A w szwedzkiej Elitserien gotowi do śmigania…

  • Redakcja

W ostatnim czasie Szwecja jest w środowisku żużlowym krajem numer 1. Nie tylko ze względu na Fredrika Lindgrena, który zresztą nieco obniżył wysoki lot z początku sezonu. Szwecja to miejsce, gdzie – w przeciwieństwie do Polski – rywalizują w lidze. Wczoraj na naszym portalu zasugerowaliśmy, aby wziąć przykład z rozgrywek Elitserien i mecze w naszym kraju również rozgrywać od początku maja do końca września. Bez pozbawionej sensu miesięcznej przerwy wakacyjnej.

„Tor w Hallstavik był perfekcyjnie przygotowany na taką imprezę jak Grand Prix. Organizatorzy pracowali ciężko, by wszystko poszło zgodnie z planem. Może nawierzchnia różniła się od tej z Elitserien, ale mieliśmy świetne ściganie. Ktoś może powiedzieć, że było trochę za dużo wody, ale było dziś ciepło i tak być musiało” – powiedział po premierowym Grand Prix w Hallstavik Greg Hancock.

48-letni weteran wypowiedział się z taką klasyczną, amerykańską emfazą. „Świetne ściganie”? Greg, bez przesady. Chyba, że byłeś pod wrażeniem ostatniego biegu i szarpaniny Bartosza Zmarzlika:

Owszem, tor pozwalał na twardą rywalizację, ale głównie zaraz po starcie, maksymalnie przez pierwsze okrążenie. Później stawka się rozjeżdżała – dużo bardziej niż podczas powyżej przedstawionego trzeciego kółka finału. Także Greg… było dobrze, znacznie lepiej niż podczas śmiertelnie nudnych zawodów w Horsens, ale powtarzamy: bez przesady.

Polskich kibiców najbardziej ucieszył fakt, że w Hallstavik, nie licząc początkowego zera, „kompletny” był Maciej Janowski, a trzecie miejsce wywalczył sobie Zmarzlik.

Dziś i oni i wspomniany wcześniej Hancock odjadą w Szwecji ósmą kolejkę ligową. W tabeli Elitserien cztery ekipy idą łeb w łeb. Przewodzi Smederna (12 pkt), przed Rospiggarną (11), Dackarną (10) i Vetlandą (9). Kolejne cztery zespoły nieco odstają, a na dnie zestawienia z 2 punktami leży sobie Masarna, w której Brytyjczykowi Taiowi Woffindenowi po prostu brakuje wsparcia. Można się spodziewać, że i tym razem go nie dostanie. Jego drużyna pojedzie do… Hallstavik na spotkanie z Rospiggarną, w której liderem jest najskuteczniejszy żużlowiec Elitserien (średnia 2,63 pkt/bieg) aktualny mistrz świata Jason Doyle.

Tuż za plecami Australijczyka (śr 2,61) czai się Zmarzlik. Mecz jego Vetlandy z Indianerną Kumla wydaje się być najciekawszy. Będzie zresztą transmitowany od godz. 19 przez stację Eleven. Pytanie, jak zaprezentuje się Piotr Protasiewicz nurtuje zapewne kibiców Falubazu. Po chwilowym odrodzeniu się, „Pepe” znów dołował, tym razem w ostatnim spotkaniu na Motoarenie. Co ciekawe, jego statystyki są znacznie lepsze w Elitserien niż w PGE Ekstralidze. Ciekawe, czy bardziej chodzi o inne nawierzchnie, wymagające odmiennych ustawień motocykla, czy mniejszą lub nawet brak presji w Szwecji?

Patrząc jedynie na składy drużyn, można by orzec, że najwięcej ścigania czeka nas w starciu Smederny z Lejonen. Fredrik Lindgren, Niels K. Iversen, Michael Jepsen Jensen kontra Jarosław Hampel (na zdjęciu w kasku czerwonym), Chris Holder i Maksym Drabik – taki zestaw jest, przyznajcie Państwo, dobry. Problem jednak w tym, że dwaj ostatni żużlowcy raczej rozczarowują fanów Lejonen. Holder w ostatniej kolejce został odsunięty od składu na rzecz Piotra Pawlickiego. Teraz to młodszy z braci Pawlickich odpocznie. Starszy Przemysław zresztą także nie pojedzie dziś w barwach swojej Masarny.