Zdarzyło się wczoraj #36 – Panie Marciniak, czas na snickersa

  • Redakcja

O dziwo nie mieliśmy na myśli autora powyższego tweeta. Zresztą jego treść mówi sama za siebie. Szymon Marciniak jeszcze nie wrócił z Mundialu choć stwarzał pozory. Wczoraj „gwizdał” pierwszy mecz odkąd FIFA mu podziękowała za udział w Mistrzostwach Świata. Nasz eksportowy sędzia niestety nie popisał się i w dwóch kluczowych sytuacjach skrzywdził gości.

Raz bez konsekwencji, bo karny został zmarnowany.

Drugi raz z konsekwencją, bo nieuznany został prawidłowy gola dla Śląska Wrocław.

I choć doceniamy, że przy pierwszym karnym sędzia z Płocka postanowił skorzystać z VAR, tak przy reszcie okazji… Już widzimy kolejny wywiad Marciniaka, w którym mydli oczy opinii publicznej, mówiąc, że nikt się nie zna na sędziowaniu. Okej, nie znamy się. Tak, odesłali szanownego sędziego z Mistrzostw Świata w dowód uznania za jego zasługi. I oczywiście bez wątpienia jest on najlepszym polskim arbitrem. Tyle, że… No musielibyśmy jeszcze raz powtórzyć tweeta Krzysztofa Marciniaka, który chyba najlepiej zdiagnozował chorobę na jaką zapadł ów sędzia.

A taki był ładny, ale nie amerykański! Szkoda?

Na szczęście Śląskowi udało się wyrównać stan spotkania po golu Piotra Celebana w 83. minucie. To było już drugie trafienie kapitana WKS’u w tym sezonie i jak przystało na prawdziwego lidera pojawił się on w odpowiednim momencie (skrót spotkania).

Z „bańką” od Kuby żaden beniaminek niestraszny.

Wczoraj „Sport” podał, iż Kuba Błaszczykowski zdecydował się na pożyczenie ponad miliona złotych swojemu byłemu pracodawcy. Reprezentant Polski po raz kolejny pokazał, że ma gest i jego przywiązanie do klubu z Reymonta nie jest na pokaz, a ma realne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wisła Kraków odpłaciła się zwycięstwem z Miedzią Legnica. Przybysze ze Śląska mieli swoje sytuacje i gdyby nie cudowna parada Buchalika pod koniec spotkania, to beniaminek wywiózł by z Krakowa pierwszy historyczny ekstraklasowy punkt.

Wcześniej swojego pierwszego gola od prawie półtora roku strzelił Ondrasek. W drugiej połowie poprawił na 2:0 Kort i wydawało się, że „Biała Gwiazda” ma to spotkanie pod kontrolą, aż nadeszła 68. minuta, w której sędzia Myc wskazał na wapno w polu karnym gospodarzy. „Jedenastkę” na gola zamienił Marquitos. Niestety dla gości w znakomitej formie był bramkarz Wisły i nie dał sobie wbić kolejnej bramki (skrót spotkania).

Kłopoty Polaków za granicą.

Wczoraj dotarła do nas wieść, iż Piotr Zieliński skręcił sobie kostkę. Doniesienia prasowe nt. jego przerwy są przeróżne i tak naprawdę trudno ocenić, kiedy Polak wróci na plac gry w pełni dyspozycji. Jego uraz był podobno spowodowany kawałem Arkadiusza Milika, który dla „beki” kopnął piłkę, na której podpierał się jego klubowy kolega. Jeżeli to prawda, to trzeba mówić o pechu, a nie – bróń Boże – zawiści rodaka. Chociaż może Milik chciał pokazać koledze jak to jest być kontuzjowanym… (TO JEST ŻART, JAK COŚ).

Równie złe, a może jeszcze gorsze wieści doszły do nas z Belgii, gdzie tamtejsze media podają, że Łukasz Teodorczyk został poinformowany, iż lepiej dla niego i dla klubu będzie jeśli znajdzie sobie nowego pracodawcę. Ostatni sezon w wykonaniu byłego piłkarza Lecha Poznań nie był rewelacyjny, a jego wysoki kontrakt kuje w oczy włodarzy Anderlechtu Bruksela, którzy zaczęli szukać oszczędności. Miejmy nadzieje, iż menadżer Teodorczyka znajdzie mu równie dobry, albo i lepszy klub.

Świątek nie przestaje wygrywać.

Czy kogoś to jeszcze zaskakuje?