Chorwacja – Anglia: czas na drugi półfinał!

  • Redakcja

Dziś poznamy drugiego finalistę piłkarskich mistrzostw świata w Rosji. Przed rozpoczęciem turnieju nikt nie spodziewał się, że o prawo gry w finale zagrają Chorwaci z Anglikami. Z resztą bądźmy szczerzy – oba zespoły mocno skorzystały na łatwej dla nich drabince.

Losowanie grup i przyszłej fazy pucharowej miało dużo wpływ na losy tegorocznego mundialu. Znów potwierdziło się powiedzenie, tak wypierane przez niektórych ekspertów, że w piłce przede wszystkim trzeba mieć farta. W jednej części drabinki ćwierćfinałowej znalazły się Francja, Urugwaj, Brazylia i Belgia. W drugiej Rosja, Szwecja, Anglia i Chorwacja. Ostatnie dwa zespoły zmierzą się dziś o 20:00 w półfinale. Faworyt? Trudno wskazać. Zdaniem forBET są nim Anglicy, ale ich przewaga nie jest duża: 3.65 – Chorwacja, 3.15 – remis, 2.35 – Anglia.

Obie ekipy z jednej strony trzeba docenić za to, że dotarły tak wysoko na turnieju w Rosji. Z drugiej strony należy je solidarnie zganić za to, jak prezentują się w ostatnich meczach. Chorwaci coraz bardziej zbliżają się miana najbardziej przereklamowanej drużyny mistrzostw. Wszyscy im kibicują – wiadomo, ekipa charakternych chłopaków, walczaków, mocny środek pola z gwiazdami Modriciem i Rakiticiem. Ale Hrvatska po fazie grupowej męczy się niemiłosiernie. Z Danią? Była słabsza i tylko karne ją uratowały. Z Rosją? Była lepsza, ale nie umiała tego udowodnić na boisku – znów uratowały ją karne. Chorwaci mają już w nogach dwie dogrywki z rzędu i dlatego fundamentalne pytanie przed wieczornym meczem brzmi: czy oni mają jeszcze w ogóle siły na to, by walczyć na poważnie z Synami Albionu? Najzabawniejsze byłoby, gdyby i dziś awansowali po karnych. Wówczas na finał mogliby już nie dotrzeć, bo żaden z zawodników nie wstałby nawet z łóżko.

Dla angielskich piłkarzy z kolei półfinał tego turnieju to właściwie pierwszy mecz, w którym spotkają się z jakimś poważnym rywalem. W grupie ograli Panamę i Tunezję, w spotkaniu o nic przegrali z Belgią. W 1/8 Kolumbia, która nie potrafiła zaprezentować nic oprócz agresji i chamstwa. W ćwierćfinale Szwecja, pełna ograniczeń, dla której już sam awans do ósemki mundialu był wielkim sukcesem. Dopiero dziś z Chorwatami Anglicy zagrają mecz, który powie prawdę o ich formie na tej imprezie. Pierwsza weryfikacja. W ostatniej chwili, bo jeśli awansują do finału, to w nim czeka już Francja – przeciwnik jeszcze mocniejszy. Trudno może zachwycać się grą Synów Albionu, bo prezentują typową wyspiarską piłkę. Dzida do przodu, milion wrzutek, stałe fragmenty gry. To co się jednak zmieniło w stosunku do poprzednich lat, to skuteczność wszystkich tych zagrań – Anglicy wreszcie stali się konkretni. Ale to dziwić nie może, skoro mają takiego napadziora jak Harry Kane.

Szalenie ciężko przewidzieć, jak potoczy się ten mecz z dwóch wyżej wymienionych już powodów. Z jednej strony nie wiemy, na ile w pełni sił będą Chorwaci. Z drugiej zaś Anglicy pierwszy raz w Rosji zagrają z poważnym rywalem, który może im postawić wysoko poprzeczkę. Najpóźniej koło 23:00 będziemy już znali odpowiedź na pytanie, której z tych drużyn udało się awansować do niedzielnego finału.