meczu 1:0). Napisałem, że nie warto o tym pisać, bo wpadła mi w oko ciekawa statystyka. Czy wiesz, że Anglicy do tej pory w tym sezonie Premier League zagrali 30% czasu jaki mogli wykorzystać? Zgadnij kto najwięcej korzysta z graczy znad Tamizy, a kto najmniej?

Karol Czyżewski: Podejrzewam, że najczęściej najsłabsi, a najrzadziej najlepsi, ale nie będę zgadywać. Z Hiszpanią trochę szkoda, bo bramka niesamowitego Danny’ego Welbecka na 2:2 powinna być jednak uznana, a niestety starcia ze Szwajcarią nie oglądałem, bo liczyłem, że coś wydarzy się w meczu Polska – Irlandia, a po pierwszej połowie przełączyłem na „Diagnozę”. Nieco poczytałem dzisiaj wypowiedzi Southgate’a i można je streścić dwoma zdaniami: Rashford zostanie nowym Ronaldo, a jeżeli chcesz grać w kadrze, to musisz regularnie grać w klubie i nie liczy się tutaj nazwisko. To co, lecimy z kolejką? Sobotnie popołudnie uraczy nas całkiem niezłym meczem, bo już o 13:30 Tottenham zagra z Liverpoolem (kursy forBET 1 – 2,95, X – 3,65, 2 – 2,40). Pierwsza porażka The Reds? A może kolejna utrata kompletu punktów przez Koguty?

D.B.: Najmniej korzysta Arsenal, a najwięcej Burnley, więc pewnie nie odstąpisz od zdania, że najlepsi najmniej korzystają, a najgorsi najwięcej. Muszę Ci powiedzieć, że nazwanie meczu Kogutów z The Reds „całkiem niezłym” jest uwłaczające dla tego pojedynku. Dla mnie jest to jest HIT przez duże H, I i T. W ogóle sobota zapowiada się doskonale, ale o tym zaraz. Jeżeli chodzi o pojedynek podopiecznych Pochettino i Kloppa to najbardziej mnie interesuje jak będą grać bramkarze. Mamy Allisona, który zaliczył wielbłąda w ostatniej kolejce. A z drugiej strony mamy… No właśnie kogo? Lloris w związku z ostatnimi perturbacjami stracił chyba nie tylko opaskę kapitana, ale i miejsce w składzie (Francuz dostał karę od wymiaru sprawiedliwości za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu i czeka na karę od klubu, o ile ją dostanie).

K.C.: Najciemniej pod latarnią… No nic. Może i masz rację, ale zawsze wychodzę z założenia, że lepiej się miło zaskoczyć niż poważnie rozczarować. Dla mnie najciekawszym aspektem będzie powrót Sona, o którym rozmawialiśmy tutaj wielokrotnie – widziałeś jego siatkę z meczu przeciwko Chile? Całkiem niezła sztuczka. W Tottenhamie zabraknie za to Delle Aliego i obawiam się, że przy tak dwóch, znaczących stratach wyjściowego składu ciężko będzie ugrać coś przeciwko drużynie z Anfield. No i do tego ten smród z Llorisem, za którego najpewniej zagra Michel Vorm – Holender opanował siedzenie na ławce rezerwowych wręcz do perfekcji. Kibice z północnego Londynu mają się czego obawiać –  szczególnie patrząc na ton wypowiedzi zawodników Liverpoolu: Xherdan Shaqiri wzywa kolegów, aby byli jak Bayern. a Sadio Mane mówi o Roberto Firmino, że ten pracuje dla zespołu jak zwierzę. Nieźle są nakręceni. Nakręceni mogą być także gracze Chelsea oraz Manchesteru City, którzy mierzą się odpowiednio z Cardiff oraz Fulham. Dwa pewniaczki?

D.B.: Jak ja lubię tego Sona! Czytając Twoją opinię nt. meczu Liverpoolu, zachęciłeś mnie do postawienia na nich, co też uczynię. City musi u siebie rozjechać Fulham – innej drogi nie ma (kursy w forBET na to spotkanie: 1- 1.14, x – 10.00, 2 – 20.00). To samo tyczy się  Chelsea w pojedynku z Cardiff (kursy w forBET na to spotkanie: 1- 1.20, x – 7.25, 2 – 15.75). Wystarczy spojrzeć na kursy… Pokazałeś mi genialne zagranie Sona, to ja Ci pokażę jaką bramę załadował Hazard. W ogóle – w związku z tym co napisałem o angielskich piłkarzach – myślę, że przy następnej przerwie reprezentacyjnej warto byłoby zapowiedzieć mecz Belgii, gdzie w kadrze znajdują się praktycznie sami piłkarze z Premier League. W Belgii funkcjonują dwa języki i taki Hazard i De Bruyne śpiewają ten sam hymn w dwóch językach. Roberto Martinez podobno zarządził, że w związku z tym, iż większość piłkarzy jest związana z angielskimi klubami, w szatni będą się porozumiewać po angielsku.

K.C.: Nie chcę sobie wyobrażać, gdyby coś takiego miało spotkać naszą kadrę – działoby się na Twitterze, oj działo. Ale to skoro tak jesteś przy Belgach, to podrzucam jeszcze propozycję: Hazard strzeli gola (1,75 w forBET). Szkoda, że Kevina nie pooglądamy jeszcze przez długi czas na angielskich boiskach. Pooglądamy za to pewnego belgijskiego strzelca, ale to później. W tym momencie chciałbym pogadać jeszcze o pojedynku Newcastle – Arsenal (kursy forBET 1 – 4,05, remis – 3,80, 2 – 1,90). Faworytami Kanonierzy, ale zawsze jak wspominam historię tych meczów, nie mogę zapomnieć genialnego 4:4 na St James Park. Szczególnie zapadła mi w pamięć bramka nieżyjącego już Cheikha Tiote, który huknął jak z armaty i zapewnił swojej ekipie remis. A przecież The Gunners prowadzili do przerwy 4:0! Wśród fanów Arsenalu powstał nawet pewien trend, że podczas transmisji spotkań ich ulubionego klubu uważnie słuchano, czy często komentujący wspomniane starcia Przemysław Rudzki nawiąże do nich w trakcie meczu: uwierz mi, działo się to często. Stawiasz, że podobne emocje mogą nas czekać w sobotę o godzinie 16:00?

D.B.: Myślę, że to możliwe jak najbardziej. Wszakże Sroki prowadzi Rafa Benitez, a on wie jak to jest odrabiać straty, żeby tylko przypomnieć genialny finał Ligi Mistrzów pomiędzy Liverpoolem i Milanem. Nie jestem co prawda fanem tego szkoleniowca i podobno w przerwie meczu w Stambule genialną przemowę wygłosił Gerard (jeśli wierzyć wspominkom Cisse). Jednakże Hiszpan niczego nie zepsuł, a to też sztuka. Ty zwizualizowałeś nam tutaj przyszłą potyczkę Kanonierów, to pozwól, że ja coś podobnego zrobię z meczem Manchesteru United, który jedzie na wyjazd do Watfordu (kursy w forBET na to wydarzenie: 1- 4.15, x – 3.60, 2 – 1.95). A więc widzę to tak: United remisuje to spotkanie, a później na konferencji wychodzi Jose Mourinho cały na biało i ogłasza całemu Światu, że JAKO PIERWSZY MENEDŻER W TYM SEZONIE POWSTRZYMAŁ SZERSZENIE I ZAPOBIEGŁ ICH NIEUCHRONNEJ DOMINACJI W CAŁEJ ANGLII.

K.C.: Gerrard to ogólnie jest dobry w tych przemowach, bo kiedyś odradził Suarezowi transfer do Arsenalu. A potem Suarez doradził transfer do Arsenalu Torreirze. Jaja jak berety. Niezłymi jajami byłby też scenariusz, o którym wspominałeś, ale jestem w stanie go sobie wyobrazić. Claude Makelele powiedział ostatnio o Portugalczyku, że ten zmagał się ze zbyt dużą ilością różnych pokoleń piłkarzy i dzisiaj jest przez to wypalony. Coś w tym jest, ale taki mecz z Watfordem to idealna okazja na osiągnięcie ważnego zwycięstwa i złapania wiatru w żagle. Wracając do Belgów pomóc może Romelu Lukaku, który w reprezentacji strzela jak na zawołanie i wszyscy czekają, kiedy zacznie tak seryjnie trafiać dla klubu (kurs w forBET na jego gola 2,25). A może ktoś z drugiej strony – coś ostatnio za dużo nie strzelał Troy Deeney, którego sporo angielskich kibiców widziałoby w kadrze: a on w takich meczach potrafi wyskoczyć jak z kapelusza (kurs w forBET na jego gola 3,65). Na tę chwilę to jednak głośniej o systemie kar w ekipie Szerszeni: wiedziałeś, że menedżer Watfordu, Javi Gracia, za minutę spóźnienia życzy sobie 100 funtów? Lepiej zaopatrzyć się w dobry budzik… Wracając natomiast do samego pojedynku: osobiście spekuluję, że przy tym spotkaniu będziemy się lepiej bawić niż podczas starcia Tottenham – Liverpool!

D.B.: To może jakiś mały zakładzik na łamach o jedno dobre piwko w pubie? Ja stawiam, że więcej goli będzie w meczu Liverpoolu. Przybijasz się, czy masz do zaproponowania inny wyznacznik, przez który mamy się lepiej bawić przy meczu Manchesteru? Niemniej jednak, kurs na Lukaku jest godny i nie zawaham się go użyć! Ale to przed meczem, bo jeszcze Mou nas wszystkich zaskoczy i odeśle go na trybuny, czy co. Jeżeli chodzi o system kar, to muszę Ci przyznać, że jest niezły. Ciekawe czy jak ktoś zaczyna się rozgrzewać np. 15 minut wcześniej to dostaje 1500 funtów premii? Na koniec jeszcze tradycyjnie chcę wspomnieć o West Hamie. Grają w niedzielę z Evertonem na wyjeździe (kursy w forBET na to spotkanie: 1 – 2.10, x – 3.65, 2 – 3.65) i wydaje mi się, że Fabian może zaliczyć w końcu czyste konto, ponieważ to będzie ostatni mecz, w którym zabraknie Richarlisona (kara za czerwoną kartkę z Bournemouth). Wiem, że mają tam innych goaleadorów, a obrona Młotów nie nauczyła się nagle grać, aczkolwiek liczę na wielki mecz Fabiańskiego, tyle, że w końcu z czystym kontem! Patrz, w reprezentacji też mu psują tę statystykę.

K.C.: Zakład przyjęty, szykuj tam jakiegoś dobrego lagerka. A co do systemu – wiesz, jak to na świecie jest, sto razy coś Ci zabiorą, a może raz dadzą, więc niestety nie podejrzewam trenera Watfordu o tak znaczącą dobroduszność. Everton, jak dla mnie, pokona West Ham i w Londynie poważnie zaczną się zastanawiać, co wypaliło nie tak z projektem Pellegrini. Faktem jest, że Richarlison dawał The Toffies jakieś 23% do jakości (ha,ha,hajto), natomiast tam jest komu trafiać do siatki, a przeciwko Młotom nie jest to jakaś specjalna sztuka.  Choć także trzymam kciuki za Łukasza, bo takiego pechowca, który gra, ale trochę jakby ta kariera mu uciekała, to na świecie nie było. Przełamanie potrzebne natychmiast, ale Merseyside wydaje się niezbyt przychylnym miejscem, aby do niego doszło. Choć jak doskonale wiemy, w Premier League nie ma rzeczy niemożliwych…