Jak zagra Boniek, tak tańczą polscy dziennikarze

  • Redakcja

Kilka dni temu większość polskich dziennikarzy sportowych mówiła chórem, że nowym selekcjonerem reprezentacji Polski powinien być obcokrajowiec. Jak wiemy od wczoraj, funkcję tę obejmie jednak Polak – Jerzy Brzęczek. I co? I ci sami dziennikarze chwalą teraz decyzję Zbigniewa Bońka o postawieniu na Brzęczka. Istne kuriozum.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek znów zaskoczył wszystkich ekspertów i na nowego selekcjonera reprezentacji Polski wskazał Jerzego Brzęczka. Czy to dobra decyzja? Ryzykowna. Ciekawsze jest jednak to, jak zmieniają się opinie wielu znanych dziennikarzy w ciągu dosłownie kilku dni. Gdy 3 lipca poinformowano, że Adam Nawałka przestanie być niebawem trenerem Polaków, zdecydowana większość liderów opinii przekonywała, że teraz czas na zagranicznego szkoleniowca. Że trzeba postawić na kogoś, kto z dystansem spojrzy na polską kadrę. Kto nie będzie uwikłany w żadne nasze wewnętrzne sprawy, tylko z boku podejdzie do drużyny i będzie ją oceniał czysto sportowo. Minęło kilka dni, selekcjonerem ogłoszono Jerzego Brzęczka. Faceta, który funkcjonuje w polskiej piłce od dawna. I teraz ci sami dziennikarze chwalą wybór Brzęczka na stanowisko nowego opiekuna biało-czerwonych. Najpierw prawie wszyscy głosili, że tylko zagranica. A dziś? A dziś ci sami mówią, że Brzęczek jest super. To jak to w końcu jest?

Żeby nie być gołosłownym, kilka przykładowych cytatów:

Mateusz Borek: „Raczej się skłaniam w kierunku trenera  zagranicznego” od 44:15:

Marcin Feddek:  „Po takim trenerze jak Nawałka, to wyobrażam sobie, że wchodzi, może przesadzam, taki Conte i mówi: to jest Lewandowski, to jest Glik, a Ty jak się nazywasz? I na boisko. Musi ktoś wejść i to poukładać, facet z autorytetem.” od 43:17:

Tomasz Hajto: „Zagraniczny powiew byłby dobry” od 12:00:

A teraz przykłady na to, co dziś mówią eksperci.

Mateusz Borek w samych superlatywach o Brzęczku:

Tomasz Hajto również bardzo pozytywnie na temat nowego selekcjonera:

Na Twitterze kolejni dziennikarze/eksperci wypowiadają się o Jerzym Brzęczku także bardzo ogólnikowo. Wszystko byłoby ok, gdyby wcześniej 3/4 z nich nie przekonywało, że po Nawałce trenerem koniecznie musi być cudzoziemiec. Przekonywali, dlatego dzisiejsze chwalenie przez nich wyboru Brzęczka brzmi kuriozalnie, absurdalnie i śmiesznie. Wygląda na to, że jakiej decyzji prezes Boniek nie podejmie, to i tak spotka się ona zawsze z zadowoleniem, a co najmniej zrozumieniem i cichą akceptacją naszych dziennikarzy.

Nie wiadomo, czy Jerzy Brzęczek poradzi sobie w nowej roli. Ale pewne jest, że jego wybór na stanowisko trenera Polaków to olbrzymie ryzyko. Bo to nie jest Nawałka 2.0, jak przekonuje od wczoraj większość portali sportowych w naszym kraju. A to dlatego, że okoliczności się zmieniły. Adam Nawałka przychodził do reprezentacji Polski w momencie, gdy ta była w totalnym dołku. Znów nie awansowała na mundial, mistrzostwa w Brazylii oglądała przed telewizorami. Byliśmy bardzo nisko w rankingu, wielu z polskich graczy było słabszych niż obecni reprezentanci.

A dziś? Ok, biało-czerwonym nie wyszedł turniej w Rosji, ale nowy selekcjoner pokieruje drużyną, która w ostatnim czasie osiągała znacznie lepsze wyniki, niż ta, którą „otrzymał” od Waldemara Fornalika Nawałka. Z tymi dobrymi rezultatami Brzęczek musi się zmierzyć. Łatwiej wchodzić do ekipy, która jest 70 na świecie, niż do takiej, która plasuje się w pierwszej dziesiątce rankingu FIFA. Piłkarzy posiadamy teraz lepszych, bo choć zawalili kończący się zaraz mundial, to jednak grają w silnych klubach. W 2013 roku mieliśmy głównie trójkę z Dortmundu, dziś polskich zawodników w topowych ligach czy zespołach jest znaczenie więcej. Nawet sam Lewandowski sprzed 5 lat, a Lewandowski dzisiaj to zupełni inny poziom piłkarza – teraz dużo wyższy. Dlatego twierdzenie, że Brzęczek przychodzi dokładnie w takim samym momencie, jak Nawałka jest niezgodne z rzeczywistością. Z resztą – co ciekawe, o tym, że Brzęczek i Nawałka wchodzą do dwóch zupełnie innych reprezentacji Polski, nasi czołowi dziennikarze sportowi RÓWNIEŻ niedawno mówili (od 43:35):

Mówili, ale o tym też jakby teraz zapomnieli. Wielką moc ma nasz prezes PZPN, że potrafi sprawić, iż wielu dziennikarzy w ciągu kilku dni zapomina, co głosili i zmienia swoje zdanie o 180 stopni.