Happy Bet Day S01E04 – Niech żyją belgijskie drużyny i piwa!

  • Redakcja

Przed lekturą prosimy o zapoznanie się z ulotką.

Hej,

było ciężko i niezwykle emocjonująco. Moja taktyka stawiania przeciwko polskim zespołom, występującymi w europejskich pucharach, zadziałała, ale to jak bardzo najadłem się stresu to wiem tylko ja. A wszystko to przez wybryki Jagi… W weekend postawiłem na Wisłę Kraków, która grała z Pszczółkami.

Ręka mi drżała i nie byłem pewny czy to stawiać, ale nie mogłem Was zawieść i postawiłem 320 zł. na Gent. Bez podpórki, bez zakładu „remis=zwrot”. Czyste szaleństwo jak na mój portfel. Szczególnie, że kurs nie był rewelacyjny, ale cóż…

WIELKIE ZWYCIĘSTWO. I TO JESZCZE PO BRAMCE W 85. MINUCIE. UFFFF

Niedługo zamknę kącik z polskimi drużynami w Europie z jednego prostego powodu – już ich tam nie będzie. Ostatni zakład przeciwko Górnikowi Zabrze mi nie wszedł, ale jakoś się tym nie przejąłem.

Typ przeciwko Lechowi też mi nie wszedł.

Nie stawiałem jednak na Genk, kiedy z nimi grał, bo kursy były zbyt niskie. Za to podwoiłem stawkę i postawiłem na Zagłębie Sosnowiec w zakładzie „remis=zwrot”

Postawiłem też stawkę początkową (20 zł.) na Zagłębie Lubin w meczu z Jagiellonią.

Obawiam się, że to będą jedne z ostatnich, albo ostatnie kupony stawiane w ramach kąciku „pocałunek śmierci”, bo za tydzień możemy nie mieć żadnego reprezentanta w europejskich pucharach. A na czwartkowe mecze nie będę stawiać, gdyż kursy na te zdarzenia mnie nie satysfakcjonują.

Postawione: 1040 zł.
Wygrane:  1110,24 zł.
Zysk: 70,24 zł.

Jeżeli nie uwzględnimy nierozliczonych zakładów, które postawiłem na przeciwników Jagi i Lecha w Ekstraklasie, to zysk będzie wynosić 130,24 zł.

Nudne „ekstaklasowe underdogi”.

W tym kąciku stawiałem tylko na dwa mecze. W ten weekend będzie więcej zdarzeń, na które postawię. Ale zanim o tym, to sprawdźcie jak mi poszło w ostatni weekend.

Na początku nie zawiodła mnie Korona.

A później się wynudziłem, oglądając mecz w Krakowie. Nie dość, że to spotkanie… Ah, szkoda strzępić klawiatury. Nic nie zarobiłem, ale też nic nie straciłem.

Weekend zaczynam od stawki początkowej (20 zł.) i meczu Lechii z Miedzią.

Pozostałe mecze, na które będę stawiać to: Pogoń -Cracovia(typ: Cracovia w zakładzie „remis=zwrot”), Arka – Górnik(typ: Górnik w zakładzie „remis=zwrot”), Korona – Śląsk(typ: Śląsk w zakładzie „remis=zwrot”). Stawki będą zależne od wyników poprzednich meczów. Jeżeli kupon nie wejdzie, podwajam stawkę i gram kolejne spotkanie. A jeżeli będzie zwrot, to gram za tę samą stawkę kolejne wydarzenie. A gdy wygram, to wracam do stawki początkowej (20 zł.) w kolejnym spotkaniu.

Reasumując, w ten weekend mogę maksymalnie na tym przegrać: 20+40+80+160=300 zł.

Rezultaty „… underdogów” na dziś:

Postawione: 460 zł.
Wygrane: 515,36 zł.
Zysk: 55,36 zł.

Trochę spontaniczności.

Przyznam się Wam, że jeżeli oglądam mecz, w którym nie jestem przesadnie za jedną z drużyn, to lubię go sobie ubarwić kuponem. Tak jak to zrobiłem, podczas spotkania Zagłębia Sosnowiec z Pogonią Szczecin.

Nie mogłem się posiąść z radości, kiedy zasiadłem przed tv, aby obejrzeć Superpuchar Anglii. Póki mecz się nie rozpoczął, wszystko było w porządku. Pomyślałem, iż postawienie kuponu na to, że każda z drużyn będzie miała więcej niż jeden rożny w każdej połowie, jest rozsądne. Myliłem się….

W połowie meczu, kiedy już zacząłem przysypiać, pomyślałem, że Chelsea – jako Ci co gonią wynik – wykaże się jakimkolwiek zaangażowaniem, które będzie skutkowało kartką. A że do przerwy było 0:0 w kartkach, to sądziłem, że to mi akurat wejdzie. Wiecie, że w tym meczu finalnie nikt nie dostał kartki? Niech to dopełni nędzny obraz tego spotkania. O wiele lepiej się bawiłem podczas meczu Sosnowca z Pogonią (i nie tylko dlatego, że wygrałem na nim pieniądze).

Anglia zaczyna granie!

Mam dwa pomysły na rozgrywki Premier League. W ubiegłym sezonie beniaminkowie ligi angielskiej radzili sobie nadzwyczajnie dobrze (wszyscy się utrzymali!). W tym roku postanowiłem, że będę stawiać na mecze Fulham. Myślę, że mają na tyle jakościową kadrę, iż ich utrzymanie jest jak najbardziej realne. Sezon jest długi to i stawka początkowa będzie niska. Rozpocząłem od postawienia 10 zł. na ich wygraną z Crystal Palace.

Do West Hamu przeszedł Łukasz Fabiański i jego partnerzy z defensywy będą solidniejsi, niż Ci ze Swansea. Pierwszy mecz grają z Liverpoolem, więc pewnie stracą bramkę, ale kurs (7.00) na czyste konto Fabiana był na tyle kuszący, że postawiłem na to 10 zł.

Jeżeli na tym stracę, to jestem jakoś dziwnie spokojny, że odrobię to w następnej kolejce.

Ten kącik nazwę „angielskie granie”. Rezultaty „… grania” na dziś:

Postawione: 20 zł.
Wygrane: – zł.
Zysk: -20 zł.

Korzystanie z dobrodziejstw forBETu.

Patrzcie co chłopaki z forBET przygotowali w ramach startu rozgrywek we Francji i Anglii (TU). Nie powiem, skusiła mnie ta oferta, czego wynikiem jest ten oto kupon.

 

A na koniec łapcie jeszcze podsumowanie mojego dotychczasowego grania.

Stan wszystkich zakładów na dziś:
Postawione: 1 947,00 zł.
Wygrane:  2 001,40 zł.
Zysk: 54,40 zł. (181,40 zł. bez uwzględnienia nierozliczonych zakładów, które postawiłem na najbliższy weekend).

 

Do zobaczenia za tydzień!