Dziwny przypadek następcy Ivana Almeidy

  • Redakcja

W naszym dzisiejszym koszykarskim felietonie skupimy się m.in. na zaskakującym osłabieniu mistrzów Polski z Włocławka oraz przyjrzymy się przygotowaniom innych ekip do startu sezonu w Energa Basket Lidze.

Anwil, rzecz jasna, także nie próżnuje. W pierwszym sparingu minimalnie pokonał szwedzkie Delfiny z Norrkoping 87:85, a najlepszym zawodnikiem był Vladimir Mihailović. Nie to jednak w ostatnim czasie spowodowało, że o klubie z Włocławka było nieco głośniej. Kreowany na następcę znakomitego Kabowerdeńczyka Ivana Almeidę reprezentant Dominikany Luis David Montero miał być gwiazdą ligi. Miał zachwycać fanów koszykówki w naszym kraju efektownymi akcjami. Skutecznością. Zawodnik, który w przeszłości dosłownie otarł się o NBA (Portland Trail Blazers)… wyjechał z Polski. Oficjalnie? Nie przeszedł testów medycznych, więc klub jednostronnie zerwał z nim umowę.

Powodem bardzo nieoficjalnym oblania badań było znalezienie w organizmie Montero śladów marihuany. Bam! Bam? Że to takie szokujące? W środowisku koszykarzy niekoniecznie. Co jakiś czas wpada jakiś ancymon. A pamiętają państwo, co dwa lata temu w rozmowie z Fox Business powiedział były gracz Bullsów Jay Williams? Jego zdaniem około 75 proc. koszykarzy najlepszej ligi świata regularnie pozwala sobie na zielonego bucha:

Ale zostawmy NBA i wróćmy do Polski. Montero EBL nie zawojuje, ale są szanse, że Anwil pozyska kogoś wartościowego w jego miejsce. W końcu przed poprzednim sezonem za Mylesa McKaya włocławianie pozyskali właśnie Almeidę, a więc MVP sezonu zasadniczego. Dziś Kabowerdeńczyk jest zawodnikiem estońskiego BC Kalev.

Rywale Anwilu w walce o krajowy Superpuchar – Polski Cukier Toruń – są mocno skupieni na przygotowaniach do nowego sezonu.

Wielki hit pod koszem – „Big Mamba” znowu w Polsce

Właśnie rozegrali już piąty mecz kontrolny. I po raz pierwszy przegrali, a pokonali ich koszykarze Trefla. W sopockich barwach dobre wrażenie zostawił po sobie nowy rozgrywający z USA, Ian Baker. 25-latek może być poważnym wzmocnieniem zespołu trenera Marcina Klozińskiego.

Jeśli chodzi o transfery, to nadal nie możemy wyjść z podziwu, że wicemistrzom Polski z Ostrowa udało się zmontować całkiem mocny team, choć jeszcze niedawno i długo wydawało się, że władze ligi nie dopuszczą Stali do kolejnego sezonu w małej, szkolnej salce. A jednak. Udało się. Po pierwsze dlatego, że klub – jak sam zadeklarował w oświadczeniu – jest stabilny finansowo. Po drugie, na dobre rozpoczęła się modernizacja hali K1 przy ulicy Kusocińskiego. Obiekt po renowacji będzie mógł pomieścić około 3 tys. oddanych kibiców Stali. Ostrowscy działacze zapewnili swoim fanom naprawdę ciekawy zestaw zawodników. W ostatnich dniach pozyskano z Anwilu Michała Nowakowskiego oraz (z Rosy Radom) solidnego Daniela Szymkiewicza. Co więcej, do Wielkopolski wrócił najlepszy koszykarz sezonu zasadniczego 2016/17 Shawn King (na zdjęciu poniżej). Gracz z Karaibów ma już co prawda 36 lat, ale mimo to w zespole Wojciecha Kamińskiego powinien odgrywać ważną rolę. „Byłem pod wrażeniem jego gry w sezonie 2016/2017. To zawodnik, który w strefie podkoszowej czuje się znakomicie. Świetnie wykorzystuje też swoje doświadczenie” – powiedział Kamiński.

W pierwszym sparingu w Zielonej Górze ze Stelmetem King rzucił 8 punktów, a jego nowa-stara drużyna po zaledwie czterech dniach treningów przegrała 97 do 108. 23 „oczka” przy swoim nazwisku zapisał Mike Scott, który aż pięć razy celnie przymierzył zza trzy. Stal z pewnością będzie niewygodnym przeciwnikiem dla większości drużyn w EBL, a chodzą słuchy, że rotację wzmocni jeszcze Marc Carter.