Podkręcona karuzela transferowa w EBL

  • Redakcja

Drużyny koszykarskiej Energa Basket Ligi coraz wyraźniej mówią o swoich składach przygotowywanych na sezon 2018/19. Przyjrzyjmy się najciekawszym transferom w ostatnich kilkunastu dniach.

W trakcie budowy nowego zestawienia są czterokrotni mistrzowie Polski z Zielonej Góry. Stelmet jest mocno zdeterminowany, żeby po roku posuchy wrócić na koszykarski tron. Właśnie gruchnęła wiadomość, że nowym centrem – zamiast Vladimira Dragicevicia – będzie gwiazdor ligi francuskiej Frank Hassell, choć to jeszcze informacja niepotwierdzona.

W powtórnym wejściu na koszykarski szczyt pomóc ma także jeden z lepszych Polaków w naszej lidze 25-letni Michał Sokołowski. Mówi się, że za zatrudnieniem go przez zielonogórzan stały baaaardzo konkretne pieniądze. Jakie? Nie no, to rzecz jasna „tajemnica handlowa”, niemniej kwota musiała być znaczna. Po pierwsze dlatego, że to nadal perspektywiczny reprezentant kraju, a ci jak wiadomo – ze względu na obowiązek posiadania dwóch Polaków w podstawowej piątce – swoje umiejętności cenią wyjątkowo wysoko. Niekiedy zdecydowanie ponad stan. Po drugie dlatego, że Sokołowski podpisał ze Stelmetem dwuletni kontrakt, więc siłą rzeczy-długością umowy kasa musiała być większa. Po trzecie, były już gracz Rosy całkiem poważnie myślał nad wyjazdem za granicę. W tym kontekście najczęściej przewijał się temat Turcji, choć – i to jest także możliwe – mógł być to jedynie taki „kontrolowany” przeciek, żeby wzmocnić swoją pozycję negocjacyjną. Tak, czy inaczej Sokołowski w Stelmecie oznacza jeszcze większą siłę Polaków w składzie trenera Igora Jovovicia. Trudno znaleźć podobną w pozostałych rodzimych drużynach.

Ciekawie pod tym względem jest w Toruniu, gdzie… panuje nuda. Paradoks? Na pierwszy rzut oka – tak. Za drugim rzutem niekoniecznie, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę fakt, że Twarde Pierniki po prostu postawiły na kadrową stabilizację. Najbardziej spektakularne jest zatrzymanie w grodzie Kopernika Aarona Cela. Urodzony we Francji Polak był o krok od przejścia do klubu z Włocławka. Do tego stopnia, że według pogłosek na stole leżała już gotowa do podpisu dwuletnia umowa dla znanego w Toruniu Chorwata Jure Skificia. Ostatecznie to Cel złożył parafkę pod kontraktem 2+1, a Skifić postanowił kontynuować karierę na Cyprze.

Cel przerwał, wydawało się, owocne rozmowy z Anwilem, więc mistrzowie Polski musieli działać szybko. Do ekipy Igora Milicicia dołączyli dwaj koszykarze, z którymi Anwil zażarcie walczył w ubiegłosezonowym finale ligi, a więc Serb Nikola Marković oraz Mateusz Kostrzewski (na zdjęciu powyżej w żółtej koszulce). Ten drugi grał już we włocławskiej drużynie w sezonie 2013/14. Obaj byli zawodnicy Stali Ostrów powinni być solidnymi wzmocnieniami, choć należy także pamiętać, że z Włocławka odeszli Paweł Leończyk, Jakub Wojciechowski i Michał Nowakowski. Niektórzy przylepiają więc tym roszadom łatkę pt. „niekoniecznie na duży plus”.

Inaczej jest w Asseco (Arce) Gdynia, gdzie tworzony jest mocny skład, gotowy na grę nie tylko w EBL, ale i w Europie. Ściągnięto tu już roooosłego Adama Łapetę, wzmocniono obwód Joshem Bosticiem oraz Benem Emelogu. Tutaj – i to także jest pewne – zagra James Florence, czyli niedawna amerykańska podpora Stelmetu Zielona Góra. 30-latek będzie napędzał grę zespołu Przemysława Frasunkiewicza, a że potrafi to robić w wyjątkowo dynamiczny sposób, wiadomo nie od wczoraj. Kibice w Gdyni już zacierają ręce na myśl o bardzo możliwej współpracy nowego rozgrywającego z weteranem polskich parkietów, Filipem Dylewiczem. Choć „Dylu” ma już na karku 38 lat, to nadal może być ważnym ogniwem w tak ambitnej drużynie, jaką jest Asseco. Tym bardziej, że ma coś do udowodnienia działaczom Trefla Sopot, którzy mieli pozbyć się go bez mrugnięcia okiem, kontraktując zamiast niego na trzy najbliższe sezony Leończyka. A przecież Dylewicz oddał Sopotowi sportowe serce i kawał zdrowia, reprezentując barwy tego miasta przez, uwaga, 17 lat. Teraz poczuł się niechciany i miał do tego prawo. Oby tylko Trefl nie żałował swojej decyzji…

Powyższe ruchy kadrowe uznaliśmy za najciekawsze. W najbliższym czasie może dojść do jeszcze kilku dość istotnych. Wróbelki ćwierkają, że do Polski mają wrócić Michał Michalak (Anwil?) oraz Przemysław Karnowski (Polski Cukier?). Nadal niepewna jest przyszłość 23-letniego Przemysława Żołnierewicza, a filigranowy i wyjątkowo szybki Aaron Johnson był ostatnio w Toruniu na rozmowach.

Johnson to ubiegłoroczny gracz Stali Ostrów, a tam w najlepsze trwa rozbiórka srebrnej drużyny. W piątek okaże się, czy ostrowianie (oraz MKS Dąbrowa Górnicza) dostaną licencję na grę w EBL. Wniosek o jej przyznanie wycofał zespół PGE Turowa Zgorzelec (o co tam chodzi? o pieniądze, a raczej o finansowe zaległości…). Najbliższy czas będzie zatem wyjątkowo gorący w naszej koszykarskiej lidze, nie tylko w kontekście transferów.