Wygłodzeni od razu dostaną danie główne

  • Redakcja

Dzisiejszym meczem 13. kolejki rozgrywanym awansem wznowi jazdy „najlepsza liga świata”. Cash Broker Stal Gorzów w żużlowym hicie podejmie Fogo Unię Leszno. Według bukmacherów z forBET faworytem są gospodarze (Stal – 1.55, X – 14.00, Unia – 2.55). Początek o godzinie 19.30.

Na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej tabeli PGE Ekstraligi z 18 punktami przewodzą leszczynianie. Po 15 mają wrocławianie oraz właśnie gorzowianie. Jeżeli żużlowcy trenera Stanisława Chomskiego wygrają za trzy punkty, wówczas mogą strącić z pozycji lidera zespół Unii. Stanie się tak, jeśli Stal wygra co najmniej 8 punktami – w pierwszym tegorocznym meczu na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie było 48:42 dla gospodarzy.

Od tamtego czasu całkiem sporo się zmieniło. Do składu Stali wrócił wówczas kontuzjowany Martin Vaculik. W jeździe Słowaka widać jednak przerwę, 28-latek dość zachowawczo pokonuje kolejne łuki. A jak po pauzie poradzi sobie Szymon Woźniak? Indywidualny mistrz Polski z zeszłego roku dzisiejszym spotkaniem z Lesznem wróci na tor po urazie kostki.

Można być pewnym, że na swoim obiekcie – choć to akurat nie ma większego znaczenia – fantastyczne zawody zaliczy lider gorzowian Bartosz Zmarzlik. 23-latek, opromieniony zwycięstwem w znakomitym stylu w Grand Prix Wielkiej Brytanii, to po Duńczyku Nickim Pedersenie drugi najskuteczniejszy jeździec PGE Ekstraligi. Jego dzisiejsze pojedynki z liderami ekipy Piotra Barona będą pasjonujące i najdobitniej oddadzą prawdziwość zdania, wedle którego starcie Stali z Unią to żużlowo wykwintne danie główne. Taka, dajmy na to, kaczka w sosie malinowym albo królik w białym winie…mniam!

Drugiego z liderów gorzowian Krzysztofa Kasprzaka czeka w trakcie najbliższych dni niezły maraton. Na wykwintne danie w drodze nie będzie miał co liczyć. Zostanie mu wchłonięcie na szybko jakiegoś fast fooda. Dlaczego?

„Jak jeździłem w Anglii to czasem się tak zdarzało, że jeździłem po trzy, cztery dni z rzędu. Nie ma z tym problemu. Szkoda jednak, że było dwa tygodnie wolnego, a teraz jadę trzy ważne mecze pod rząd. Tak to już musi być, a my musimy to ogarnąć. Po piątkowym meczu musimy już jechać. Mam 1000  kilometrów do Landshut, a później 1300 do Tarnowa. Jesteśmy przygotowani sprzętowo i logistycznie, więc nie będzie najmniejszego problemu”

Dwa mecze ligowe, a pomiędzy niezwykle ważne zawody-przepustka do walki o tytuł IMŚ: Grand Prix Challenge. Przed Kasparzakiem dość wyczerpujący pod każdym względem weekend.

A co słychać w Lesznie? Słychać, że Fogo Unia bardzo poważnie podchodzi do wyjazdowego meczu w Gorzowie. Jedna z gazet podała, że niedawny trening pod okiem Piotra Barona trwał cztery godziny. Wszystko, by odpowiednio (=lepiej) dostroić sprzęt, w głównej mierze dostarczany przez szwedzkiego tunera Jana Anderssona.

Co więcej, menedżer mistrzów Polski postanowił zmodyfikować układ par. Już pierwsza jest inna niż w dotychczasowych spotkaniach – kolegą Emila Sajfutdinowa będzie Jarosław Hampel.

O Hampelu zrobiło się ostatnio głośno. Prasa bulwarowa podniosła temat jego zawirowań w życiu osobistym. Bez sensu, ponieważ rozwód z żoną Patrycją miał miejsce pod koniec ubiegłego roku i, co podkreśla sam zawodnik, sprawa ta jest dla niego zamknięta i nie ma wpływu na obecny spadek formy. Za obniżeniem żużlowych lotów stoi, mówi Hampel, tylko i wyłącznie sprzęt, który aktualnie po prostu nie jedzie. Dwukrotny wicemistrz świata postanowił czasowo odejść od silników Anderssona. Ciekawe, czy już w Gorzowie będzie widać poprawę?