Zdarzyło się wczoraj #80 – DjoK.O.

  • Redakcja

Trzy godziny i szesnaście minut – tyle potrzebował Novak Djoković do wygrania finału US Open. Del Potro był bezradny i musiał uznać wyższość Serba, który w tym meczu nawet nie oddał seta. To drugi turniej Wielkiego Szlema jaki Djoković wygrał w tym roku (wcześniej tryumfował w Wimbledonie), także historie o „ponownym wdrapywaniu się na szczyt” można odłożyć na bok – Serb wrócił na dobre i nie mógł tego zrobić w lepszym stylu. Te zwycięstwo to jego 14. wielkoszlemowy skalp.

Serena Williams za swoje ostatnie wybraki (pisaliśmy o tym w poprzednim odcinku) dostała karę pieniężną. Na 17 tysięcy dolarów, które Amerykanka musi uiścić, składa się: 10 tysięcy za wyzywanie sędziego, 4 tysiące za coaching i 3 tysiące złamanie rakiety.

Zostając jeszcze przy tenisie, należy odnotować kolejny sukces Igi Świątek. Młoda Polka może być niedługo „ofiarą swoich sukcesów”, gdyż przyzwyczailiśmy się już do jej kolejnych tryumfów. Wczoraj wygrała finał turnieju ITF w Montreux z Kimberley Zimmermann 6:2, 6:2.

Ruszyły Mistrzostwa Świata w siatkówce. Wczorajsze mecze były jednostronne. Włosi wygrali do zera z Japonią i to samo uczynili Bułgarzy z Finlandią. Polacy na swój pierwszy mecz będą czekać do środy (spotkanie z Kubą).

Dziś rusza siatkarski mundial. Na co stać naszą reprezentację?

W piłce nożnej trwa Liga Narodów. W najciekawszym ze wczorajszych meczów Francja pokonała Holandię 2:1 po golach Mbappe i… Oliviera Giroud!